Światło do kościoła św. Katarzyny w Betlejem

Betlejem, 2.02.2009

 

Drodzy Przyjaciele !

Pokój i Dobro! Betlejem każdemu chrześcijaninowi kojarzy się z historyczną grotą narodzenia Pana Jezusa. Mniej znanym aspektem jest 700 letnia obecność w tym sanktuarium synów św. Franciszka z Asyżu. Dokumenty przechowywane w archiwum Kustodii Ziemi Świętej dowodzą, że już w 1309 roku Bracia Mniejsi otrzymali od sułtana z Kairu prawo osiedlenia się w Betlejem. Wkrótce później, w 1347 roku, franciszkanie przejęli opiekę nad Grotą Narodzenia i bizantyńską bazyliką zbudowaną dla uczczenia miejsca przyjścia na świat Syna Bożego.

W połowie XVIII wieku franciszkanie i cała wspólnota katolicka stracili prawo do odprawiania liturgii w bazylice Narodzenia. Prawo strzeżenia tego świętego miejsca otrzymali od sułtana mnisi prawosławni. W tej nowej sytuacji katolicy utrzymali jednak przywilej celebrowania Mszy św. w Grocie Narodzenia przy żłóbku oraz odprawiania codziennej procesji z okadzeniem świętej groty. W 1882 roku, dla potrzeb parafian z Betlejem oraz pielgrzymów z całego świata, przy bazylice został wybudowany nowy kościół pod wezwaniem św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Jest to obecnie główna świątynia katolicka w Betlejem. W kościele św. Katarzyny w Boże Narodzenie jest celebrowana najważniejsza Pasterka na świecie. Tylko w Betlejem można bowiem powiedzieć: TUTAJ z Dziewicy Maryi narodził się Jezus Chrystus.

Betlejemski kościół św. Katarzyny jest piękny w swej prostocie, lecz niestety brakuje mu dobrego oświetlenia. Aktualne lampy pasują raczej do wyposażenia hali fabrycznej czy dworca, a nie do tak ważnego sanktuarium, które w swoim przesłaniu niesie światu światłość. Blask z nieba oświecił bowiem pasterzy przy ukazaniu im się aniołów. Gwiazda prowadziła mędrców ze Wschodu. W betlejemskiej grocie rozbłysło przede wszystkich nowe światło: Jezus Chrystus, Emanuel, czyli Bóg z nami.

Przygotowany projekt nowego systemu oświetlenia w kościele św. Katarzyny w Betlejem łączy trzy warunki dobrej inwestycji w tej dziedzinie. Będzie on efektywny, czyli dający mocne i dobre światło, estetycznie wkomponowany w architekturę i wystrój wnętrza świątyni oraz oszczędny w zużyciu energii elektrycznej. Na realizację tego projektu potrzeba około 50000 Euro, czyli ponad 200000 złotych. Projekt i jego kosztorys został przygotowany przez włoską firmę (Bellucci Echi e Luci) specjalizującą się w oświetleniu wnętrz kościołów.
Niestety bez waszej życzliwości i pomocy ta inwestycja nie będzie mogła zostać zrealizowana. Za przykładem franciszkańskich jałmużników, dzięki którym zostały odkupione od muzułmanów i odbudowane sanktuaria Ziemi Świętej, również ja zwracam się z gorącą prośbą o pomoc materialną na kontynuację tej misji powierzonej franciszkanom przez Stolicę Apostolską. Inicjatywa ta ma akceptację i błogosławieństwo o. Pierbattisty Pizzabballa, Kustosza Ziemi Świętej. Każda ofiara na ten cel będzie skrupulatnie zanotowana i potwierdzona. Na życzenie ofiarodawcy istnieje możliwość wglądu w dokumentację fotograficzną oraz rozliczenie ekonomiczne.

Każdego roku na Boże Narodzenie cała Polska oświetla się betlejemskim światłem. Dziś jest czas na gest polskiej ofiarności i pomoc w oświetleniu "domu Dzieciątka Jezus". Liczymy na Twoją pomoc! Zapal z nami "nowe światło" przy Grocie Narodzenia w Betlejem. Za ofiarodawców zostaną odprawione Msze św. w tym świętym miejscu, a złożona ofiara zostanie potwierdzona specjalnym list dziękczynnym

W imieniu międzynarodowej wspólnoty franciszkańskiej, w której pełni służbę pięciu Polaków, przesyłam serdeczne pozdrowienia z Betlejem, gdzie zabłysło światło prawdziwej radości i zrodziła się nadzieja pokoju w sercu każdego człowieka.


o. Jerzy Kraj OFM
Gwardian franciszkańskiej wspólnoty w Betlejem

 

 

 

Nowy łaciński patriarcha Jerozolimy

21 lipca 2008

 

W sobotę, 21 czerwca 2008 roku w konkatedrze Łacińskiego Patriarchatu w Jerozolimie zgromadziły się tłumy wiernych, by uczestniczyć w ostatniej celebrowanej Mszy świętej przez abp Michela Sabbaha jako patriarcha. Na miejsce symbolicznego przekazania pastorału - symbolu władzy pasterskiej - wybrano Bazylikę Getsemani. W obecności kard. Johna Patricka Foleya, biskupów, kapłanów i wiernych z rąk abp Sabbaha pastorał odebrał abp Fouad Twal, dotychczasowy koadiutor z prawem następstwa dla łacińskiego patriarchy Jerozolimy.

Nowy patriarcha został konsekrowany na biskupa 22 lipca 1992 roku. W maju 1996 roku został mianowany arcybiskupem Tunisu, gdy papież Jan Paweł II podniósł dotychczasową prałaturę apostolską w Tunisie do rangi diecezji.

Abp Twal pochodzi z Madaby w Jordanii. Przyszedł na świat w 1940 roku. Po ukończeniu studiów filozoficzno-teologicznych w seminarium patriarchalnym w Bait Dżali koło Betelejem, pracował jako duszpasterz w Ramallah, Irbedzie i Ammanie. W roku 1975 ukończył studia prawnicze i doktoryzował się na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie. W latach 1977-1992 był pracownikiem watykańskich służb dyplomatycznych (Nuncjatura Apostolska w Hondurasie, Watykański Sekretariat Stanu, Nuncjatura Apostolska w Niemczech, Nuncjatura Apostolska w Peru).

Uroczysty ingres nowego patriarchy do Bazyliki Bożego Grobu miał miejsce w niedzielę 22 czerwca. Abp Twal zwracając się do zebranych wiernych powiedział m.in.: "Dzisiaj Kościół Święty powierza mi obowiązki przewodniczenia ukochanemu Patriarchatowi Łacińskiemu w Jerozolimie: Matce wszystkich Kościołów. Odziedziczam wyzwania i liczne problemy: wewnętrzne i zewnętrzne. Nie żywię jednak obaw, wiem, że nie jestem sam, ufam łasce Pana, która nie okaże się daremną (por. 1 Kor 15,10)".

 

Opr. Abraham Sobkowski OFM

 

 

Projekt Magdala

29 kwietnia 2008

 

Za pozwoleniem "Israel Antiquities Authority", komórki w rządzie izraelskim, odpowiedzialnej za udzielanie licencji na przeprowadzanie wykopalisk na terenie Państwa Izrael, w dniach od 22 czerwca do 15 grudnia 2007 roku została przeprowadzona kampania archeologiczna na stanowisku uznanym za pozostałości starożytnej Magdali nad Jeziorem Galilejskim pod kierownictwem prof. Michele Piccirillo OFM z Franciszkańskiego Studium Biblijnego. Prace zostały poprzedzone odchwaszczeniem ruin odkrytych podczas prac badawczych, które w przeszłości prowadzone były przez archeologów z franciszkańskiej uczelni. W latach 1971 i 1977, dzięki poszukiwaniom o. Virgilio Corbo OFM i o. Stanislao Loffredy OFM, wydobyte zostały na światło dzienne pozostałości ważniejszych budowli rodzinnego miasta znanej z kart Nowego Testamentu Marii Magdaleny. Wymienić musimy: duży plac z poczwórnym portykiem przylegający do "cardo maximus", wieżę wodną, pozostałości akweduktu, willę, kompleks term, system kanalizacyjny oraz pozostałości bizantyjskiego monasteru, stanowiącego ostatnią znaną fazę okupacyjną na terenie miasta. Ruiny nie były udostępniane zwiedzającym, chociaż od wykopalisk minęło już trzydzieści lat. Miejsce wymagało szybkich prac zabezpieczających. Odchwaszczono teren ruin, wycinając m.in. 52 palmy samosiejki, zagrażające strukturze budowli. Archeolodzy zaplanowali sporządzenie nowych dokładnych map terenu franciszkańskich wykopalisk sprzed lat. Obecnie trwają prace mające na celu połączenie w jedno wszystkich narysowanych wcześniej elementów struktury starożytnej Magdali. Poproszono o pomoc wyspecjalizowanych architektów. Plan ruin jest dzisiaj niezbędnym narzędziem pomocnym w przygotowaniu przez Kustodię Ziemi Świętej projektu restauracji zachowanych struktur w celu udostępnienia ich zwiedzającym.

Podczas ostatnich prac odkryto mozaikową podłogę na terenie tzw. "mini synagogi"; trwają dyskusje wśród specjalistów nad prawdziwym charakterem tych bazaltowych zabudowań. Mozaika musiała stanowić ostatnią fazę konstrukcji tego budynku. Także w innych miejscach odkryto pozostałości mozaikowych podłóg.

Znaleziono również tzw. "aryballos" z pozostałością perfum, których analizą zajęli się specjaliści z Uniwersytetu w Trieście. Oleista zawiesina składała się z wyciągu z krokosza barwierskiego, słonecznika, leszczyny i szafranu.

Magdala, wg świadectwa żydowskiego historyka Józefa Flawiusza, była jednym z ważniejszych centrów opozycji antyrzymskiej podczas Wojny Żydowskiej w latach 66-73.

 

(tłum. ze strony CTS Abraham Sobkowski OFM)

 

Jerycho na liście światowych dóbr kultury

1 sierpnia 2007

 

Żadne inne znane nam miasto na świecie nie ma tak długiej historii jak Jerycho. W odległości około 2 km od centrum współczesnego miasta znajduje się Tel es-Sultan. To tam można podziwiać najstarsze ślady osadnictwa miejskiego, pochodzące z ok. 8000 roku przed Chr. W dziejach tego miasta nie wszystko zostało do końca wyjaśnione. Jerycho jest miastem leżącym najniżej na całej kuli ziemskiej (ok. 250 m p.p.m.), jednocześnie w przeszłości stanowiło największą oazę Wschodu. Na przestrzeni tysiącleci Jerycho zmieniało swoją lokalizację, a w czasach Chrystusa przeżywało okres prawdziwej świetności. Pozostałości miasta z okresu herodiańskiego znajdują się na północ od najstarszej osady, obecnie przed punktem kontrolnym na drodze w stronę Jerozolimy. Także miasta bizantyjskie i krzyżowców były zlokalizowane w innym miejscu niż obecne osiedla. Po długim okresie stagnacji, w XVIII wieku powstała tu niewielka osada, a miasto zostało odbudowane na początku XX wieku. Historyczne Jerycho jest świadectwem procesów cywilizacyjnych, stąd Palestyński Departament Zabytków i Dziedzictwa Kulturowego wystąpił z wnioskiem, aby ruiny Tel es-Sultan włączyć do rejestru światowych dóbr kultury. Mimo że miejsce to było obiektem zainteresowania archeologów i dziś uznaje się powszechnie jego kapitalne znaczenie, nie było do tej pory włączone przez UNESCO do World Heritage List. Prace wykopaliskowe w Jerycho, kierowane przez K. Kenyon, stanowiły punkt zwrotny w dyskusji na temat stosunku archeologii do Biblii i manipulacji ideologicznej wynikami badań naukowych. Jak donosi dyrektor palestyńskiego Departamentu Zabytków Hamdan Taha, kompetentne władze palestyńskie rozpoczęły starania o włączenie Jerycha na listę światowych dóbr kultury. Do tego miasta dołączono także kandydaturę Betlejem z Bazyliką Narodzenia Pańskiego. Inicjatywa palestyńska została poparta przez Unię Europejską i państwa arabskie. Warto pamiętać, że na listę światowego dziedzictwa kulturalnego UNESCO została wpisana stara część Jerozolimy. Przy okazji wskazano na szereg zagrożeń specyfiki miasta świętego i jego tkanki urbanistycznej.


Celestyn M. Paczkowski

 

 

Powrót do aktualności >>>

 

 

Wyznaniowa "Wieża Babel"

Kustosz Ziemi Świętej: znaki życia silniejsze niż grób i śmierć

3 maja 2007

 

"W tych dniach, w których cały świat spogląda na Jerozolimę, ku miastu będącemu matką dla wszystkich chrześcijan, miejscowy Kościół ma dla każdego człowieka radosną i pełną życia nowinę: Wielkanoc nie jest czasem żałoby u grobu, ale nowym impulsem do tego, żeby rozpoznawać Oblicze Mistrza. Łamiąc z Nim chleb, będziemy w stanie łamać go z braćmi, gdziekolwiek ludzie go potrzebują".
O. Pierbattista Pizaballa, rozmawiając z dziennikarzami AsiaNews mówił o znaczeniu Świąt Wielkanocnych, Chrystusowej śmierci i zmartwychwstania dla chrześcijan Ziemi Świętej i każdego zakątka ziemi. Widząc znaki śmierci, których tak dużo w Izraelu, Palestynie i Libanie ojciec kustosz podkreślił, że "ostatnie słowo, pomimo dominacji przemocy i lęku, należy do Boga. Jego ostatnim słowem jest nadzieja". Jako dowód o. Pizzaballa przytoczył przykłady wzajemnych relacji, braterstwa, przyjaźni rodzących się pomiędzy chrześcijanami, muzułmanami i Żydami. Opowiedział o spotkaniu dotyczącym osoby Chrystusa, w którym wzięli udział były izraelski generał i były bojownik palestyński. "Tych radosnych pierwiosnków jest może niedużo", dodał przełożony franciszkański, "ale mogą stać się punktem startowym. Przecież kiedy Jezus zmartwychwstał, Apostołów było niewielu, a wiara ich była wątła". Oto zapis wywiadu:

 

Ojcze Kustoszu, jaki sens ma celebrowanie Świąt Paschalnych tutaj w Jerozolimie, w rok po wojnie izraelsko-libańskiej, przy wewnętrznych starciach pomiędzy Palestyńczykami?

 

Patrząc wstecz, trzeba zauważyć, że tutaj wojny były zawsze. Ostatni rok rzeczywiście był trudny, ale znaczenie Wielkanocy jest stale to samo: Święta Wielkanocne są celebrowaniem Życia, celebrowaniem Zmartwychwstania. Ostatnie słowo, pomimo dominacji przemocy i lęku, należy do Boga, tym ostatnim słowem jest nadzieja. W obliczu wojny w Libanie, konfliktów na gruncie palestyńskim i palestyńsko-izraelskim, znaczenie Wielkanocy jest wciąż to samo: trzeba wierzyć w pokłady dobra, które są w człowieku. Dobro to jest odbiciem Bożej dobroci. W człowieku jest też zło - zło i szatan istnieją. Bóg ma jednak ostatnie słowo, jest to słowo życia, słowo dobra.

 

Czy w obliczu przemocy i wojny ta nadzieja nie wydaje się trochę nierealna?

 

Być może. Śmierć, wojna, podziały wydają się być bardziej ewidentne. To jednak pozory. Żyjąc tutaj, mając każdego dnia do czynienia z bliskowschodnią rzeczywistością, można przekonać się, że pomimo podziałów jest równie wiele wspólnych działań; pomimo śmierci, jest wiele znaków życia i nadziei, ludzi, którzy pomimo wszystko chcą żyć, wierzyć i stawiać na relacje z innymi. Istnieją stowarzyszenia izraelskie i palestyńskie, które organizują spotkania; szkoły partnerskie; młodzież muzułmańska, chrześcijańska i żydowska, która uczy się razem; ludzie, którzy chcą żyć razem. Znaków tych może jest niewiele, to trzeba przyznać. Są jednak jakby punktem, od którego można zacząć. Przecież kiedy Jezus zmartwychwstał, Apostołów było niewielu, a wiara ich była chwiejna.
Jeden przykład: ostatnio odbyło się spotkanie edukacyjne, zorganizowane przez pewne stowarzyszenie izraelsko-palestyńskie, które zaprosiło razem chrześcijan, Żydów i muzułmanów. Wykład dotyczył chrześcijańskich korzeni naszego społeczeństwa. Współpracowali z nami salezjanie. Przyszło ze dwadzieścia osób, mała grupa. Spotkali się jednak były generał izraelski z byłym bojownikiem palestyńskim. Były generał był gubernatorem terytoriów okupowanych; były bojownik walczył o sprawę palestyńską, siedział długo w więzieniu, były ofiary w jego rodzinie. Spotkali się, by mówić o Jezusie.

 

I jakie znaczenie może mieć takie spotkanie?

 

Na pierwszy rzut oka żadne. Serce człowieka skłonne jest raczej zauważać to, co się dzieje w polityce, wojnę... Wszystkie te huragany przechodzą trochę ponad głowami, powszedność ma swoje potrzeby i oczekiwania, pomiędzy nimi jest też nadzieja. Podczas tego spotkania wszyscy zrozumieli, że należy zmienić sposób, taktykę, język. Nawet w rzeczywistości tak trudnej z jaką się spotykają ludzie mieszkający w Gazie, nie istnieje tylko i wyłącznie zabijanie, osoby zakładają organizacje, które chcą pracować dla lepszego życia.

 

W tym roku katolicy i prawosławni obchodzą Wielkanoc tego samego dnia...

 

Aby być szczerym, z punktu widzenia praktycznego rozbieżność dat w celebrowaniu Wielkanocy jest bardzo użyteczna: mniej pielgrzymów w tym samym czasie na ulicach Jerozolimy, mniejszy ruch, obrzędy w bazylice Bożego Grobu sprawowane z większym spokojem i namaszczeniem. Z ludzkiego i duchowego punktu widzenia wspaniale jest mieć wszystkich świętujących, radośnie podnieconych. Żydowskie i chrześcijańskie Święta Paschalne mają wiele wspólnego - pomimo oczywistych różnic doktrynalnych. Dla żydów jest to święto wolności, wyjścia z niewoli, które się celebruje w czasie wieczoru sederowego. My świętujemy to wyzwolenie w czasie Nocy Paschalnej.

 

Nie przewiduje się jakiś wspólnych celebracji z prawosławnymi?

 

Celebracje są w stu procentach hermetyczne, chociaż sprawowane w tym samym czasie. Jak zawsze będzie to, jak ja to nazywam "cudowna Babilonia". Na przykład rano w Niedzielę Palmową my łacinnicy celebrowaliśmy przed Grobem Pańskim, kopci dokładnie po drugiej stronie tego samego monumentu. Myślę jednak, że kopci nie zrozumieli nic z tego, co my mówiliśmy. Również nam trudno było zrozumieć cokolwiek z naszych własnych modlitw, z powodu gwaru...
Wszystkie ryty i zwyczaje we wnętrzu bazyliki Grobu Pańskiego respektują obowiązujący na jej terenie status quo. To zbiór praw ustanowiony w XIX wieku podczas dominacji otomańskiej. W tych odległych czasach katolicka Wigilia Paschalna sprawowana była w Wielką Sobotę rano. Czynimy tak nadal. Obrzęd ognia sprawowany jest najpierw przez nas, a później celebrują go wspólnoty wschodnie.

 

Z powodu emigracji kurczy się populacja chrześcijańska w Ziemi Świętej. Jakie zadanie stają tutaj przed wami?

 

Naszą misją jest opieka nad miejscami świętymi, które są ważne dla wszystkich chrześcijan. Cały świat patrzy w kierunku Jerozolimy, ale również Jerozolima musi patrzeć na cały świat. My żyjemy tutaj, modlimy się i staramy się być częścią całego Kościoła i służyć całemu Kościołowi.
Pamiętajmy, że Wielkanoc, to nie tylko pobożne uniżenie przed grobem, to nie tylko złożenie hołdu monumentowi. Przesłaniem Świąt Paschalnych jest zryw, umiejętność rozpoznania Twarzy Pana, łamanie chleba z każdym człowiekiem, tam gdzie istnieje głód.

 

 

Powrót do aktualności >>>

 

 

KONGRES KOMISARZY

5 grudnia 2006

 

W dniach 19-26 listopada 2006 roku odbył się w Jerozolimie Drugi Międzynarodowy Kongres Komisarzy Ziemi Świętej. Pierwszy kongres w historii Komisariatów Ziemi Świętej, istniejących od początków XV wieku, miał miejsce w Nazarecie w 1969 roku. Motywem zwołania pierwszego spotkania ojców franciszkanów działających na rzecz Kustodii Ziemi Świętej w różnych krajach świata był jubileusz 750-lecia przybycia św. Franciszka do Ziemi Świętej oraz konsekracja nowej bazyliki nad grotą Zwiastowania. Tegoroczny kongres przypadł również w jubileuszowym kontekście. Rok 2006 jest bowiem pierwszym rokiem przygotowania do jubileuszu 800-lecia założenia Zakonu Braci Mniejszych, który będzie obchodzony już za trzy lata. Mając na uwadze historyczne znaczenie prowincji Ziemi Świętej, uznawanej za "perłę misji franciszkańskich", w pracach kongresu uczestniczył najwyższy przełożony zakonu Braci Mniejszych, o. Jose Rodriguez Carballo.

Do Jerozolimy, oprócz Ministra Generalnego Zakonu, przybył także ks. François Akl, przedstawiciel Kongregacji Kościołów Wschodnich. W kongresie wzięło udział 79 komisarzy z 36 krajów świata, co najlepiej ukazuje międzynarodowy charakter franciszkańskiej Kustodii Ziemi Świętej. To nadzwyczajne spotkanie podkreśliło, iż misja Braci Mniejszych w Ziemi Świętej, realizowana w ramach zakonnych struktur Kustodii, posiada charakter uniwersalny, prawdziwie katolicki, to znaczy powszechny. Te założenia stoją u podstaw powołania Komisariatów Ziemi Świętej, których działalność skierowana jest do całego świata chrześcijańskiego. Jednym z zadań komisarzy jest propagowanie wśród wiernych znajomości miejsc świętych i działalności Kustodii. Innym ważnym zadaniem Komisariatów jest organizowanie pielgrzymek do źródeł zbawienia oraz zbieranie ofiar na potrzeby Ziemi Świętej. W liście zwołującym kongres Ojciec Kustosz, między innymi napisał: "jestem przekonany, że konieczne jest przemyślenie figury Komisarza w świetle nowych potrzeb i drogi jaką w perspektywie jubileuszu kroczy cały Zakon". Chodzi o odnowienie, spotęgowanie i przystosowanie misji komisarzy we współczesnym świecie i w obliczu nowych wyzwań.

Kongres rozpoczął się w niedzielę 19 listopada uroczystą Eucharystią koncelebrowaną w kaplicy franciszkańskiego klasztoru wzniesionego w 1936 roku tuż obok Wieczernika. Generał Zakonu, który przewodniczył Mszy świętej prosił o światło Ducha Świętego dla wszystkich uczestników spotkania, a wspominając ponad dwuwiekową obecności Braci Mniejszych na Górze Syjon wyraził pragnienie, by historyczny Wieczernik jak najrychlej wrócił w ręce Kustodii, która jest prawowitym właścicielem tego miejsca z mandatu Kościoła rzymskokatolickiego. W kazaniu, nawiązując do słów Ewangelii o posłaniu uczniów Jezusa na cały świat Ojciec Generał, między innymi powiedział: "Także Bracia Mniejsi, za boskim natchnieniem (cfr. 2Reg 12,1) wyszli, zostawiając własną ojczyznę, rodzinę i kulturę, i poszli na wschód i zachód, północ i południe, by dotrzeć do czterech stron świata z orędziem zbawienia. Prawdę tę bardzo dobrze wyraża Krzyż Jerozolimski, rozpoznawczy znak franciszkanów pracujących na tej ziemi".

Program kongresu był bardzo intensywny. Każdego dnia przed południem, od poniedziałku do piątku, komisarze gromadzili się, by wysłuchać konferencji, nad którymi później dyskutowano w czterech grupach językowych: włoskiej, hiszpańskiej, niemieckiej oraz angielskiej. Pierwsze konferencje ukazywały bogatą przeszłość z ośmiowiekowej misji, jaką franciszkanie w służbie Kościoła pełnią w ojczyźnie Jezusa oraz oceniły stan obecny i z ufnością w Bożą Opatrzność spojrzały w przyszłość. Punktem wyjścia była teza, iż tylko mocna tożsamości Braci Mniejszych, kustoszy Ziemi Świętej, pozwoli owocnie kontynuować misję na rzecz miejsc świętych i wśród chrześcijan jerozolimskiego Kościoła, który jest Matką wszystkich Kościołów.

Następny dzień obrad miał charakter bardziej praktyczny. Na podstawie ustawodawstwa zakonnego wskazywano na znaczenie i rolę komisarza oraz jego relacje z przełożonymi prowincji zakonnej jak również z biskupami diecezji. Z analizy działalności Komisariatów Ziemi Świętej wypłynęły tematy referatów na kolejny dzień spotkania. Cechą charakterystyczną komisarzy, jak podkreślali prelegenci, musi być szczególna miłość do miejsc świętych w ojczyźnie Jezusa. Z tej miłości powinno zrodzić się bezgraniczne zaangażowanie w misję propagowania Ziemi Świętej. Jedną z podstawowych form tej działalności jest organizowanie grup i oprowadzanie pielgrzymów śladami Jezusa w miejscach, gdzie dokonało się nasze zbawienie.

Czwarty dzień obrad pozwolił uczestnikom zapoznać się z różnoraką działalnością Kustodii Ziemi Świętej. Opieka nad historycznymi miejscami odkupienia pociąga za sobą niekiedy konieczność ich wykupu, nie mówiąc już o ich utrzymywaniu i upiększaniu. Kustodia troszczy się jednak nie tylko o sanktuaria, ale dba także o żywą wspólnotę kościoła co wyraża się poprzez pracę duszpasterską, edukacyjną i charytatywną. Te zróżnicowane formy działalności franciszkanów wymagają wielkich środków ekonomicznych. Jednym z zadań Komisarzy Ziemi Świętej jest informowanie wiernych na całym świecie o potrzebach Kustodii i zbieranie jałmużny na prowadzone tych dzieł. W tym kontekście wiele uwagi poświęcono składce zbieranej podczas adoracji Krzyża w Wielki Piątek, która jest głównym źródłem finansowania działalności Kościoła katolickiego w Ziemi Świętej.

W ostatnim dniu obrad prelekcje starały się odpowiedzieć na pytanie co należałoby zrobić, aby chrześcijanie na całym świecie aktywnie wspomagali lokalny Kościół i franciszkańską Kustodię Ziemi Świętej. W tym kontekście podkreślono potrzebę rzetelnej informacji, przede wszystkim przez środki masowego przekazu, ale również poprzez osobiste spotkania. Komisarze powinni o tej działalności rozmawiać z biskupami we własnych diecezjach, jak również podczas spotkań z kapłanami w dekanatach czy w poszczególnych parafiach.

Sobota, 25 listopada, była dniem pielgrzymowania do Betlejem. W tym dniu ojcowie komisarze wzięli udział w corocznym uroczystym ingresie o. Pierbattisty Pizzaballa, kustosza Ziemi Świętej do Betlejem z okazji uroczystości św. Katarzyny, patronki franciszkańskiej świątyni przy bazylice Narodzenia. Ważnym akcentem pobytu komisarzy w Betlejem było poświęcenie 24 mieszkań wybudowanych przez Kustodię dla biednych rodzin chrześcijańskich. Wcześniej uczestnicy kongresu mieli okazję zobaczyć powstające przy sanktuarium w Betfage na Górze Oliwnej osiedle św. Franciszka, gdzie już wkrótce zamieszkają 84 rodziny arabskie.

Intensywne prace w auli klasztoru Najświętszego Zbawiciela zrealizowały jeden z głównych celów międzynarodowego kongresu, jakim była refleksja nad misją i zadaniami komisarza Ziemi Świętej w XXI wieku. Ważnym elementem była wspólna modlitwa w wybranych sanktuariach. W Wieczerniku dziękowano za dar Eucharystii, powołania zakonne i kapłańskie, w Getsemani, gdzie wspólnej Eucharystii przewodniczył Michel Sabbah, patriarcha łaciński Jerozolimy, medytowano nad tajemnicą cierpienia, podczas gdy przy pustym grobie Pana Jezusa, wraz z Nuncjuszem Apostolskim komisarze wyrazili ufność w moc Zmartwychwstałego i powierzyli Mu swoją misję głoszenia światu tajemnic odkupienia. Nie zabrakło Mszy świętej i wizyty w klasztorze Biczowania, gdzie ma swoją siedzibę franciszkańskie Studium Biblijne, zasłużona instytucja naukowa zgłębiająca tajniki Pisma Świętego oraz historii i archeologii Ziemi Świętej.

Zakończony Drugi Międzynarodowy Kongres Komisarzy Ziemi Świętej przyniesie zapewne wiele dobrych owoców, a wśród nich nowe powołania do pracy w franciszkańskiej Kustodii Ziemi Świętej, która od wielu wieków wiernie wypełnia zleconą jej przez Kościół misję.

 

Jerzy Kraj

 

Powrót do aktualności >>>

 

 

Pamiątkowe drzwi i mozaika w sanktuarium Prymatu św. Piotra

16 listopada 2006 roku, Ks. Kardynał Stanisław Dziwisz - metropolita krakowski, uroczyście dokona poświęcenia drzwi i mozaiki, które upamiętnią historyczną pielgrzymkę Sługi Bożego papieża Jana Pawła II do Ziemi Świętej w Jubileuszowym Roku 2000. W ramach tej uroczystości franciszkańskim Komisariat Ziemi Świętej w Krakowie organizuje pielgrzymkę do ziemskiej Ojczyzny Jezusa. Pragnieniem organizatorów jest, aby jak najwięcej Polaków wzięło udział w modlitewnym spotkaniu nad Jeziorem Galilejskim, podczas którego będą przywoływane słowa i dzieła Wielkiego Papieża z Polski.

 

Drzwi papieża Jana Pawła II

Wykonania projektu i jego realizacji podjął się krakowski artysta rzeźbiarz pan prof. Czesław Dźwigaj. W koncepcji autora drzwi zostaną wykonane z brązu. Ideowym przesłaniem dzieła są sceny związane z osobą św. Piotra Apostoła oraz te, które odnoszą się do wydarzeń znad Jeziora Galilejskiego. W centralnej części mieści się scena powołania św. Piotra na następcę Chrystusa. Pan Jezus jako Pasterz w otoczeniu owiec wskazuje gestem na Apostoła, który klęczy przed Nim w geście rozłożonych rąk. Za nim znajduje się sieć z rybami z Jeziora Genezaret. W górnym lewym rogu znajduje się scena przedstawiająca "śniadanie wielkanocne", obok Krzyż Jerozolimski. W prawym górnym rogu najpierw przedstawiona jest postać Ducha Świętego, zaś dalej scena cudownego rozmnożenia chleba i ryb. W dolnej części drzwi (lewy narożnik) ukazane jest kazanie Jezusa wygłoszone na Górze Błogosławieństw. Na tej samej wysokości po prawej stronie przedstawione zostało powołanie Mateusza w Kafarnaum. Pomiędzy tymi dwoma scenami znajdują się stylizowane herby papieży wraz z ich zawołaniem: po lewej Pawła VI, a po prawej Jana Pawła II. Poniżej symboliczne ryby św. Piotra, a w prawym dolnym rogu metryka fundacyjna. Natomiast powyżej herbów papieskich, na tle Jeziora Galilejskiego, gdzie w oddali widać drugi brzeg oraz łódź z łowiącymi rybakami, siedzi na brzegu zadumany papież Paweł VI - znany jako wybitny intelektualista. Po prawej znajduje się postać papieża Jana Pawła II jako pielgrzyma. Na antabach są napisy i daty pobytu tych dwóch Papieży w sanktuarium Prymatu św. Piotra w Tabghdze. Cała kompozycja zamyka się w kole, które w domyśle tworzą kotwicę wpisaną w krzyż.

Głównym fundatorem drzwi jest pan Stanisław Dyrda - były Król Bractwa Kurkowego. W kosztach projektu, wykonania i transportu również partycypują Bractwo Kurkowe i Komisariat Ziemi Świętej w Krakowie.

 

Mozaika poświęcona papieżowi Janowi Pawłowi II

W roku Wielkiego Jubileuszu 2000 lat chrześcijaństwa, Sługa Boży papież Jan Paweł II mógł zrealizować od dawna noszone w sercu pragnienie, czyli odbyć pielgrzymkę do Ziemi Świętej, która miała miejsce w dniach 20-26 marca. Jak sam wyznał, był to powrót do początków, korzeni oraz źródła wiary i Kościoła.

Dla namiestnika Chrystusa na ziemi z pewnością szczególny moment podczas tej pielgrzymki miał miejsce 24 marca, kiedy nawiedził sanktuarium Prymatu św. Piotra. Najpierw Ojciec Święty ucałował skałę "Mensa Christi" (Stół Chrystusa), na której Jezus po swoim zmartwychwstaniu spożył śniadanie z Apostołami. Później zatopił się w cichej modlitwie w tym miejscu, które jest "niemym" świadkiem przekazania władzy pasterskiej św. Piotrowi i każdemu jego następcy. Tutaj 2000 lat temu Jezus mówiąc do Piotra: "Paś baranki moje" widział wielki orszak jego następców, w tym również naszego Rodaka - Karola Wojtyłę, który przyjął imię Jan Paweł II. Znamienny jest fakt, że nasz ukochany Ojciec Święty spośród tego długiego łańcucha Biskupów Rzymu dopiero jako drugi papież nawiedził Ziemię Świętą. Po raz pierwszy od czasów Apostolskich uczynił to w 1964 roku papież Paweł VI, który 5 stycznia modlił się w miejscu nadania Prymatu św. Piotrowi. W tym sanktuarium znajduje się mozaika, która przypomina o obecności papieża Pawła VI.

Trzy lata temu, dla uczczenia 25-lecia pontyfikatu Jana Pawła II, Komisariat Ziemi Świętej w Krakowie wespół z Katolickim Stowarzyszeniem "Civitas Christiana" podjęli inicjatywę mającą na celu upamiętnienie pielgrzymki Papieża do ziemskiej Ojczyzny Jezusa. Postanowiono, podobnie jak dla Pawła VI, wykonać mozaikę, która przyozdobi sanktuarium Prymatu św. Piotra.

Projekt mozaiki wykonano w Madabie w Jordanii i tam też został zrealizowany. Motywem wiodącym dzieła jest postać Jana Pawła II, który ubrany w szaty liturgiczne podąża do ludzi. Ojciec Święty w lewej ręce trzyma papieski krzyż-pastorał, zaś prawą rękę unosi do góry w geście powitania ludzi i zaproszenia ich, aby podążali za Jezusem. Na drugim planie znajduje się - otoczone górami - Jezioro Galilejskie, na którym rybacy z łodzi zarzucają sieci. Na brzegu jeziora artysta przedstawił kamienne schody, o których już w IV wieku wspomina pątniczka Egeria: "po których stąpał Jezus". Przed schodami, z których wyłania się palma znajdują się "serca" z kamienia - symbolizujące "dwanaście tronów sędziowskich". W dolnej części mozaiki umieszczono napis po łacinie: IOANNI PAULO II POLONIA DICAVIT SEMPER FIDELIS (Janowi Pawłowi II ofiaruje Polska zawsze wierna).

Głównymi fundatorami mozaiki są Katolickie Stowarzyszenie "Civitas Christiana" oraz Komisariat Ziemi Świętej w Krakowie. Finansowo realizację tego projektu może wesprzeć każdy Polak, któremu drogie są trwałe ślady Sługi Bożego Jana Pawła II w Ziemi Świętej.

 

Powrót do aktualności >>>

 

 

Sytuacja w Libanie

22 lipca 2006

 

Liban to kraj o pierwszorzędnym znaczeniu strategicznym i enklawa chrześcijaństwa na Bliskim Wschodzie. Liczba ludności sięga prawie 3,9 mln, z czego niemal 10% stanowią Palestyńczycy, głównie uchodźcy z terenów zajętych przez Izrael. Struktura religijna Libanu przedstawia się następująco: muzułmanie to 60% (głównie sunnici i szyici), a chrześcijanie - 40% Na krótko przed wybuchem konfliktu z Izraelem libański pisarz i eseista Hassan Daoud przypomniał: "Nic się nie zmieniło od 1943 roku (powstanie niepodległego Libanu) do dziś. Sygnatariusze ówczesnego porozumienia określili Liban jako «kraj prześladowanych mniejszości». Po ponad 60 latach pozostaliśmy tym samym". Rozmowy przywódców wydawały się rozmowami głuchych. "Istnieją ogromnie podziały, a decyzje odnoszące się do Libanu podejmuje obca mniejszość", stwierdził z ubolewaniem Daoud. Dotychczasowi sternicy państwa pozostawali w nieustannym konflikcie. "Jeśli chcemy się zjednoczyć, należy skończyć wojnę wszystkich ze wszystkimi", konkluduje Daoud. Wojna domowa wyniszczała Liban przez 15 lat. Wydawało się, że po "bejruckiej wiośnie" w 2005 roku i wycofaniu się Syrii z Libanu, nadejdą wreszcie lepsze czasy dla umęczonego "kraju cedrów". Izrael oczekiwał od rządu libańskiego usunięcia broni zgromadzonej rzekomo przeciwko państwu żydowskiemu. Południe Libanu zostało zajęte przez Hezbollah, wspomaganymi przez Syrię i Iran. Jest to jedna z najważniejszych struktur w Libanie, wspierana przez szyitów. To z powodu Hezbollah Liban stał się ofiarą nieproporcjonalnego odwetu Izraela. Władze izraelskie wyjaśniały, że wyłącznie przeciwko tej organizacji skierowane są ataki wojskowe. "Izrael jest w samym środku globalnej wojny z terroryzmem; to nie jest jedynie prywatny konflikt z sąsiadami... Jesteśmy zdeterminowani w zamiarze ochrony obywateli Izraela", oświadczył ambasador Izraela w Polsce Dawid Peleg. Jednakże zbombardowanie międzynarodowego lotniska, czy szpitala w Bejrucie, elektrowni, dróg i mostów, trudno nazwać niszczeniem obiektów infrastruktury terrorystycznej.

Eskalacja konfliktu wywołała zaniepokojenie wielu państw świata, a także Stolicy Apostolskiej. Troskę o rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie wyraził papież Benedykt XVI. Ojciec Święty przypomniał, że pociski Hezbollah dosięgły izraelskiej Hajfy położonej na stokach Góry Karmel, "która kilka kilometrów od Libanu wznosi się nad [tym]... miastem". Sekretarz stanu kard. Angelo Sodano w oświadczeniu dla Radia Watykańskiego potępił zarówno zamachy terrorystyczne, jak i podejmowane zbrojne działania odwetowe oraz wezwał do poszanowania prawa międzynarodowego, zwłaszcza wobec ludności cywilnej.

Mimo ewakuacji obcokrajowców w Libanie pozostali duchowni i zakonnice. Obecność Braci Mniejszych w "kraju cedrów" odnotowano już w połowie XIII wieku, kiedy powstały wspólnoty w Bejrucie, Tyrze, Sajdzie i Trypolisie. W późniejszym okresie powstał klasztor w Harissa, który był ośrodkiem studiów języka arabskiego dla nowych misjonarzy na Bliskim Wschodzie. Od osób duchownych pochodzą wiadomości na temat obecnej sytuacji w Libanie. Jedna z mniszek Klarysek w Bejrucie opisuje, że "Izrael niszczy drogi, mosty, pasy startowe lotniska cywilnego w Bejrucie i lotnisk wojskowych w Rayah i Kleyat. Izraelskie kutry zwiadowcze patrolują morze, poszukując statków handlowych. Wszystkie szlaki komunikacyjne: lądowe, powietrzne i morskie są wyłączone z użycia".

Franciszkański student teologii relacjonuje natomiast odczucia miejscowej ludności: "[Izraelczycy] niszczą małe wioski, szczególnie na południu. Żaden kraj nie udziela nam pomocy... Libańczyków jednoczy jednak wzajemna solidarność. Wszyscy odczuwają ogrom napięcia i coraz częściej puszczają nerwy. Ludzie są na skraju załamania psychicznego... Niech Izrael powstrzyma się [od bombardowań] przynajmniej przez jeden dzień". Jeden ze współbraci rezydujących w Bejrucie opisuje: "W naszym konwencie pozostaliśmy tylko my - zakonnicy... Zbombardowano Dawrę. To miejsce skrzyżowania się dróg łączących Bejrut z terenem zamieszkałym przez chrześcijan. Bomby spadają także na Yarzeh, blisko Baabdy, a to oznacza, że bombardowane są także dzielnice chrześcijańskie. Najbardziej cierpi południe kraju... Ludzie cierpią z powodu braku lekarstw i podstawowych produktów. W Tyrze na 120 tys. ludzi jest do rozdzielnia 1 tys. bochenków chleba, a to oznacza, że 1 kg chleba przypada na 120 osób... W Trypolisie zbombardowano port, to niedaleko od naszego klasztoru... Nie ucierpiała dzielnica Mina (gdzie jest nasz klasztor i buduje się mieszkania dla chrześcijan)... Gdy sytuacja się pogorszy, może przeniesiemy się do Harissa". Do Sekretariatu Kustodii Ziemi Świętej w Jerozolimie dostarczane są na bieżąco relacje z konwentów w Akko, Tyberiadzie i w Nazarecie.
opr. o. Celestyn Paczkowski OFM (na podstawie doniesień prasowych i oficjalnych komunikatów Sekretariatu Kustodii Ziemi Świętej)

 

Powrót do aktualności >>>

 

 

Wodowanie "łodzi św. Piotra"

17 maja 2006

 

Na początku 1986 roku świat obiegła sensacyjna wiadomość: w przybrzeżnym mule Jeziora Galilejskiego dwaj pracownicy kibucu Ginnosar odnaleźli szczątki łodzi z I wieku po Chr. Znajdowała się ona na terenie usytuowanym poniżej lustra wody, lecz brak opadów i cofnięcie się linii brzegowej pozostawiły ten obszar suchym. O odkryciu powiadomiono Izraelski Departament Starożytności, który przeprowadził wstępne badania i zdecydował o konserwacji cennego zabytku.

Znaleziona łódź miała 8,20 m długości, 2,30 m szerokości i 125 cm wysokości. Wrak zachował się w doskonałym stanie, dzięki konserwującym właściwościom mułu, zamienionego z czasem w twarde błoto. Po wydobyciu wraku umieszczono go w basenie konserwacyjnym z betonu wypełnionym wodą. Prace konserwacyjne trwały siedem lat, a polegały na stopniowym zamienianiu obecnej w komórkach drewna wody roztworem syntetycznego - polietylenowego glikolu. Użyto również wosku, wzmacniającego drewno i powodującego przez wysychanie, że eksponat mógł znaleźć się w normalnych salach muzealnych.

Historia łodzi zafascynowała o. Antoniego Dudka, franciszkanina - byłego misjonarza w Ziemi Świętej. Tak zrodziła się myśl o zbudowaniu jej kopii. "Zawsze chciałem mieć coś, co przypominałoby Jezusa. Coś, co można dotknąć, zobaczyć" - mówi o. Antoni, który wrócił do Ojczyzny po posłudze na wyspie Rodos i w Jordanii. Najpierw powstał model łodzi z czasów Chrystusa, a następnie pełen zapału franciszkanin porwał się na wykonanie repliki w skali 1:1. Rysunki i szablony powstawały na podstawie publikacji amerykańskich naukowców. Na Helu o. Antoni i jego "ekipa" podpatrywali szkutników.

Prace ruszyły 5 listopada 2005 roku. Grupa wykonawców stale pracowała w stodole w Trzebini koło Prudnika, którą udostępnili państwo Gincelowie. Budowa łodzi postępowała bez względu na warunki atmosferyczne, w tym również niskie temperatury. Niezwykle ważna była także spora grupa wspierająca budowę, bowiem za urzeczywistnieniem projektu stanęła bezinteresowność wielu osób. Pracami nad kopią antycznej łodzi interesowały się też środki społecznego przekazu. Dziennikarze odwiedzający małą miejscowość na Opolszczyźnie pytali o szczegóły pomysłu oraz jego realizację, a także o kolejne etapy budowy.

Ekipie zapaleńców nie zależało jednak na rozgłosie i sławie. Ważniejsze jest znaczenie, jakie łódź ma odegrać w życiu tych, którzy wierzą i szukają kontaktu z Bogiem. Na 5 kwietnia 2006 roku zaplanowano wodowanie łodzi na zbiorniku wodnym w Prudniku. Przed wodowaniem miało miejsce krótkie nabożeństwo z poświęceniem łodzi (ks. Dziekan Stanisław Bogaczewicz) i nadaniem jej imienia przez "matkę chrzestną" (p. Iwona Zdobylak-Guzikowska). Był obecny o. Damian Stachowicz, wikariusz Prowincji św. Jadwigi, do której należy pomysłodawca i realizator projektu. O. Antoni planuje, że 3 czerwca 2006 roku łódź popłynie po Jeziorze Lednickim. Będzie na niej krzyż, który był przy umierającym papieżu Janie Pawle II.
Celestyn M. Paczkowski

 

Triduum Paschalne w Jerozolimie

13 marca 2006

 

Wielki Czwartek

Liturgia tego dnia charakteryzuje się trzema szczególnymi celebracjami. Ze względu na "Status Quo" Msza Wieczerzy Pańskiej sprawowana jest w Jerozolimie, nie jak to ma miejsce na całym świecie wieczorem, lecz we wczesnych godzinach rannych. Zamiast do znanej z tradycji polskiej "ciemnicy" Najświętszy Sakrament zostaje przeniesiony do wnętrza kaplicy Bożego Grobu. W czasie popołudniowego nabożeństwa Kościół jerozolimski rozpamiętuje trwogę Syna Bożego w obliczu zbliżającej się Pasji, śpiewając psalmy, wsłuchując się w czytania biblijne oraz tekst Janowej Ewangelii.

Bracia Mniejsi udają się tego dnia w pełnej skupienia procesji do Wieczernika, na chrześcijański Syjon. Jest ona upamiętnieniem Ostatniej Wieczerzy, którą Chrystus spożył wraz ze swymi uczniami. Niestety miejsce ustanowienia Eucharystii nie znajduje się dziś w rękach chrześcijan. Tylko w szczególnych okolicznościach dzisiejsi stróże sali na górze pozwalają na odprawienie Mszy świętej w Wieczerniku, jak to miało miejsce podczas pamiętnej jubileuszowej pielgrzymki wielkiego papieża Jana Pawła II do Ziemi Świętej w marcu 2000 roku. Franciszkanie odmawiają tego dnia w Wieczerniku krótką modlitwę i wsłuchują się w słowa Ewangelii o ustanowieniu sakramentu Eucharystii.

W późnych godzinach wieczornych tłum wiernych z wszystkich stron Świętego Miasta schodzi do Doliny Cedronu i gromadzi się na modlitewnym czuwaniu w bazylice Getsemani. W czasie adoracji wspomina się modlitwę Chrystusa w Ogrójcu oraz moment pojmania. W kilku językach zostaje odczytana Ewangelia miejsca. Po skończonym nabożeństwie wielu wiernych w skupieniu udaje się do sanktuarium św. Piotra "in Gallicantu", gdzie na schodach z czasów Chrystusa płoną tego dnia czerwone lampki. Według tradycji w tym miejscu św. Piotr usłyszał pianie koguta po zaparciu się Mistrza.

 

Wielki Piątek

Od wczesnych godzin rannych, w czasie kiedy na Kalwarii Kościół łaciński celebruje liturgię Wielkiego Piątku pojedynczy wierni jak i grupy pielgrzymów odprawiają Drogę Krzyżową ulicami miasta. Pomiędzy godziną jedenastą rano a trzecią po południu natężenie ruchu na Via Dolorosa sięga zenitu. Wszyscy chcą tego dnia wspiąć się w kierunku Golgoty tą najsławniejszą spośród jerozolimskich ulic. Przed wiekami szedł nią Boży Syn dźwigając ciężki krzyż. Pielgrzymi kierują się do centrum dzisiejszego miasta, gdzie znajduje się Bazylika, w której strzeżone są Kalwaria i Grób Jezusa. W Wielki Piątek miejsce to staje się bardziej niż kiedy indziej sercem Jerozolimy. Według tradycji chrześcijańskiej bazylika była zawsze centrum świata, ponieważ tutaj Jezus, Bóg, który stał się Człowiekiem, dokonał dzieła odkupienia. Poziome i pionowe ramiona krzyża, na którym zawisł Chrystus, chcą połączyć niebo z ziemią, obejmując cały wszechświat.

Po południu, jak to było w czasach antycznej pątniczki Egerii, wspólnota ludu Bożego zbiera się na szczególnej liturgii przed kaplicą Bożego Grobu. Układ następujących po sobie kantyków i modlitw zaczerpnięty jest z lekcjonarza ormiańskiego i gruzińskiego, które używane byłe w Jerozolimie przed wiekami.

Późnym wieczorem Bracia Mniejsi razem z parafianami i przybyłymi pielgrzymami odprawiają nabożeństwo "zdjęcia z krzyża i pogrzebu Jezusa". Franciszkanie przewodniczą tej przejmującej liturgii we wnętrzu bazyliki Bożego Grobu. W czasie procesji figura Ukrzyżowanego uczczona zostaje najpierw na Kalwarii, następnie na Kamieniu Namaszczenia, skąd wnosi się ją do środka rzeczywistego miejsca pochówku Chrystusa. Uczestniczący wysłuchują Ewangelicznego opisu Męki, któremu towarzyszy wierne przedstawienie zdjęcia z krzyża, namaszczenia i złożenia do grobu wykutego w skale. To tradycyjne misterium jest być może odwołaniem do znanych w średniowieczu europejskich przedstawień pasyjnych. Ileż bólu zamkniętych zostało w odczytywanych tekstach, w śpiewie i w gestach.

 

Wielka Sobota

Wigilia Paschalna sprawowana jest w bazylice Bożego Grobu według rytu Kościoła rzymsko-katolickiego w sobotę rano. Paschał zapalany jest od lamp, które w dzień i w nocy płoną przy pustym Grobie Chrystusa. Już Egeria w swoim "Pamiętniku z podróży do Ziemi Świętej" wspominała o tym znaczącym elemencie jerozolimskiej liturgii. W czasach bizantyjskich zapalano świece w podobny sposób każdego dnia podczas tak zwanej "liturgii światła".

 

O. Claudio Bottini OFM
(tłum. o. Abraham Sobkowski)

Powrót do aktualności >>>

 

 

Wielkopostna liturgia w Jerozolimie

10 kwietnia 2006

 

Franciszkanie z Kustodii Ziemi Świętej drugi tydzień Wielkiego Postu rozpoczynają serią nabożeństw stacyjnych, w czasie których nawiedzają jerozolimskie sanktuaria związane z Męką Chrystusa. Każde z miejsc świętych ma swoją własną liturgię. To wielkopostne pielgrzymowanie respektuje chronologię ostatnich dni Chrystusa Pana opisanych w Ewangeliach. W "Dominus flevit", położonym na zboczu Góry Oliwnej, wspomina się płacz Zbawiciela nad Świętym Miastem (por. Łk 19,41-44); w Getsemani agonię i moment aresztowania (por. Mk 14,43-52); w klasztorze Biczowania na Via Dolorosa i w kaplicy Skazania początek Pasji. Nabożeństwa stacyjne sprawowane są w każdą środę w godzinach popołudniowych. Pozwala to wiernym i pielgrzymom w cotygodniowym, stopniowym przygotowaniu się do celebracji Świąt Paschalnych. W każdym z sanktuariów odprawiana jest Msza święta z kazaniem pasyjnym.

W dwóch ostatnich tygodniach poprzedzających Triduum Paschalne liturgia stacyjna jeszcze bardziej chce oddać to, co opisują ewangeliści. Historyczne hic et nunc - tu i teraz - staje się w czasie celebracji Eucharystii hic et nunc sakramentalnym. Ewangelia opisująca wydarzenia zbawcze zostaje odczytana w miejscu, w którym się one dokonały.

W czwartym tygodniu Wielkiego Postu franciszkanie wraz z wiernymi pielgrzymują do Betanii, gdzie Chrystus wskrzesił swego przyjaciela Łazarza, dając przy tym świadectwo o swoim panowaniu nad życiem i śmiercią. Wracając z Betanii odwiedza się miejsce Wniebowstąpienia (dzisiaj w rękach muzułmanów) oraz kościół "Ojcze nasz". By móc odwiedzić grób Łazarza trzeba dzisiaj przedostać się na drugą stronę muru demarkacyjnego, który oddziela miasteczko Betanię od wschodniego stoku Góry Oliwnej. Uczestnicy liturgii zmuszeni są do przebycia odległości około 20 kilometrów autobusem, który franciszkanie oferują do dyspozycji pątników. Pomimo wielu trudności miejscowi wierni wraz z przebywającymi w tym czasie w Jerozolimie pielgrzymami dosyć licznie biorą udział w odprawianej przez braci mniejszych Eucharystii.

W piątek poprzedzający Niedzielę Palmową nabożeństwo stacyjne ma miejsce we wnętrzu bazyliki Bożego Grobu. Franciszkanie wraz z wiernymi gromadzą się na Mszy świętej przy ołtarzu Matki Bożej Bolesnej na Kalwarii. Przed Soborem Watykańskim II Kościół obchodził dwukrotnie święto Matki Bożej Bolesnej: 15 września oraz podczas Wielkiego Tygodnia. Wielkopostne wspomnienie Matki Bożej Bolesnej obchodzone było w Jerozolimie w sposób szczególnie uroczysty. Świadczy o tym istnienie prawa odprawienia eucharystii przy ołtarzu na Kalwarii w godzinach innych niż to ma miejsce w okresie zwykłym, pomimo obowiązującego na terenie bazyliki "Status Quo".

W wigilię Niedzieli Palmowej wspólnota franciszkańska udaje się do Betfage, skąd następnego dnia wyrusza procesja z palmami. W Betfage jak wcześniej w każdą środę Wielkiego Postu wierni gromadzą się wokół ołtarza, by wysłuchać Ewangelii miejsca i przyjąć "Chleb Pielgrzymów". W czasie tego nabożeństwa stacyjnego odczytuje się Ewangelię o triumfalnym wjeździe Jezusa do Jerozolimy.

 

O. Claudio Bottini OFM
(tłum. o. Abraham Sobkowski)

Powrót do aktualności >>>

 

 

Kustosz Ziemi Świętej w Polsce

30 marca 2006

 

Na zaproszenie Komisariatu Ziemi Świętej w Krakowie, w dniach 25-30 marca 2006 roku, przebywał w Polsce (pierwszy raz) Kustosz Ziemi Świętej.

O. Pierbattista Pizzaballa urodził się 21 kwietnia 1965 roku w Cologno al Serio (Bergamo) we Włoszech. Należy do najmłodszych w historii Kustoszów Ziemi Świętej.

Po ukończeniu szkoły średniej w 1984 roku wstąpił do nowicjatu Zakonu Braci Mniejszych. Na stałe, poprzez złożenie ślubów uroczystych, związał się z zakonem 14 października 1989 roku. Święcenia kapłańskie przyjął 15 września 1990 roku. W tym samym roku, na Papieskim Fakultecie "Antonianum" w Rzymie, uzyskał tytuł magistra teologii (bakalaureat). Trzy lata później, czyli w 1993 roku w Jerozolimie na "Studium Biblicum Franciscanum" uzyskał licencjat z teologii biblijnej. W latach 1993-1994 studiował nowożytny język hebrajski. Uczęszczał na kursy języków semickich w "Hebrew University" w Jerozolimie (1995-1999). Na wspomnianym Studium Biblicum pisze pracę doktorską z Pisma Świętego. Od 1998 roku jest wykładowcą języka hebrajskiego i judaizmu w tymże Studium Biblicum i Studium Theologicum Hierosolymitanum.

W 1995 roku, wraz z o. Massimo Pazzini OFM, opublikował mszał w języku hebrajskim (Seder seudat ha adon. Ordo Missae hebraice) oraz przetłumaczył na hebrajski liczne teksty liturgiczne dla katolickiej wspólnoty w Ziemi Świętej mówiącej po hebrajsku.

O. Pizzaballa był wikariuszem parafii w Jerozolimie dla katolickiej wspólnoty języka hebrajskiego oraz asystentem biskupa pomocniczego Patriarchatu Łacińskiego w Jerozolimie Jean-Baptiste Gouriona.

Od 2001 roku pełnił funkcję przełożonego klasztoru Symeona i Anny w Jerozolimie.

W Kustodii Ziemi Świętej był przewodniczącym komisji ds. Ewangelizacji Misyjnej i członkiem komisji ds. Judaizmu i Islamu.

Program wizyty Ojca Kustosza obejmował: Jasną Górę (25 marca); Kraków i spotkanie z Przyjaciółmi Ziemi Świętej oraz byłymi misjonarzami, studentami i komisarzami Ziemi Świętej (26 marca); Kalwarię Zebrzydowską, Wadowice i Oświęcim (27 marca); Spotkanie z franciszkańskimi Prowincjałami konferencji Północno-Słowiańskiej - z Polski, Ukrainy, Słowacji i Czech (28 marca); Wieliczkę, spotkanie w Krakowie - Bronowicach Wielkich z klerykami pięciu polskich Prowincji franciszkańskich (29 marca); Spotkanie z Ks. Kardynałem Stanisławem Dziwiszem.

Podczas licznych rozmów z osobistościami i mediami Ojciec Kustosz, odwołując się do wielowiekowej obecności i działalności Franciszkanów w Ziemi Świętej, uwrażliwiał Polaków na potrzeby personalne i materialne Kustodii. Wielokrotnie podkreślał, że bez wymiernego wsparcia duchowego, personalnego i materialnego misja strzeżenia Miejsc Świętych może napotkać na poważne problemy. Ostatnim akcentem krótkiego pobytu o. Pierbattisty było zaproszenie Ks. kard. Stanisława Dziwisza do Ziemi Świętej, który na słowa Kustosza odpowiedział, że "poczytuję to sobie za wielką łaskę, by po raz kolejny stąpać po ziemskiej Ojczyźnie Jezusa". Wstępnie też ustalono datę pielgrzymki byłego Sekretarza papieża Jana Pawła II - połowa listopada 2006 roku.

 

o. Paschalis Kwoczała OFM
Komisarz Ziemi Świętej

 

Powrót do aktualności >>>

 

 

W poszukiwaniu tego, co łączy.

Ekumenizm u źródeł trzech religii monoteistycznych

17 stycznia 2006

 

Nikogo nie trzeba przekonywać, że na Bliskim Wschodzie jest jeszcze bardzo daleko do trwałego pokoju. Wiadomo również, kogo należy uważać za zwaśnione strony. Umęczona Ziemia Święta zadziwiała zawsze swoją różnorodnością. Na stosunkowo małej przestrzeni tego zakątka świata, zmieniają się nie tylko krajobrazy, typy ludzkie lub języki, ale także wyznania religijne. Bliski Wschód to jakby naturalne miejsce do dialogu, gdzie nawet przygodny turysta styka się z różnorodnością judaizmu, chrześcijaństwa i islamu, kultury arabskiej i żydowskiej. Niemal spontanicznie nasuwają się słowa obecnego Ojca Świętego o tym, że w Jerozolimie "najróżniejsze kultury i tradycje znalazły gościnę w imię jedynego Boga. Zwracając się ku niemu z tęsknotą i wdzięcznością, odnajdujemy siłę i entuzjazm, by ożywić poszukiwanie harmonii w duchu autentyzmu i różnorodności, który jest ideałem Kościoła" (Orientale Lumen). Już sama konfiguracja starej części Jerozolimy (tzw. "Jerozolima wschodnia") odzwierciedla tę różnorodność. W obrębie murów starego miasta znajdują się cztery dzielnice: muzułmańska, chrześcijańska, ormiańska i żydowska.

Historia w Świętym Mieście jest ciągle żywa i zazębia się ze współczesnymi problemami. Nie należy zapominać, że chrześcijaństwo stawiało pierwsze kroki na Wschodzie. Jednak od VII wieku, gdy Bliski Wschód zalało morze islamu, wyznawcy Chrystusa zaczęli opuszczać tę ziemię. Dziś stanowią nieliczną i rozproszoną grupę, a ich liczba na terytorium Izraela, Palestyny i Jordanii waha się od 1,7 do 2,7%. Izrael i Palestyna liczą 7 mln mieszkańców, ale tylko 150 tys. z nich to chrześcijanie. Poza tym chrześcijaństwo jest ogromnie podzielone. W samej Jerozolimie można doliczyć się aż trzynastu wspólnot chrześcijańskich różnych obrządków.

W Ziemi Świętej Kościół przypomina sobie o swoich starotestamentowych i semicko - judaistycznych korzeniach. Podkreślano niejednokrotnie, że nigdzie na świecie nie było podobnych warunków i potrzeb do dialogu z judaizmem. Zmiany polityczne i terytorialne na terenie Bliskiego Wschodu oraz powstanie i rozwój współczesnego państwa Izrael to swego rodzaju wyzwanie dla chrześcijan. Społeczeństwo izraelskie interesuje się historią i dziejami chrześcijańskich miejsc świętych, lecz rzeczywisty pomost pomiędzy judaizmem a chrześcijaństwem stanowi wspólnota katolicka posługująca się w liturgii językiem hebrajskim. Poznaniu żydowskich korzeni chrześcijaństwa służy "Instytut Ratisbonne", którego celem było "słuchanie tradycji żydowskiej".

Kolejne wyzwanie stanowi islam, który opanował Wschód. Religia ta, mimo początkowej tolerancji dla "ludów Księgi" (Żydzi i chrześcijanie), z czasem zaczęła ukazywać zupełnie inne oblicze. Święty Franciszek w XIII wieku zobaczył jednak w muzułmanach nie tyle wrogów, co braci. Swoim naśladowcom Biedaczyna z Asyżu poleca, aby "nie wdawać się w kłótnie ani spory, lecz być poddanymi wszelkiemu ludzkiemu stworzeniu ze względu na Boga (1 Pt 2,13) i przyznawać się do wiary chrześcijańskiej" (Reguła nie zatwierdzona 16). Dzięki takiemu podejściu do wyznawców islamu można było pokonywać bariery uprzedzeń i wrogości, a na Bliskim Wschodzie owa cecha charyzmatu franciszkańskiego stawała się niejednokrotnie bardzo potrzebna.

Nie bez znaczenia jest fakt, że w Palestynie chrześcijanie są pochodzenia arabskiego. Franciszkanie z Kustodii Ziemi Świętej siłą rzeczy byli i są ciągle obecni wśród narodu arabskiego, ponieważ szkoły, parafie, działalność charytatywna są skierowane ku narodowi arabskiemu. Islam również odwołuje się do kultury i języka arabskiego: ten ruch religijny narodził się w Arabii Saudyjskiej, zajmując kolejne obszary narzucał siłą swoje prawa. Chrześcijanie znaleźli się w trudnej i bolesnej sytuacji, która trwa nadal. W tym kontekście należy także zrozumieć nastawienie wielu chrześcijan, którzy od wieków stanowią niewielkie wysepki w morzu islamu i czują się niejednokrotnie "obrońcami oblężonej twierdzy". Religia muzułmańska odmawia przecież wolności sumienia. Nie tylko w Palestynie, ale także w innych krajach, islam obejmuje i reguluje wszystkie sfery życia oraz spycha na margines mniejszości religijne, przede wszystkim chrześcijan. Jeśli jednak skromne owoce wielowiekowego współistnienia i pewnej tolerancji zostaną zaprzepaszczone, nie stanie się to z winy chrześcijan lecz na skutek ruchów fundamentalistycznych działających na rzecz islamizacji społeczeństw.

W Ziemi Świętej dialog międzychrześcijański czyli ekumenizm musiał zaistnieć niemal siłą rzeczy i niejednokrotnie był potrzebą chwili. Trudno jednak wyobrazić sobie miejsce bardziej odpowiednie do dialogu ekumenicznego niż Ziemia Święta. Różne obrządki w niejednym sanktuarium były na siebie "skazane". Podziały i mnogość obrządków chrześcijańskich nie tylko dziwią, lecz wręcz gorszą, szczególnie tam, gdzie różnice odczuwa się w konkretny sposób. W rzeczywistości jednak chodzi przede wszystkim o utrzymanie wszelkimi środkami obecności w "duchowym centrum" wiary chrześcijańskiej, gdyż każda ze wspólnot chrześcijańskich nie tylko pielgrzymowała do Ziemi Świętej i Jerozolimy, lecz starała się o miejsce dla siebie.

Po wizycie w Ziemi Świętej papieża Pawła VI i jego spotkaniu z ówczesnym patriarchą Konstantynopola Atenagorasem, zrodziła się myśl utworzenia Instytutu Ekumenicznego "Tantur". Placówka ta działa w sferze informacji i propagowania idei ekumenizmu, bowiem podwaliny jedności chrześcijan stanowi wzajemne poznawanie się. Według papieża Jana Pawła II "dialog nie jest łatwy ani nie pozbawiony cierpień". Jednak działać "nawet w obliczu przeciwności lub gdy wyniki są znikome. Potrzeba zawsze wielkiej cierpliwości, bo owoce pojawią się, ale w swoim czasie", kończy Ojciec Święty. Jednak także bez instytutu "Tantur" w Ziemi Świętej wytworzyła się swoista więź pomiędzy duchownymi różnych wyznań, którzy służą w różnych sanktuariach, pracują duszpastersko lub poświęcają się nauce. Mimo barier zaczyna się głębsze rozumienie i poznanie.
Celestyn M. Paczkowski OFM

 

Powrót do aktualności >>>

 

 

Orędzie na Boże Narodzenie 2005 Patriarchy łacińskiego Jerozolimy

 

Anioł rzekł do pasterzy: oto zwiastuję wam radość wielką,
która będzie udziałem całego narodu: dziś bowiem w mieście Dawida
narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz Pan
(Łk 2,10-11).

 

Także dzisiaj Bóg zwraca się do nas z anielskim orędziem: "Nie bójcie się...". Nie trwóżcie się pomimo różnych trudności, które napotykamy i które mogą budzić w nas poczucie strachu i niepewności. Anioł obwieszcza ponadto: "zwiastuje wam radość wielką". Niech radość, która jest Bożym darem wypełni wasze serca, potrzebujecie jej w cierpieniach, których doświadczacie. Wszystkim naszym braciom, wszystkim którzy odczuwają strach, tym których bliscy są w więzieniach, poddawani torturom, rodzinom, które poznały smutek po utracie bliskich, tym których serca narażone są na nienawiść mówimy: oczyśćcie wasze serca, niech radość Bożego Narodzenia odnowi w was entuzjazm życia.

To jest nasze przesłanie, które kierujemy do wszystkich naszych wiernych i do wszystkich którzy są naszymi braćmi i siostrami w Ziemi Świętej. Wszystkim Palestyńczykom i Izraelczykom mówimy: Bóg stworzył was nie po to, abyście się wzajemnie nienawidzili i zabijali, lecz byście się wzajemnie miłowali, tworzyli i współpracowali.

Naszym przywódcom politycznym, którzy decydują o życiu i śmierci wielu w tym kraju powtarzamy: bądźcie stróżami życia a nie aniołami śmierci. Pamiętajcie, iż zniszczenia, śmierć i przemoc nie prowadzą do niczego innego jak do zniszczenia, śmierci i wzrostu przemocy. Nadszedł czas by wyjść z tego błędnego koła i powziąć właściwe decyzje, które raz na zawsze promować będą ducha pokoju i sprawiedliwości. Każda zwłoka, ignorowanie niesprawiedliwości, mur, punkty kontrolne, uwięzieni, morderstwa, prowokują przemoc. Kiedy zniknie niesprawiedliwość, która jest powodem przemocy, nastanie pokój. Mamy nadzieję, że zacznie się nowy czas bez przemocy po obu stronach, palestyńskiej i izraelskiej. Powtarzamy jeszcze raz: bezpieczeństwo Izraelczyków oznacza wolność i niepodległość dla Palestyny, te dwie rzeczywistości są powiązane i nieuniknione. Pół środki, namiastka wolności, częściowa niepodległość nie mogą doprowadzić nas do wyznaczonego celu. Sprowokują niekończąca się spiralę zła i niepewności.

Obecna polityka Palestyńczyków, którzy domagają się swoich praw bez przemocy i na drodze pokojowej mówi nam, że pokój i sprawiedliwość są możliwe. Także po stronie izraelskiej widzieliśmy i odczuliśmy nowe znaki i gesty na drodze dialogu. Liczymy na to, że wyznaczą one nową wizji i nowe konsekwentne decyzje. Trudności są jeszcze liczne ale dobra wola może je zniwelować i pomóc w znalezieniu rozwiązania.

Ziemia Święta jest spragniona pokoju i świętości. Dajcie obu narodom pewność i godność życia, której od was oczekują. Władza jest darem i służbą, nie może być okazją do szukania własnych korzyści. Trzeba zapobiec niekończącym się cierpieniem, które zadomowiły się na tej ziemi. Mamy nadzieję, że nasi przywódcy poświęcą wszystkie siły i czas na realizację tego, na co oczekujemy od zawsze: pokój i sprawiedliwość dla obojga narodów, które są zdolne żyć obok siebie w zgodzie jak dobrzy sąsiedzi.

Bracia i siostry, którzy żyjecie tutaj w Betlejem, w pobliżu Groty: wam i całemu światu, którzy w tych dniach kierujecie spojrzenia na miasto narodzenia Księcia Pokoju, życzę świąt obfitujących w ducha męstwa i świętości, byście mieli odwagę żyć bez przemocy, budując świat pokoju i sprawiedliwości, którego wszystkim nam tak potrzeba.
(tłum. jk)

 

Powrót do aktualności >>>

 

 

Orędzie na Boże Narodzenie 2005 Kustosza Ziemi Świętej

 

Dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz Pan.
A to będzie znakiem dla was: znajdziecie Niemowlę owinięte w pieluszki i leżące w żłobie

(Łk 2,11-12).

 

Drodzy Bracia i Siostry!
Dzisiaj, tak jak wczoraj, Boże Przyjście przekracza nasze oczekiwania:
oczekiwaliśmy Pana - oto noworodek
oczekiwaliśmy chwały Mesjasza - żłób mu za kolebkę dano
oczekiwaliśmy pokoju - świat podzielony, Kościół rozdarty, nasze serca w zamęcie.
Pozwólmy więc, by zabrzmiały w nas ponownie te słowa:
w tę Noc Wigilijną narodził się nam Zbawiciel.
Przychodzi Mesjasz Pan, Książe pokoju.
Nie traćmy nadziei. To dla nas dzisiaj Słowo staje się ciałem.
Naszym obowiązkiem jest, abyśmy pozwolili Mu wzrastać w naszych sercach.
"Któż jest moją matką i którzy są braćmi?
Ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je" (Łk 8,18-19).
To od nas samych zależy, czy będziemy matką i braćmi Jezusa naszego Zbawiciela.
Jesteśmy wezwani do budowania królestwa pokoju, zarówno tutaj, w tej dotkniętej konfliktem Ziemi Świętej, jak również w innych częściach świata.
Możemy sprawić, by każdego dnia wzrastało w nas Słowo; byśmy znali coraz lepiej Syna Bożego,
aż dojdziemy wszyscy razem do człowieka doskonałego, do miary wielkości według Pełni Chrystusa.
Zadanie zbyt trudne do zrealizowania?
Filozof i mistyczka Simon Weil napisała:
"Kochajmy świat, taki jaki jest. To jest nasza rzeczywistość,
rzeczywistość, która broni się przed miłością".
Niech nie zniechęcą nas nasze i innych obawy:
są one przymiotem ludzkiej natury,
którą z miłości do człowieka przyjął Mesjasz w noc Bożego Narodzenia.
Mamy być kustoszami tego skarbu
w Ziemi Świętej, jak również w każdym innym kraju.
Jest on nam dany i zadany.
Dzisiaj narodził się nam Zbawiciel, zaśpiewajcie radosne pieśni,
ponieważ Pan pocieszył swój lud.
Bóg pokazał moc swego ramienia wobec wszystkich narodów.
"Wszystkie krańce ziemi zobaczą zbawienie naszego Boga" (Iz 52,10).
My, franciszkanie z Ziemi Świętej, kustosze tak wielkiej nadziei z całego serca życzymy Wam wszystkim, drodzy Bracia i Siostry, radosnych i błogosławionych Świąt Narodzenia Pańskiego.
(tłum. jk)

Powrót do aktualności >>>

 

 

Betlejem i Jerozolima odseparowane

16 grudnia 2005

 

Przez wieki Betlejem nosiło miano miasta, mimo iż w rzeczywistości było ono niewielką miejscowością. Powodem był fakt, że stamtąd pochodził król Dawid i nasz Zbawiciel - Jezus Chrystus. Dziś Betlejem w pełni zasługuje na to określenie, gdyż przewyższa znaczeniem okoliczne miejscowości, jak Beit Dżala i Beit Sahur. Dla mieszkańców Betlejem i okolic właściwym miastem była zawsze Jerozolima, a ich rodzinne miejscowości uważano po prostu za dalekie peryferie Świętego Miasta. Wojna arabsko-żydowska i zawieszenie broni od 1948 roku spowodowały zamknięcie najkrótszej drogi między Betlejem a Jerozolimą. Wtedy ośmiokilometrowa droga wydłużyła się do niemal 30 km, gdyż należało pokonać kręte szlaki pustynne od Góry Oliwnej po monastyr św. Teodozjusza. W okresie ostatniego półwiecza Betlejem zmieniło swoją fizjonomię: z miasta, gdzie przeważali chrześcijanie różnych obrządków, powoli przekształciło się w ośrodek przyciągający uchodźców palestyńskich wyznających islam. Dziś na 35 tys. mieszkańców tylko 12 tys. to chrześcijanie.

Po wojnie w 1967 roku Betlejem znowu stało się miejscowością - satelitą Jerozolimy. Po oswojeniu się z nową sytuacją mieszkańcy Betlejem, mimo okupacji izraelskiej, cieszyli się pewnym dobrobytem. Ruch pielgrzymkowy i turystyczny spowodował rozwój usług i ożywił rzemieślniczy wyrób pamiątek z drzewa oliwkowego i masy perłowej. Miasto narodzin Jezusa zaczęły jednak otaczać osiedla żydowskie: najpierw od północy (Gilo), a następnie od północnego wschodu (Har Homa). Żydzi wznosili nowe dzielnice konfiskując tereny należące do ludności arabskiej, przede wszystkim chrześcijan. Będący pod ochroną wojska osadnicy izraelscy stawali się coraz bardziej aroganccy, a kamieniem obrazy dla mieszkańców Betlejem były osiedla żydowskie wkraczające praktycznie na obszar ich miasta. Arabskie dzielnice mogły powstawać tylko w kierunku południowym, zajmując wzgórza i doliny rozciągające się w stronę Hebronu.

Po zamieszkach w końcu lat osiemdziesiątych i na początku dziewięćdziesiątych, pojawiła się nadzieja trwałego pokoju. Polityka promująca rozwiązania siłowe na długo przed 11 września 2001 roku "oddaliła" znowu, i nie wiadomo na jaki czas, Betlejem i Jerozolimę. Wybuch drugiego powstania palestyńskiego (intifady) oznaczał katastrofę dla handlu pamiątkami i spowodował zamknięcie niemal wszystkich hoteli w mieście. Tzw. "autonomia Betlejem" to raczej przyciasny gorset dla tego miasta, tłumiący wszelką nadzieję na lepsze, o czym świat przekonał się wiosną 2002 roku podczas okupacji bazyliki Narodzenia Pańskiego przez bojowników palestyńskich i oblężenia sanktuarium przez izraelską armię.
Stałym elementem krajobrazu miejskiego wielu dzielnic Betlejem stał się izraelski "mur bezpieczeństwa". Z daleka wydaje się on dziełem ekscentrycznego artysty: szare bloki cementu pną się po zboczach wzgórz, znikają w dolinach pooranych kołami buldożerów, a potem znowu pojawiają się na szczytach wzniesień. Istnienie osiedli ludzkich za murem zdradzają strzeliste minarety lub wierzchołki wysokich dachów. "Mur bezpieczeństwa" ogranicza liczbę pielgrzymów i turystów nawiedzających Betlejem, którzy już nie decydują się jak dawniej na nocleg lub posiłek w tym palestyńskim mieście. Obcokrajowcy praktycznie nie mają problemów z przekraczaniem "check point" (punktu kontrolnego) przy wjeździe do Betlejem. Dla ludności arabskiej powróciły czasy, gdy do Betlejem należało jechać okrężną drogą przez pustynię. Jerozolima, znajdująca się o krok, jest dla mieszkańców miasta narodzin Chrystusa nieosiągalna.

W ten sposób z powodów politycznych niszczy się jedność dwóch miast, które łączyła tradycja chrześcijańska i pobożność pielgrzymów. Na starożytnych mozaikach ściennych w niektórych rzymskich bazylikach znajdują się przedstawienia Jerozolimy i Betlejem jako symboli wspólnoty chrześcijan wywodzących się z judaizmu i z kręgów pogańskich. Dziś miasta te są od siebie odseparowane nie tylko metaforycznie lecz również fizycznie. Mimo trudności i przeszkód nie brak osób rzucających wyzwanie przeszkodom militarnym i politycznym na drodze z Jerozolimy do Betlejem. Szczególnie w okresie Bożego Narodzenia to świadectwo będzie miało swoją wagę. Przecież Grota Narodzenia Pańskiego stanowi największe i jedyne bogactwo Betlejem i jego mieszkańców. Orędzia pokoju i zbawienia, które z tego miejsca rozchodzi się na cały świat, nie są w stanie zatrzymać żadne mury ani patrole wojskowe.
(opr. cmp)

 

Powrót do aktualności >>>

 

 

Zakończenie roku eucharystycznego w Ziemi Świętej

7 listopada 2005

 

Pielgrzymowanie do miejsc Zbawienia stanowiło zawsze jeden z priorytetów obecności i działalności franciszkanów w Ziemi Świętej. Historia odnotowuje wiele przykładów na to, iż kiedy nie było możliwości na zamieszkanie przy którymś z sanktuariów, Bracia Mniejsi z najbliższego klasztoru przynajmniej raz w roku udawali się do tamtego miejsca, modląc się i w miarę możliwości sprawując święte obrzędy. Czasami towarzyszyła im także grupa miejscowych chrześcijan i pielgrzymów. Tak było również w Kafarnaum, gdzie zanim stanął memoriał "Obietnicy Eucharystycznej", franciszkanie udawali się w pielgrzymce w środę podczas oktawy Zesłania Ducha Świętego, kiedy w liturgii Kościoła czyta się fragment "mowy eucharystycznej" Chrystusa z Ewangelii św. Jana. Innym dniem pielgrzymowania nad Jezioro Galilejskie była wigilia uroczystości św. Apostołów Piotra i Pawła (28 czerwca). Imponujące ruiny synagogi, stojącej na miejscu "synagogi Jezusa", przyciągały uwagę nawiedzających tamto miejsce.
Do tych tradycji nawiązała Kustodia Ziemi Świętej, zamykając obchody Roku Eucharystii w Ojczyźnie Chrystusa. Zakonnicy franciszkańscy wraz z parafianami z Nazaretu, Kany Galilejskiej i Jerozolimy oraz z licznymi pielgrzymami w sobotę 29 października udali się w dziękczynnej pielgrzymce do Kafarnaum - miejsca zapowiedzi tajemnicy Eucharystii. Słowa "Ego sum panis vitae" - "Ja jestem Chlebem żywym" były mottem popołudniowej uroczystości.
Przewodniczył jej o. Pierbattista Pizzaballa, Kustosz Ziemi Świętej. Pierwszą część celebracji stanowiła liturgia Słowa odprawiona przy zachodniej ścianie synagogi z IV wieku, stojącej na fundamentach domu modlitwy z czasów Zbawiciela. Celebrans oraz uczestnicy stanęli obok schodów synagogi, wspomnianych przez pątniczkę Egerię (koniec IV w.). Pisze ona: "Dom księcia Apostołów został zamieniony na kościół, ale mury pozostały tak, jak dawniej. Jest też synagoga, w której Pan uzdrowił opętanego. Wchodzi się do niej po wielu schodach". Przy tych historycznych schodach ustawiono ambonę z ewangeliarzem, krzyż i świece oraz kosze z chlebami.
W różnych językach odczytano tekst ewangeliczny, mówiący o zapowiedzi Eucharystii: "Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim" (J 6,51.54-56). Poprzedziła go perykopa mówiąca o rozmnożeniu chleba, które miało miejsce w niedalekiej Tabghdze. Tę część celebracji zakończono przekazaniem znaku pokoju i śpiewem "Ojcze nasz".
Następnie procesja przeszła wśród odkrytych przez archeologów domów i ulic Kafarnaum, drogą wyznaczoną trzystoma zapalonymi, czerwonymi zniczami nad brzeg jeziora. Uczestnicy śpiewali pieśni w różnych językach, począwszy od "Barki" w języku hiszpańskim ("Tú has venido a la orilla"). Zapadał zmrok, gdy uczestnikom ceremonii rozdano poświęcone bułeczki. O. Kustosz wyjaśnił w następujących słowach symboliczny gest dzielenia się chlebem: "Zebraliśmy się w tym świętym miejscu, gdzie Pan Jezus mówił o chlebie życia. Ciało i Krew Chrystusa są naszym pokarmem i napojem, dającymi życie. Przyjmując to z wiarą głosimy jego śmierć i zmartwychwstanie oraz doświadczamy prawdziwego życia, które czeka nas w wieczności. Teraz, po wysłuchaniu ewangelii Jezusa - Chleba życia, nie będziemy sprawować Eucharystii, lecz dokonamy gestu wyrażającego jedność, mającą swe źródło w Eucharystii. Błogosławiąc chleby i rozdając je między siebie w tej świątecznej atmosferze pragniemy wyrazić naszą radość bycia chrześcijanami. Przez tę celebrację chcemy również podkreślić jedność w wierze i miłości z całym Kościołem katolickim, który, dzięki woli Sługi Bożego Jana Pawła II przeżył cały rok poświęcony Eucharystii, zakończony przez papieża Benedykta XVI. Umocnieni słowami i przykładem tych dwóch następców św. Piotra, wyznajemy naszą wiarę słowami pierwszego papieża: »Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga« (J 6,68-69)".
Na zakończenie, przy akompaniamencie radosnej muzyki arabskiej grupy parafialnej z Nazaretu i młodzieży, uczestnicy mogli posilić się ciastkami i napojami oraz dzielić się radością tego eucharystycznego święta w plenerach Jeziora Galilejskiego. Wspólnota katolicka w Ziemi Świętej, zjednoczona z Kościołem powszechnym, przypomniała światu wartość i znaczenie obecności Zbawiciela w Jego Słowie, Chlebie życia i Krwi Zbawienia.
(na podstawie CTS News cmp)

 

Powrót do aktualności >>>

 

 

Szczególne dni dla wyznawców judaizmu i islamu

12 października 2005

 

Pierwsza połowa października bieżącego roku to okres, w którym skondensowały się szczególnie ważne dni dla wyznawców judaizmu i islamu. Żydzi rozpoczęli czas dni pokutnych, które otworzył nowy rok (Rosz ha-Szana), a zakończy dzień przebłagania (Jom Kippur). Okres ten przypada na miesiąc tiszri, szczególnie uroczysty ze względu na znaczenie w życiu religijnym narodu wybranego. 15. dnia tego miesiąca rozpoczyna się trwające przez siedem dni Święto Namiotów.
Dla muzułmanów rozpoczął się święty miesiąc ramadan. To czas upamiętniający zesłanie pierwszych objawień na Mahometa. Wszyscy zdolni pod względem fizycznym muzułmanie poszczą przez cały miesiąc od świtu do nocy. Ramadan uczy samodyscypliny, przypomina o ludzkiej słabości i nakazuje muzułmanom wspieranie osób potrzebujących przez jałmużnę i rozdawanie jedzenia.
Żydzi rozpoczęli niedawno 5766 rok "od stworzenia świata" (tradycyjna judaistyczna rachuba lat). Każdy miesiąc zaczyna się w kalendarzu żydowskim od nowiu księżyca i trwa 29 lub 30 dni. Żeby jednak wyrównać liczbę lat księżycowych ze słonecznymi, co pewien czas dodaje się do zwykłych dwunastu miesięcy jeszcze miesiąc trzynasty. Dodatkowy miesiąc w kalendarzu żydowskim nie posiada swojej własnej nazwy, lecz bierze ją od poprzedzającego go miesiąca adar i zwie się po prostu "drugim adarem". Dodanie trzynastego miesiąca zapewnia świętom żydowskim pozostanie we właściwych porach roku, choć z kilkutygodniowymi wahaniami.
W islamie przypada teraz rok 1426. Kalendarz muzułmański jest księżycowy, ale ma on zawsze 12 miesięcy. Dlatego lata u mahometan zawsze są o 10 lub 11 dni krótsze od słonecznych. W konsekwencji muzułmańskie miesiące i święta nie są związane z określonymi porami roku, ale wciąż niejako cofają się wstecz w porównaniu z naszym kalendarzem.
Ryty pokutne i modlitwy wyznawców judaizmu nie wyzwalają, jak by się mogło wydawać, przygnębienia, lecz otwierają na nadzieję i pozwalają zakończyć nieudane rozdziały życia. Żydzi są jednak bardzo ostrożni w używaniu słowa "przebaczenie", podkreślając potrzebę zadośćuczynienia ze strony człowieka. Judaizm uwydatnia raczej indywidualny charakter winy, której odpuszczenie wiąże się z oznaczonym czasem. Dla chrześcijan przebaczenie to owoc łaski i dar ze strony Boga. Według refleksji judaistycznej przebaczenie otrzymuje się na zasadzie "wymiany", po dopełnieniu określonych rytów i działań. Obrzędy ekspiacyjne w judaizmie nie mają charakteru publicznego, ograniczając się do określonych miejsc w domach i synagog. Dopiero Święto Namiotów (Sukkot) przynosi eksplozję radości i zewnętrzne znaki świętowania: szałasy na balkonach i przy domach. Ich wnętrza ozdabia się dekoracjami przypominającymi nieco nasze ozdoby choinkowe.
Dla muzułmanów każdy dzień ramadanu upływa w zwolnionym tempie. Większość sklepów i restauracji jest w ciągu dnia zamknięta. W szkołach skraca się zajęcia, a w prywatnych firmach i bankach godziny pracy. Zachód słońca i przerwanie postu dla muzułmanów oznajmia w Jerozolimie wystrzał armatni. Odpowiedni czas do rozpoczęcia jedzenia obwieszczają również radio i telewizja. Dopiero po zachodzie słońca odbywają się uroczyste posiłki w gronie rodziny i przyjaciół. Ceremonia wspólnego posiłku rozpoczyna się od spożycia daktyli i wody lub mleka (rodzaj daktylowego kompotu). Posiłek ten jest on z reguły bardzo obfity, składa się z wielu dań i trwa niemal całą noc. Ostatni posiłek trzeba jednak skończyć przed wschodem słońca, bo nastaje kolejny dzień postu. Czas ten oznajmia bęben, który słychać wczesnym rankiem na ulicach starej części Jerozolimy. W czasie ramadanu wypieka się specjalne placki z ciasta naleśnikowego. Na jednej połowie takiego placka kładzie się farsz z orzechów lub sera, a drugą przykrywa. Całość polewa się aromatycznym syropem z cukru. Powstają w ten sposób ciastka w kształcie półksiężyca, tzw. "qatayef". Na piątkową modlitwę w okresie ramadanu zjeżdżają do Jerozolimy dziesiątki tysięcy muzułmanów. Ze względu na napiętą sytuację polityczną w ostatnich latach ich liczba była bardzo ograniczona, chociaż w tym roku Izrael ogłosił, że pozwoli Palestyńczykom w wieku powyżej 45 lat modlić się w piątki na Wzgórzu Świątynnym. Z powodu natłoku wiernych muzułmanów w dwa ostanie piątki ramadanu franciszkanie odwołują drogę krzyżową prowadzoną przez nich ulicami Jerozolimy.
Miejscowi chrześcijanie, będący sąsiadami muzułmanów, przez cały ramadan starają się nie przyrządzać i nie spożywać posiłków w ciągu dnia. Jest to wyraz tolerancji i szacunku dla wyznawców islamu, którzy w Palestynie stanowią większość.
Nieliczna chrześcijańska wspólnota języka hebrajskiego od Święta Namiotów rozpoczyna tzw. "wielki Adwent", poprzedzający oczekiwanie na liturgiczne obchody właściwego Adwentu i Świąt Narodzenia Pańskiego. Członkowie Kościoła hebrajskiego nie odżegnują się od świąt judaistycznych, stanowiących dla nich przeżycie o charakterze narodowym, ale także zapowiedź i preludium uroczystości chrześcijańskich.
(opr. cmp)

 

 

Powrót do aktualności >>>

 

 

 

 

Nowy prawosławny patriarcha Jerozolimy

31 sierpnia 2005

 

Czternastu członków synodu grecko-prawosławnego w dniu 22 sierpnia 2005 roku wybrało jednogłośnie nowego prawosławnego patriarchę Jerozolimy. Został nim pięćdziesięciotrzyletni arcybiskup Góry Tabor Eliasz Jannopulos, który przyjął imię Teofila III. Na podstawie tego wyboru prawosławny biskup stał się następcą dotychczasowego patriarchy Jerozolimy Ireneusza I, którego panortodoksyjny synod zwołany w Konstantynopolu pozbawił urzędu w maju br. Były prawosławny patriarcha Świętego Miasta starał się o unieważnienie postanowienia synodu, lecz izraelski trybunał sądowy zahamował jego działania. Wybór Teofila III ma na celu zażegnanie kryzysu w Kościele prawosławnym na Bliskim Wschodzie, spowodowany arbitralnymi decyzjami Ireneusza I o sprzedaży własności kościelnej izraelskim inwestorom. Jednak już poprzednik patriarchy Ireneusza I, Diodor I, ku niezadowoleniu Arabów, wydzierżawił bądź sprzedał Izraelowi znaczną część swojego majątku. Prawosławny patriarchat jerozolimski jest jednym z czterech niezależnych Kościołów prawosławnych o tak wysokiej randze. Podlegają mu wierni w Izraelu i Jordanii. W trzech krajach - Grecji, na Cyprze i w Turcji istnieją egzarchaty patriarchatu jerozolimskiego, będące jego przedstawicielstwami na wspomnianych terytoriach.
Po wyborze Teofila III sekretarz synodu arcybiskup Arystarchos powiedział: "Nasze starania miały na celu wybór osoby, która przywróci prestiż patriarchatowi jerozolimskiemu. Teraz czujemy się wzmocnieni, aby stawić czoła kryzysowi i zgorszeniu, które spowodował Ireneusz I, jak również je przełamać". Zgodny wybór nowego patriarchy świadczy o jedności hierarchów prawosławnych i jednoznacznej ocenie poczynań byłego patriarchy Ireneusza I.
Nowy patriarcha Jerozolimy jest z pochodzenia Grekiem. W bardzo młodym wieku wstąpił do wspólnoty mniszej zwanej "Bractwem Grobu Świętego" w Jerozolimie. Po nauce w Ziemi Świętej i studiach w Grecji, został archimandrytą oraz pracował w redakcji oficjalnego organu prasowego patriarchatu "Nea Sion". Ponadto kierował pracami synodu jerozolimskiego oraz był przełożonym prawosławnego monasteru w Kanie Galilejskiej. Obecny pasterz wspólnoty prawosławnej w Ziemi Świętej był przedstawicielem patriarchy jerozolimskiego przy patriarchacie moskiewskim i w Katarze. Od 2004 r. Teofil III był przełożonym wspólnoty prawosławnych mnichów posługujących w bazylice Grobu Świętego. Nowego patriarchę postrzegają pozytywnie nie tylko hierarchowie prawosławni, ale również franciszkanie strzegący miejsc świętych. O. Athanasius Macora OFM, odpowiedzialny za zachowanie zasad "status quo" w sanktuariach i dyrektor Christian Information Center w Jerozolimie uważa, że nowy patriarcha to "osoba serdeczna i przyjacielska. Można liczyć na dobrą współpracę prawosławnych i katolików w przyszłości. Piastując swój poprzedni urząd obecny patriarcha współpracował w opiece nad Grobem Świętym".
Dotychczasowy patriarcha Ireneusz I nie przyjął do wiadomości wyboru swego następcy i odmówił opuszczenia pałacu patriarchalnego. Taka sytuacja może utrzymać się przez dłuższy czas, gdyż nominację nowej głowy prawosławnej Cerkwi w Jerozolimie muszą potwierdzić rządy palestyński, jordański i izraelski. Palestyńczycy oświadczyli, że "uszanują decyzje synodu". Król Jordanii nie wydał jeszcze oficjalnego oświadczenia w tej sprawie. Zwłoka wiąże się ściśle z faktem, że hierarchia prawosławna w Ziemi Świętej niemal w całości wywodzi się z Grecji oraz kwestią dyskryminacji kleru pochodzenia arabskiego przy obsadzaniu wysokich stanowisk. Istnieje jednak prawo, że patriarcha musi znać język arabski. Wierni prawosławnej Cerkwi na Bliskim Wschodzie domagają się większego udziału w zarządzaniu własnością kościelną i większej kontroli nad wydatkami. Grecki Kościół prawosławny w Jerozolimie jest właścicielem licznych gruntów i nieruchomości, przez co wywiera on znaczny wpływ na środowiska biznesowe i polityczne na Bliskim Wschodzie. Rząd izraelski nie uznał jeszcze pozbawienia urzędu patriarchy Ireneusza I. Ustanowiono jednak komisję ministerialną w tej sprawie.
(opr. cmp)

 

 

Powrót do aktualności >>>

 

 

 

 

 

Młodzi katolicy z Bliskiego Wschodu w Kolonii

17 sierpnia 2005

 

Na XX Światowym Dniu Młodzieży (ŚDM) będzie obecnych około 600 młodych katolików z terytorium Ziemi Świętej. Pochodzą oni z Galilei, ale także z terytoriów Autonomii Palestyńskiej (Betlejem i Jerycho). Dołączyły do nich także niewielkie grupy katolików języka hebrajskiego (ok. 10 osób). Młodzi członkowie Kościoła na Bliskim Wschodzie przygotowywali się do tego wydarzenia od dawna. W Egipcie, Syrii, Libanie i Jordanii zorganizowano w ubiegłym roku pierwsze Dni Młodzieży Chrześcijańskiej. Ich inicjatorem był biskup maronicki Georges Scandar. Udało się wtedy zgromadzić 4 tys. młodych. Postanowiono poprawić organizację ruchów katolickich i przepływ informacji. Głównym postulatem była potrzeba sprawnego tłumaczenia papieskiego przesłania do młodych na język arabski. Postanowiono włączyć w nurt przygotowań także młodych z Izraela, terytoriów palestyńskich i Sudanu. W parafiach katolickich na terenie Izraela i Palestyny klimat przygotowań dało się wyczuć już od dawna. Zwierzchnicy Kościołów katolickich w Ziemi Świętej dali pozwolenie na wyjazd do Kolonii każdemu z duszpasterzy, którzy wyrazili taką chęć. Wszystkie parafie franciszkańskie (jest ich 9) wysyłają na ŚDM przedstawicieli młodzieży i ruchów katolickich. Mimo, iż konflikt izraelsko-palestyński wpływa na warunki ekonomiczne całego regionu, wielu młodych katolików mogło zdobyć potrzebną sumę na wyjazd pracując na rzecz Kościoła i pomagając w działalności instytucji charytatywnych. Resztę potrzebnej sumy pokryto dzięki zaangażowaniu wspólnoty i datkom z zewnątrz. W pewien sposób uruchomiono mechanizm "dzielenia się środkami".

Obecność młodych chrześcijan z Bliskiego Wschodu będzie świadectwem dążenia do pokoju i wzajemnej współpracy. Jest to świadectwo tym ważniejsze, że pochodzi z rejonu naznaczonego od dawna piętnem wojny i przemocy. Pochodząca z Nazaretu Hanaa Haj (24 lata) uważa, że ŚDM będzie okazją, aby "poczuć się częścią wielkiej rodziny wszystkich wierzących". Młoda mieszkanka Nazaretu chciałaby "przekazać swoją wiarę młodym, których spotkam i mówić z nimi o moim Kościele i Ziemi Świętej".
Po raz pierwszy od 1997 roku w ŚDM mieli zamiar uczestniczyć młodzi chrześcijanie z Iraku. Papieska Rada ds. Świeckich w maju 2005 roku podjęła decyzję o sfinansowaniu wyjazdu do Kolonii niektórym chrześcijanom chaldejskim. Projektu jednak nie zrealizowano, na co złożyła się trudna sytuacja w Mosulu i trudności z uzyskaniem paszportów. Te problemy nie zatrzymały jednak Fadiego i Jasina z Mosulu, którzy przez Jordanię postanowili dotrzeć na ŚDM w Kolonii. Pojawiły się jednak trudności z wydaniem wizy i dwaj młodzi Irakijczycy dotarli z opóźnieniem.
Z Libanu udaje się do Kolonii 6 tys. młodych chrześcijan. Uczestniczący po raz pierwszy w ŚDM Libańczyk Joseph Geha wyraża pragnienie, aby przekazać innym młodym "wartości religijne, kulturalne i duchowe, które reprezentuje sobą Liban", jak również ukazać chęć dialogu pomiędzy chrześcijanami i muzułmanami, co zmarły Papież Jan Paweł II nazwał "przesłaniem Libanu dla świata". Dla młodzieży chrześcijańskiej z Palestyny spotkanie z rówieśnikami z całego świata, którzy wyznają tę samą wiarę, będzie stanowić podstawowe doświadczenie, tym ważniejsze, że są oni przedstawicielami niewielkiej mniejszości na Bliskim Wschodzie. ŚDM to nie tylko radosny happening, ale także doświadczenie wiary i powszechności Kościoła, które będą kapitałem duchowym dla młodych bliskowschodnich chrześcijan.
(opr. cmp)

 

Powrót do aktualności >>>

 

 

Oskarżenia wobec papieża Jana Pawła II

17 sierpnia 2005

 

Dyplomacja izraelska, która w ostatnich dniach ostro zaatakowała papieża Benedykta XVI, tym razem wymierzyła swoje działa w osobę niedawno zmarłego Jana Pawła II. Strona izraelska oskarża Papieża - Polaka, iż w czasie swego pontyfikatu nie wyrażał zdecydowanego sprzeciwu wobec aktów terroryzmu, których ofiarami byli mieszkańcy Izraela.
Watykan na powyższe zarzuty odpowiedział jednoznacznie, że ogólnie dostępne dokumenty świadczą dobitnie, że takie oskarżenia są pozbawione jakichkolwiek podstaw. W rzeczywistości papież Jan Paweł II bardzo często przy różnych okazjach wyrażał swoją opinię tak w odniesieniu do Państwa izraelskiego i jego niezbywalnych praw, jak również obowiązków Izraela w stosunku do Palestyńczyków. Papież Jan Paweł II z całą mocą podkreślał, że przemoc i terroryzm nie doprowadzą do prawdziwego pokoju.

Nota watykańska przytacza ponadto niektóre wystąpienia papieskie, w których Jan Paweł II potępia przemoc wymierzoną w ludność cywilną oraz staje w obronie Państwa izraelskiego i jego prawa do życia w bezpieczeństwie i pokoju. W tych kwestiach Ojciec Święty zabierał głos z okazji spotkań z Korpusem Dyplomatycznym 12 stycznia 1979 roku i 16 stycznia 1982 roku. Podobnie podczas modlitwy Anioł Pański, 4 kwietnia 1982 roku Papież wyraził swoje rozgoryczenie z powodu bolesnych wydarzeń, które miały miejsce na Zachodnim Brzegu Jordanu. Również na audiencji generalnej, 15 września 1982 roku Jan Paweł II usilnie prosił, aby obydwie strony konfliktu odrzuciły wszelkie formy walki zbrojnej, a niektóre z nich - jak to określił Papież - "w przeszłości były szczególnie okrutne i nieludzkie".
   Watykan przypomniał również słowa z Listu Apostolskiego "Redemptionis Anno" z 20 kwietnia 1984 roku, w którym Papież napisał: "Dla ludu żydowskiego, który żyje w Państwie Izrael i który przechowuje w tej ziemi tak cenne świadectwa swej historii i wiary, prośmy o pożądane bezpieczeństwo i należny spokój, który jest niezaprzeczalnym prawem każdego narodu oraz warunkiem do życia i postępu każdego społeczeństwa". Te same słowa Ojciec Święty powtórzył podczas spotkań z żydowskimi wspólnotami z Miami (11 września 1987 r.) i z Wiednia (24 czerwca 1988 r.), do których jeszcze dodał, że "pamięć o Shoah znaczy także przeciwstawiać się wszelkiemu podsycaniu do przemocy oraz z cierpliwością i stałością popierać i promować każdy zalążek wolności i pokoju".
   Wśród wielu interwencji papieskich wymienionych w nocie watykańskiej jest również ta z 10 października 1990 roku, kiedy Jan Paweł II, odnosząc się do aktów przemocy w Jerozolimie, powiedział, że wobec nich "nie można pozostać obojętnym i nie potępić ich".
   Zdecydowanym głosem, 12 stycznia 1991 roku Jan Paweł II wołał, że "trzeba uznać, iż pewne ugrupowania palestyńskie, pragnąc rozgłosu, wybrały metody, które są nie do zaakceptowania i godne potępienia". Trzeba też - mówił Papież - "zagwarantować Państwu izraelskiemu sprawiedliwe warunki bezpieczeństwa".
   Jan Paweł II powtórzył to stanowisko 15 stycznia 1994 roku i jeszcze rok później, 9 stycznia 1995 roku, kiedy wyraził życzenie, aby dialog wziął górę nad ekstremizmem. Wezwał również, aby w Ziemi Świętej "pokój nie był pisany krwią, lecz rozumem i sercem". Kilka dni od powtórzenia tych słów, czyli 22 stycznia tego samego roku, Papież ubolewał i potępił akty terrorystyczne dokonane w Netanya. Wówczas też wyraził nadzieję, ażeby wszyscy dostrzegli to zło i zrozumieli, że uciekanie się do przemocy prowadzi donikąd. Przejęty dogłębnie zamachem na targowisku w Jerozolimie, który miał miejsce 30 lipca 1997 roku Jan Paweł II przekazał swoje przesłanie rzecznikowi prasowemu, w którym zadeklarował, że Stolica Apostolska ubolewa nad ślepą przemocą, która w sposób bezkarny sieje śmierć. Tego rodzaju aktami nie buduje się pokoju. Ojciec Święty wiele razy przypominał, że przemoc rodzi wyłącznie przemoc.
   Ponadto nota watykańska głosi, że "papież Jan Paweł II wobec milionów ludzi, podczas orędzi «Urbi et Orbi» w licznych przemówieniach wygłoszonych w Kurii Rzymskiej, katechezach, w czasie spotkań z delegacjami żydowskimi potępiał w sposób jednoznaczny terroryzm wymierzony przeciwko mieszkańcom Ziemi Świętej. Przypominając również o niezbywalnych prawach Narodu palestyńskiego Ojciec Święty wielokrotnie i w sposób niedwuznaczny piętnował i odrzucał metody przemocy, które w aktach terrorystycznych sieją zbrodnie wśród ludności cywilnej w Izraelu, a tym samym stanowią przeszkodzę w podjęciu przez roztropne siły polityczne inicjatyw pokojowych w ostatnim pięcioleciu".
   Nota watykańska kończy się stwierdzeniem: "ze zdumieniem należy ubolewać, że nie zauważa się faktu, iż w ciągu 26 lat papież Jan Paweł II wielokrotnie podnosił głos i ubolewał nad dramatyczną sytuacją w Ziemi Świętej, potępiał każdy akt terroryzmu oraz odwoływał się do ludzkich uczuć i wzywał do pokoju. Twierdzenia, które przeczą prawdzie historycznej mogą pomagać tylko tym, którzy podżegają do wrogości i konfliktów i z całą pewnością nie przyczyniają się do polepszenia sytuacji".
(opr. pak)

 

Powrót do aktualności >>>

 

 

Kampania medialna przeciwko Benedyktowi XVI

4 sierpnia 2005

 

Międzynarodowa agencja informacyjna "AsiaNews" podała do wiadomości, że izraelski minister spraw zagranicznych Ariel Cohen rozesłał do redakcji izraelskich dzienników instrukcję, aby rozpocząć ostry atak medialny na osobę papieża Benedykta XVI. Te poczynania ministra określono jako "gwałtowne i niskie". Przyczyną takiej reakcji przedstawiciela rządu izraelskiego był fakt, że Ojciec Święty podczas modlitwy "Anioł Pański" w niedzielę 24 lipca br. pominął Izrael przy wyliczaniu państw, które gnębi plaga terroryzmu (Egipt, Turcja, Irak i Wielka Brytania).

W opinii ministra Cohena chodzi o samowolne i niemoralne wyłączenie jego państwa spośród krajów dotkniętych terroryzmem, co sankcjonuje ataki na cywilów żydowskich. Zarzuty izraelskiego MSZ zostały przedstawione nuncjuszowi w Izraelu bp Pietro Sambi'emu. W tekście noty protestacyjnej można przeczytać: "Roszczenia papieża do tego, że nic się nie stało, wzmacniają ekstremistów, sprzeciwiających się pokojowi i osłabiają umiarkowane frakcje. Od tego nowego papieża... oczekiwaliśmy innego postępowania, przede wszystkim w czterdziestolecie ogłoszenia deklaracji [soborowej] Nostra Aetate". Obserwatorzy uznali, że jest to największy i najostrzejszy atak na żyjącego papieża od 57 lat historii państwa izraelskiego. Rzecznik prasowy Stolicy Apostolskiej Joaquin Navarro Valls odpowiedział pisemnie na zarzuty strony izraelskiej. "Zadziwia fakt - głosi komunikat Watykanu - że tak w tak dowolny sposób zniekształcono intencję Ojca Świętego, mimo tego, iż są dobrze znane liczne wypowiedzi Kościoła, Magisterium i samego Benedykta XVI odnośnie do potępienia każdej formy terroryzmu, skądkolwiek on pochodzi i przeciwko jakiejkolwiek osobie się zwraca". Navarro Valls zauważa, że wypowiedź papieska "odnosi się bezpośrednio do ataków [terrorystycznych] z ostatnich dni". Rzecznik Watykanu wyjaśnia, że "także tragiczny atak w Natanyi wchodzi w zakres ogólnego potępienia terroryzmu". Izrael oczekuje że Ojciec Święty w specjalnej deklaracji lub wypowiedzi potępi atak terrorystyczny w Natanyi, "w podobny sposób, jak to uczynił w przypadku innych aktów terroru".
(opr. cmp)

 

Powrót do aktualności >>>

 

 

Komunikat z obrad dwustronnej komisji żydowsko - katolickiej w Jerozolimie

4 sierpnia 2005

 

W dniach 26-28 czerwca 2005 roku w Jerozolimie po raz piąty zebrali się przedstawiciele komisji watykańskiej do spraw dialogu z judaizmem i reprezentanci wielkiego rabinatu Izraela. W skład delegacji katolickiej wchodzili m.in.: kardynałowie Jorge Mejía i George Cottier oraz nuncjusz apostolski w Izraelu arcybiskup Pietro Sambi i rezydujący w Nazarecie biskup Giacinto-Boulos Marcuzzo. Obrady przebiegały w przyjaznej i serdecznej atmosferze. Rozpoczynając wspólne obrady przypomniano epokowe znaczenie kroków podjętych przez zmarłego papieża Jana Pawła II dla pojednania żydowsko - chrześcijańskiego. To właśnie z inicjatywy poprzedniego Ojca Świętego powołano do życia żydowsko - katolicką komisję dwustronną.

Temat spotkania jerozolimskiego to "Relacje pomiędzy władzą duchowną a cywilną w tradycji hebrajskiej i chrześcijańskiej". Obrady zamknięto podpisaniem komunikatu końcowego, podsumowującego spotkanie. Przedstawiciele judaizmu i Kościoła katolickiego rozpoczęli od wizji biblijnej i roli spełnianej w Starym Testamencie przez królów, proroków i kapłanów. Podkreślono, że zasady biblijne ukazują, wartości religijne mają podstawowe znaczenie dla życia jednostki i społeczności. Władza świecka winna starać się o dobro wspólne. W tym kontekście podkreślono wartość demokracji i potrzebę obrony przed niekontrolowanym liberalizmem, zamkniętym na wartości kulturowe i moralne różnych tradycji religijnych. Członkowie obu delegacji przypomnieli, że wolność religijna powinna być zagwarantowana wszystkim bez wyjątku, a stosunki państwo - wspólnoty religijne powinny bazować na zasadzie wzajemności i współpracy. Prawa odwołujące się do zasad religijnych są uzasadnione, pod warunkiem, że nie pogwałcają praw człowieka i są z nimi zgodne. Dla przyszłości wspólnot religijnych jest ważne dawanie świadectwa, przede wszystkim w odniesieniu do młodych ludzi, korzystając również z najnowocześniejszych środków społecznego przekazu. Dyskusja panelowa skoncentrowała się nad odpowiedzialnością poszczególnych rządów za zapewnienie poszanowania praw wszystkich wspólnot religijnych. Specjalną uwagę zwrócono na sytuację chrześcijan w Ziemi Świętej, jak również na potrzeby wspólnot żydowskich na świecie. Równość społeczna i polityczna nie powinna osłabiać tożsamości poszczególnych grup wyznaniowych i religijnych.
(cmp)

 

Powrót do aktualności >>>

 

 

Miód z Pustyni Judzkiej

 

Na fali odkrywania i rewaloryzacji produktów lokalnych zrodziła się inicjatywa promocji "miodu z Pustyni Judzkiej", którego pozyskiwaniem od wieków zajmowali się chrześcijanie palestyńscy. Włoskie stowarzyszenie "Kultywujmy pokój" opracowało projekt współpracy międzynarodowej w dziedzinie pszczelarstwa w Ziemi Świętej. Ma on na celu stworzenie nowych miejsc pracy i zahamowania emigracji chrześcijan z Bliskiego Wschodu.

Promocja "miodu z Pustyni Judzkiej" odwołuje się do motywów biblijnych. Miód bowiem był typowym produktem Ziemi Obiecanej (por. Rdz 43,11). Biblijne określenie Palestyny to ziemia, "która opływa w mleko i miód" (Wj 3,8). Miodem pochodzącym z Pustyni Judzkiej żywili się prorocy i biblijni królowie. Produkt ten należał do ubogiej diety Jana Chrzciciela. O Zbawcy prorok Izajasza przepowiadał: "Oto Panna pocznie i porodzi Syna i nazwie Go imieniem Emanuel. Śmietanę i miód spożywać będzie" (Iz 7,14-15). Miód spożywali także mnisi chrześcijańscy, którzy w IV-VII wieku zamieszkiwali Pustynię Judzką. Obecnie miód o niepowtarzalnym smaku pozyskuje się w miejscowości Taybeh (Ewangeliczne Efraim). To jedna z najstarszych miejscowości w Ziemi Świętej, gdzie ślady osadnictwa sięgają 5 tysięcy lat wstecz. Taybeh położone jest 30 km od Jerozolimy na terytorium Autonomii Palestyńskiej. Od Ammanu, stolicy Jordanii, dzieli tę miejscowość 60 km. Ludność Taybeh liczy 1400 osób i w całości jest chrześcijańska, zarówno katolicka, jak i prawosławna. Z tej palestyńskiej miejscowości wywodzi się grupa około 10 tysięcy chrześcijan, którzy z powodów politycznych i ekonomicznych wyemigrowali do wielu zakątków świata. Pozostający w rodzinnych stronach mieszkańcy Taybeh trudnią się rolnictwem, rzemiosłem i coraz częściej pracują w usługach lub oświacie. Pszczelarstwem od pięciu pokoleń zajmuje się jedna z chrześcijańskich rodzin arabskich, a tajniki pozyskiwania miodu przekazywane są z pokolenia na pokolenie. Z uli w Taybeh rocznie otrzymuje się około dwóch ton miodu. Pasieki znajdują się na wysokości 900 m. n.p.m. Pszczoły są szczególnie aktywne od maja do października. Od listopada do końca kwietnie ze względu na chłód i opady deszczu, ule przewożone są w rejony Pustyni Judzkiej, która w porze deszczowej pokrywa się dywanem kwiatów i ziół. Palestyńskie pszczoły nie są mniej pracowite od swoich sióstr z innych rejonów świata. W czasie jednego lotu każda odwiedza przeciętnie od 100 do 1000 kwiatów. Pszczoły nie gardzą słodkimi wydzielinami z gałęzi krzewów i drzew. Arabscy pszczelarze używają prostych narzędzi sprzed wieków i zdają się nieufni wobec zdobyczy nowoczesnych technologii. "Miód z Pustyni Judzkiej" jest wielokwiatowy, a swój niepowtarzalny skład zawdzięcza nektarowi ze specyficznych ziół rosnących wyłącznie w tamtym rejonie Bliskiego Wschodu (okolice Jerycha i Dolina Jordanu), wolnego od zanieczyszczeń środowiska. Arabowie z okolic Taybeh od wieków spożywają bursztynowy miód, którym słodzą potrawy, oryginalne wyroby cukiernicze i napoje.
(cmp)

 

Powrót do aktualności >>>

 

 

Biskup pomocniczy patriarchatu Jerozolimy odszedł do Pana

 

23 czerwca 2005 roku, w benedyktyńskim klasztorze w Abu Ghosz, zmarł o. Jean-Baptiste Gurion OSB - biskup pomocniczy dla katolickiej wspólnoty mówiącej po hebrajsku w Izraelu. Zmarły miał 71 lat (38 kapłaństwa i 2 sakry biskupiej). Pogrzeb Ojca Biskupa odbył się 28 czerwca 2005 roku o godz. 16.00 w benedyktyńskim kościele w Abu Ghosz.

Jean-Baptiste Gourion urodził się 24 października 1934 roku w Oranie na terytorium dzisiejszej Algierii. Studiował nauki przyrodnicze i medycynę na Uniwersytecie Paryskim. Gourion przyjął chrzest w Wielkanoc 1958 roku w opactwie Bec (Francja). W trzy lata później wstąpił do tego opactwa, a w 1967 roku otrzymał święcenia kapłańskie. Kolejna ważna data to marzec 1976 roku, kiedy o. Jean-Baptiste z dwoma innymi współbraćmi udał się do opactwa w Abu Ghosz, w celu odnowy życia monastycznego tzw. "gałęzi oliwetańskiej" (z Góry Oliwnej) zakonu benedyktyńskiego. W 1987 klasztor ten został prioratem, a kapituła benedyktyńska obrała o. Gouriona pierwszym przeorem. Od 1990 roku pełnił on również funkcję przewodniczącego "Oeuvre Saint-Jacques" ("Dzieło świętego Jakuba Apostoła"). W 1999 roku klasztor w Abu Ghosz został wyniesiony do rangi opactwa, którym zarządzał Gurion. Łaciński Patriarcha Jerozolimy pobłogosławił nowe opactwo w uroczystość św. Benedykta - 11 lipca 1999 roku. Biskup Jean-Baptiste Gourion otrzymał jako tytularną siedzibę Liddę.
Pasterz Kościoła hebrajskiego i pierwszy oficjalny biskup dla tej wspólnoty na terenie Izraela przypominał, że chrześcijaństwo to wspólnota. Jeśli jednak dochodzi do podziałów to jest to sprzeczność sama w sobie. W Kościele nikomu nie zabrania się modlitwy we własnym języku i w najbardziej odpowiedni dla niego sposób. Język liturgii i modlitwy, a tym bardziej przynależność narodowa i identyfikacja z określonym państwem nie powinny być czynnikami stanowiącymi o różnicach i stawiającymi przeszkody. O wspólnocie jerozolimskiej mówi się jako o "Kościele - matce". Macierzyństwo Kościoła jest powszechne, obejmując wszystkich bez różnicy, albo właściwie nie istnieje.

 

Powrót do aktualności >>>

 

Organizacja Kirche in Not o sytuacji chrześcijan w Ziemi Świętej

 

Dramatyczną sytuację chrześcijan w Palestynie opisuje raport organizacji charytatywnej Kirche in Not ("Pomoc Kościołowi w Potrzebie"). Specjalna delegacja przybyła na teren Bliskiego Wschodu, by przekonać się o rzeczywistych potrzebach miejscowych chrześcijan. Arabscy chrześcijanie, jak stwierdza raport, poddani są wyjątkowej presji, a ich faktyczna obecność może zredukować się do zera. Według statystyk sporządzonych przez Kirche in Not liczba chrześcijan na terenie Ziemi Świętej ograniczona jest do 150 tys. "Chrześcijanie doświadczają wszelkiego rodzaju szykan i dyskryminacji w szkołach, w miejscach pracy i w społeczności izraelskiej".

Na terytoriach palestyńskich, gdzie przeważa islam, chrześcijanie traktowani są podejrzliwie, a ich głównym problemem jest bezrobocie i brak perspektyw na normalne życie. "Głos chrześcijan jest coraz słabiej słyszalny" - podkreśla raport. Przez kolejne dekady "sukcesywnie zmniejszała się liczba wiernych Kościołów chrześcijańskich... z 20% do 2%. Społeczeństwo palestyńskie uległo głębokim przekształceniom z powodu masowej imigracji ludności muzułmańskiej i emigrowanie chrześcijan (ponad 4000 tys. arabskich chrześcijan żyje za granicą)". Raport cytuje opinię Kustosza Ziemi Świętej o. Pierbattisty Pizzaballa, franciszkanina: "Mieszkańcy Zachodu (Europy) wydają się nie mieć świadomości, że tutaj są jeszcze chrześcijanie potrzebujący ich pomocy".

Trudności chrześcijan żyjących na terytorium Bliskiego Wschodu ilustrują przykłady dwóch miejscowości: Magharu i Betlejem. Miasteczko Maghar w Górnej Galilei zamieszkuje 18 tys. ludzi. Połowę mieszkańców stanowią druzowie, natomiast 35 % to muzułmanie, a 15 % stanowią chrześcijanie - katolicy obrządku melchickiego (bizantyjskiego). Na początku br. bojówki druzyjskie zaatakowały melchickich chrześcijan niszcząc ich domy, sklepy i samochody, aż w końcu starano się podpalić miejscowy kościół. Napad druzów na chrześcijan izraelska policja określiła mianem "pogromu". "Przemoc, której doświadczyli chrześcijanie w Magharze, powtarza się w wielu miejscach Izraela" - podkreślają obserwatorzy z Kirche in Not.

Natomiast Betlejem praktycznie znika za ośmiometrowym «murem bezpieczeństwa» wzniesionym przez rząd izraelski". 60 tys. chrześcijan z miasta Narodzenia Chrystusa patrzy z niepokojem w przyszłość: "wybuch drugiego powstania palestyńskiego (intifady) oznaczał katastrofę dla handlu (pamiątkami)". Nawet ożywienie ruchu pielgrzymkowego nie polepszyło sytuacji: "Mur ogranicza liczbę turystów nawiedzających Betlejem", którzy nie decydują się na nocleg lub posiłek w tym palestyńskim mieście. "W ciągu ćwierćwiecza liczba chrześcijan w Betlejem zmniejszyła się o połowę; dziś tylko co dziesiąty jego mieszkaniec jest chrześcijaninem". Sondaże przeprowadzone wśród młodych chrześcijan palestyńskich mówią, że aż 75% bez namysłu opuściłoby swoją ojczyznę.

Biskupi europejscy przypominali niejednokrotnie, że bracia w Chrystusie zamieszkujący na Bliskim Wschodzie powinni być wspierani modlitwą i pomocą materialną. Natomiast odradzające się pielgrzymki do miejsc świętych stanowią wspaniałą okazję do lepszego zapoznania się z sytuacją tamtejszych wspólnot chrześcijańskich i okazywania im solidarności. Chrześcijanie z Betlejem postanowili wykonać różańce z drzewa oliwkowego dla wszystkich uczestników tegorocznego Światowego Dnia Młodzieży w Kolonii. Jest to inicjatywa wspierana przez organizację Kirche in Not.
(cmp)

 

Powrót do aktualności >>>

 

 

   

Fundacja Komisariat Ziemi Świętej

ul. Reformacka 4, 31-012 Kraków tel. (+12) 422-79-84; tel./fax 421-68-06,