| Światło do kościoła
św. Katarzyny w Betlejem
Betlejem, 2.02.2009
Drodzy Przyjaciele !
Pokój i Dobro! Betlejem każdemu chrześcijaninowi kojarzy się
z historyczną grotą narodzenia Pana Jezusa. Mniej znanym aspektem
jest 700 letnia obecność w tym sanktuarium synów św. Franciszka
z Asyżu. Dokumenty przechowywane w archiwum Kustodii Ziemi Świętej
dowodzą, że już w 1309 roku Bracia Mniejsi otrzymali od sułtana
z Kairu prawo osiedlenia się w Betlejem. Wkrótce później, w 1347
roku, franciszkanie przejęli opiekę nad Grotą Narodzenia i bizantyńską
bazyliką zbudowaną dla uczczenia miejsca przyjścia na świat Syna
Bożego.
W połowie XVIII wieku franciszkanie i cała wspólnota katolicka
stracili prawo do odprawiania liturgii w bazylice Narodzenia.
Prawo strzeżenia tego świętego miejsca otrzymali od sułtana mnisi
prawosławni. W tej nowej sytuacji katolicy utrzymali jednak przywilej
celebrowania Mszy św. w Grocie Narodzenia przy żłóbku oraz odprawiania
codziennej procesji z okadzeniem świętej groty. W 1882 roku, dla
potrzeb parafian z Betlejem oraz pielgrzymów z całego świata,
przy bazylice został wybudowany nowy kościół pod wezwaniem św.
Katarzyny Aleksandryjskiej. Jest to obecnie główna świątynia katolicka
w Betlejem. W kościele św. Katarzyny w Boże Narodzenie jest celebrowana
najważniejsza Pasterka na świecie. Tylko w Betlejem można bowiem
powiedzieć: TUTAJ z Dziewicy Maryi narodził się Jezus Chrystus.
Betlejemski kościół św. Katarzyny jest piękny w swej prostocie,
lecz niestety brakuje mu dobrego oświetlenia. Aktualne lampy pasują
raczej do wyposażenia hali fabrycznej czy dworca, a nie do tak
ważnego sanktuarium, które w swoim przesłaniu niesie światu światłość.
Blask z nieba oświecił bowiem pasterzy przy ukazaniu im się aniołów.
Gwiazda prowadziła mędrców ze Wschodu. W betlejemskiej grocie
rozbłysło przede wszystkich nowe światło: Jezus Chrystus, Emanuel,
czyli Bóg z nami.
Przygotowany projekt nowego systemu oświetlenia w kościele św.
Katarzyny w Betlejem łączy trzy warunki dobrej inwestycji w tej
dziedzinie. Będzie on efektywny, czyli dający mocne i dobre światło,
estetycznie wkomponowany w architekturę i wystrój wnętrza świątyni
oraz oszczędny w zużyciu energii elektrycznej. Na realizację tego
projektu potrzeba około 50000 Euro, czyli ponad 200000 złotych.
Projekt i jego kosztorys został przygotowany przez włoską firmę
(Bellucci Echi e Luci) specjalizującą się w oświetleniu wnętrz
kościołów.
Niestety bez waszej życzliwości i pomocy ta inwestycja nie będzie
mogła zostać zrealizowana. Za przykładem franciszkańskich jałmużników,
dzięki którym zostały odkupione od muzułmanów i odbudowane sanktuaria
Ziemi Świętej, również ja zwracam się z gorącą prośbą o pomoc
materialną na kontynuację tej misji powierzonej franciszkanom
przez Stolicę Apostolską. Inicjatywa ta ma akceptację i błogosławieństwo
o. Pierbattisty Pizzabballa, Kustosza Ziemi Świętej. Każda ofiara
na ten cel będzie skrupulatnie zanotowana i potwierdzona. Na życzenie
ofiarodawcy istnieje możliwość wglądu w dokumentację fotograficzną
oraz rozliczenie ekonomiczne.
Każdego roku na Boże Narodzenie cała Polska oświetla się betlejemskim
światłem. Dziś jest czas na gest polskiej ofiarności i pomoc w
oświetleniu "domu Dzieciątka Jezus". Liczymy na Twoją
pomoc! Zapal z nami "nowe światło" przy Grocie Narodzenia
w Betlejem. Za ofiarodawców zostaną odprawione Msze św. w tym
świętym miejscu, a złożona ofiara zostanie potwierdzona specjalnym
list dziękczynnym
W imieniu międzynarodowej wspólnoty franciszkańskiej, w której
pełni służbę pięciu Polaków, przesyłam serdeczne pozdrowienia
z Betlejem, gdzie zabłysło światło prawdziwej radości i zrodziła
się nadzieja pokoju w sercu każdego człowieka.
o. Jerzy Kraj OFM
Gwardian franciszkańskiej wspólnoty w Betlejem
Nowy łaciński patriarcha Jerozolimy
21 lipca 2008
W sobotę, 21 czerwca 2008 roku w konkatedrze Łacińskiego Patriarchatu
w Jerozolimie zgromadziły się tłumy wiernych, by uczestniczyć
w ostatniej celebrowanej Mszy świętej przez abp Michela Sabbaha
jako patriarcha. Na miejsce symbolicznego przekazania pastorału
- symbolu władzy pasterskiej - wybrano Bazylikę Getsemani. W obecności
kard. Johna Patricka Foleya, biskupów, kapłanów i wiernych z rąk
abp Sabbaha pastorał odebrał abp Fouad Twal, dotychczasowy koadiutor
z prawem następstwa dla łacińskiego patriarchy Jerozolimy.
Nowy patriarcha został konsekrowany na biskupa 22 lipca 1992
roku. W maju 1996 roku został mianowany arcybiskupem Tunisu, gdy
papież Jan Paweł II podniósł dotychczasową prałaturę apostolską
w Tunisie do rangi diecezji.
Abp Twal pochodzi z Madaby w Jordanii. Przyszedł na świat w
1940 roku. Po ukończeniu studiów filozoficzno-teologicznych w
seminarium patriarchalnym w Bait Dżali koło Betelejem, pracował
jako duszpasterz w Ramallah, Irbedzie i Ammanie. W roku 1975 ukończył
studia prawnicze i doktoryzował się na Papieskim Uniwersytecie
Laterańskim w Rzymie. W latach 1977-1992 był pracownikiem watykańskich
służb dyplomatycznych (Nuncjatura Apostolska w Hondurasie, Watykański
Sekretariat Stanu, Nuncjatura Apostolska w Niemczech, Nuncjatura
Apostolska w Peru).
Uroczysty ingres nowego patriarchy do Bazyliki Bożego Grobu
miał miejsce w niedzielę 22 czerwca. Abp Twal zwracając się do
zebranych wiernych powiedział m.in.: "Dzisiaj Kościół Święty
powierza mi obowiązki przewodniczenia ukochanemu Patriarchatowi
Łacińskiemu w Jerozolimie: Matce wszystkich Kościołów. Odziedziczam
wyzwania i liczne problemy: wewnętrzne i zewnętrzne. Nie żywię
jednak obaw, wiem, że nie jestem sam, ufam łasce Pana, która nie
okaże się daremną (por. 1 Kor 15,10)".
Opr. Abraham Sobkowski OFM
Projekt Magdala
29 kwietnia 2008
Za pozwoleniem "Israel Antiquities Authority", komórki
w rządzie izraelskim, odpowiedzialnej za udzielanie licencji na
przeprowadzanie wykopalisk na terenie Państwa Izrael, w dniach
od 22 czerwca do 15 grudnia 2007 roku została przeprowadzona kampania
archeologiczna na stanowisku uznanym za pozostałości starożytnej
Magdali nad Jeziorem Galilejskim pod kierownictwem prof. Michele
Piccirillo OFM z Franciszkańskiego Studium Biblijnego. Prace zostały
poprzedzone odchwaszczeniem ruin odkrytych podczas prac badawczych,
które w przeszłości prowadzone były przez archeologów z franciszkańskiej
uczelni. W latach 1971 i 1977, dzięki poszukiwaniom o. Virgilio
Corbo OFM i o. Stanislao Loffredy OFM, wydobyte zostały na światło
dzienne pozostałości ważniejszych budowli rodzinnego miasta znanej
z kart Nowego Testamentu Marii Magdaleny. Wymienić musimy: duży
plac z poczwórnym portykiem przylegający do "cardo maximus",
wieżę wodną, pozostałości akweduktu, willę, kompleks term, system
kanalizacyjny oraz pozostałości bizantyjskiego monasteru, stanowiącego
ostatnią znaną fazę okupacyjną na terenie miasta. Ruiny nie były
udostępniane zwiedzającym, chociaż od wykopalisk minęło już trzydzieści
lat. Miejsce wymagało szybkich prac zabezpieczających. Odchwaszczono
teren ruin, wycinając m.in. 52 palmy samosiejki, zagrażające strukturze
budowli. Archeolodzy zaplanowali sporządzenie nowych dokładnych
map terenu franciszkańskich wykopalisk sprzed lat. Obecnie trwają
prace mające na celu połączenie w jedno wszystkich narysowanych
wcześniej elementów struktury starożytnej Magdali. Poproszono
o pomoc wyspecjalizowanych architektów. Plan ruin jest dzisiaj
niezbędnym narzędziem pomocnym w przygotowaniu przez Kustodię
Ziemi Świętej projektu restauracji zachowanych struktur w celu
udostępnienia ich zwiedzającym.
Podczas ostatnich prac odkryto mozaikową podłogę na terenie
tzw. "mini synagogi"; trwają dyskusje wśród specjalistów
nad prawdziwym charakterem tych bazaltowych zabudowań. Mozaika
musiała stanowić ostatnią fazę konstrukcji tego budynku. Także
w innych miejscach odkryto pozostałości mozaikowych podłóg.
Znaleziono również tzw. "aryballos" z pozostałością
perfum, których analizą zajęli się specjaliści z Uniwersytetu
w Trieście. Oleista zawiesina składała się z wyciągu z krokosza
barwierskiego, słonecznika, leszczyny i szafranu.
Magdala, wg świadectwa żydowskiego historyka Józefa Flawiusza,
była jednym z ważniejszych centrów opozycji antyrzymskiej podczas
Wojny Żydowskiej w latach 66-73.
(tłum. ze strony CTS Abraham Sobkowski OFM)
Jerycho na liście światowych dóbr kultury
1 sierpnia 2007
Żadne inne znane nam miasto na świecie nie ma tak długiej historii
jak Jerycho. W odległości około 2 km od centrum współczesnego
miasta znajduje się Tel es-Sultan. To tam można podziwiać najstarsze
ślady osadnictwa miejskiego, pochodzące z ok. 8000 roku przed
Chr. W dziejach tego miasta nie wszystko zostało do końca wyjaśnione.
Jerycho jest miastem leżącym najniżej na całej kuli ziemskiej
(ok. 250 m p.p.m.), jednocześnie w przeszłości stanowiło największą
oazę Wschodu. Na przestrzeni tysiącleci Jerycho zmieniało swoją
lokalizację, a w czasach Chrystusa przeżywało okres prawdziwej
świetności. Pozostałości miasta z okresu herodiańskiego znajdują
się na północ od najstarszej osady, obecnie przed punktem kontrolnym
na drodze w stronę Jerozolimy. Także miasta bizantyjskie i krzyżowców
były zlokalizowane w innym miejscu niż obecne osiedla. Po długim
okresie stagnacji, w XVIII wieku powstała tu niewielka osada,
a miasto zostało odbudowane na początku XX wieku. Historyczne
Jerycho jest świadectwem procesów cywilizacyjnych, stąd Palestyński
Departament Zabytków i Dziedzictwa Kulturowego wystąpił z wnioskiem,
aby ruiny Tel es-Sultan włączyć do rejestru światowych dóbr kultury.
Mimo że miejsce to było obiektem zainteresowania archeologów i
dziś uznaje się powszechnie jego kapitalne znaczenie, nie było
do tej pory włączone przez UNESCO do World Heritage List.
Prace wykopaliskowe w Jerycho, kierowane przez K. Kenyon, stanowiły
punkt zwrotny w dyskusji na temat stosunku archeologii do Biblii
i manipulacji ideologicznej wynikami badań naukowych. Jak donosi
dyrektor palestyńskiego Departamentu Zabytków Hamdan Taha, kompetentne
władze palestyńskie rozpoczęły starania o włączenie Jerycha na
listę światowych dóbr kultury. Do tego miasta dołączono także
kandydaturę Betlejem z Bazyliką Narodzenia Pańskiego. Inicjatywa
palestyńska została poparta przez Unię Europejską i państwa arabskie.
Warto pamiętać, że na listę światowego dziedzictwa kulturalnego
UNESCO została wpisana stara część Jerozolimy. Przy okazji wskazano
na szereg zagrożeń specyfiki miasta świętego i jego tkanki urbanistycznej.
Celestyn M. Paczkowski
Powrót do aktualności >>>
Wyznaniowa "Wieża Babel"
Kustosz Ziemi Świętej: znaki życia silniejsze niż grób i śmierć
3 maja 2007
"W tych dniach, w których cały świat spogląda na Jerozolimę,
ku miastu będącemu matką dla wszystkich chrześcijan,
miejscowy Kościół ma dla każdego człowieka radosną i pełną życia
nowinę: Wielkanoc nie jest czasem żałoby u grobu, ale nowym impulsem
do tego, żeby rozpoznawać Oblicze Mistrza. Łamiąc z Nim chleb,
będziemy w stanie łamać go z braćmi, gdziekolwiek ludzie go potrzebują".
O. Pierbattista Pizaballa, rozmawiając z dziennikarzami AsiaNews
mówił o znaczeniu Świąt Wielkanocnych, Chrystusowej śmierci i
zmartwychwstania dla chrześcijan Ziemi Świętej i każdego zakątka
ziemi. Widząc znaki śmierci, których tak dużo w Izraelu, Palestynie
i Libanie ojciec kustosz podkreślił, że "ostatnie słowo,
pomimo dominacji przemocy i lęku, należy do Boga. Jego ostatnim
słowem jest nadzieja". Jako dowód o. Pizzaballa przytoczył
przykłady wzajemnych relacji, braterstwa, przyjaźni rodzących
się pomiędzy chrześcijanami, muzułmanami i Żydami. Opowiedział
o spotkaniu dotyczącym osoby Chrystusa, w którym wzięli udział
były izraelski generał i były bojownik palestyński. "Tych
radosnych pierwiosnków jest może niedużo", dodał przełożony
franciszkański, "ale mogą stać się punktem startowym. Przecież
kiedy Jezus zmartwychwstał, Apostołów było niewielu, a wiara ich
była wątła". Oto zapis wywiadu:
Ojcze Kustoszu, jaki sens ma celebrowanie Świąt Paschalnych
tutaj w Jerozolimie, w rok po wojnie izraelsko-libańskiej, przy
wewnętrznych starciach pomiędzy Palestyńczykami?
Patrząc wstecz, trzeba zauważyć, że tutaj wojny były zawsze.
Ostatni rok rzeczywiście był trudny, ale znaczenie Wielkanocy
jest stale to samo: Święta Wielkanocne są celebrowaniem Życia,
celebrowaniem Zmartwychwstania. Ostatnie słowo, pomimo dominacji
przemocy i lęku, należy do Boga, tym ostatnim słowem jest nadzieja.
W obliczu wojny w Libanie, konfliktów na gruncie palestyńskim
i palestyńsko-izraelskim, znaczenie Wielkanocy jest wciąż to samo:
trzeba wierzyć w pokłady dobra, które są w człowieku. Dobro to
jest odbiciem Bożej dobroci. W człowieku jest też zło - zło i
szatan istnieją. Bóg ma jednak ostatnie słowo, jest to słowo życia,
słowo dobra.
Czy w obliczu przemocy i wojny ta nadzieja nie wydaje
się trochę nierealna?
Być może. Śmierć, wojna, podziały wydają się być bardziej ewidentne.
To jednak pozory. Żyjąc tutaj, mając każdego dnia do czynienia
z bliskowschodnią rzeczywistością, można przekonać się, że pomimo
podziałów jest równie wiele wspólnych działań; pomimo śmierci,
jest wiele znaków życia i nadziei, ludzi, którzy pomimo wszystko
chcą żyć, wierzyć i stawiać na relacje z innymi. Istnieją stowarzyszenia
izraelskie i palestyńskie, które organizują spotkania; szkoły
partnerskie; młodzież muzułmańska, chrześcijańska i żydowska,
która uczy się razem; ludzie, którzy chcą żyć razem. Znaków tych
może jest niewiele, to trzeba przyznać. Są jednak jakby punktem,
od którego można zacząć. Przecież kiedy Jezus zmartwychwstał,
Apostołów było niewielu, a wiara ich była chwiejna.
Jeden przykład: ostatnio odbyło się spotkanie edukacyjne, zorganizowane
przez pewne stowarzyszenie izraelsko-palestyńskie, które zaprosiło
razem chrześcijan, Żydów i muzułmanów. Wykład dotyczył chrześcijańskich
korzeni naszego społeczeństwa. Współpracowali z nami salezjanie.
Przyszło ze dwadzieścia osób, mała grupa. Spotkali się jednak
były generał izraelski z byłym bojownikiem palestyńskim. Były
generał był gubernatorem terytoriów okupowanych; były bojownik
walczył o sprawę palestyńską, siedział długo w więzieniu, były
ofiary w jego rodzinie. Spotkali się, by mówić o Jezusie.
I jakie znaczenie może mieć takie spotkanie?
Na pierwszy rzut oka żadne. Serce człowieka skłonne jest raczej
zauważać to, co się dzieje w polityce, wojnę... Wszystkie te huragany
przechodzą trochę ponad głowami, powszedność ma swoje potrzeby
i oczekiwania, pomiędzy nimi jest też nadzieja. Podczas tego spotkania
wszyscy zrozumieli, że należy zmienić sposób, taktykę, język.
Nawet w rzeczywistości tak trudnej z jaką się spotykają ludzie
mieszkający w Gazie, nie istnieje tylko i wyłącznie zabijanie,
osoby zakładają organizacje, które chcą pracować dla lepszego
życia.
W tym roku katolicy i prawosławni obchodzą Wielkanoc
tego samego dnia...
Aby być szczerym, z punktu widzenia praktycznego rozbieżność
dat w celebrowaniu Wielkanocy jest bardzo użyteczna: mniej pielgrzymów
w tym samym czasie na ulicach Jerozolimy, mniejszy ruch, obrzędy
w bazylice Bożego Grobu sprawowane z większym spokojem i namaszczeniem.
Z ludzkiego i duchowego punktu widzenia wspaniale jest mieć wszystkich
świętujących, radośnie podnieconych. Żydowskie i chrześcijańskie
Święta Paschalne mają wiele wspólnego - pomimo oczywistych różnic
doktrynalnych. Dla żydów jest to święto wolności, wyjścia z niewoli,
które się celebruje w czasie wieczoru sederowego. My świętujemy
to wyzwolenie w czasie Nocy Paschalnej.
Nie przewiduje się jakiś wspólnych celebracji z prawosławnymi?
Celebracje są w stu procentach hermetyczne, chociaż sprawowane
w tym samym czasie. Jak zawsze będzie to, jak ja to nazywam "cudowna
Babilonia". Na przykład rano w Niedzielę Palmową my łacinnicy
celebrowaliśmy przed Grobem Pańskim, kopci dokładnie po drugiej
stronie tego samego monumentu. Myślę jednak, że kopci nie zrozumieli
nic z tego, co my mówiliśmy. Również nam trudno było zrozumieć
cokolwiek z naszych własnych modlitw, z powodu gwaru...
Wszystkie ryty i zwyczaje we wnętrzu bazyliki Grobu Pańskiego
respektują obowiązujący na jej terenie status quo. To zbiór praw
ustanowiony w XIX wieku podczas dominacji otomańskiej. W tych
odległych czasach katolicka Wigilia Paschalna sprawowana była
w Wielką Sobotę rano. Czynimy tak nadal. Obrzęd ognia sprawowany
jest najpierw przez nas, a później celebrują go wspólnoty wschodnie.
Z powodu emigracji kurczy się populacja chrześcijańska
w Ziemi Świętej. Jakie zadanie stają tutaj przed wami?
Naszą misją jest opieka nad miejscami świętymi, które są ważne
dla wszystkich chrześcijan. Cały świat patrzy w kierunku Jerozolimy,
ale również Jerozolima musi patrzeć na cały świat. My żyjemy tutaj,
modlimy się i staramy się być częścią całego Kościoła i służyć
całemu Kościołowi.
Pamiętajmy, że Wielkanoc, to nie tylko pobożne uniżenie przed
grobem, to nie tylko złożenie hołdu monumentowi. Przesłaniem Świąt
Paschalnych jest zryw, umiejętność rozpoznania Twarzy Pana, łamanie
chleba z każdym człowiekiem, tam gdzie istnieje głód.
Powrót do aktualności >>>
KONGRES KOMISARZY
5 grudnia 2006
W dniach 19-26 listopada 2006 roku odbył się w Jerozolimie Drugi
Międzynarodowy Kongres Komisarzy Ziemi Świętej. Pierwszy kongres
w historii Komisariatów Ziemi Świętej, istniejących od początków
XV wieku, miał miejsce w Nazarecie w 1969 roku. Motywem zwołania
pierwszego spotkania ojców franciszkanów działających na rzecz
Kustodii Ziemi Świętej w różnych krajach świata był jubileusz
750-lecia przybycia św. Franciszka do Ziemi Świętej oraz konsekracja
nowej bazyliki nad grotą Zwiastowania. Tegoroczny kongres przypadł
również w jubileuszowym kontekście. Rok 2006 jest bowiem pierwszym
rokiem przygotowania do jubileuszu 800-lecia założenia Zakonu
Braci Mniejszych, który będzie obchodzony już za trzy lata. Mając
na uwadze historyczne znaczenie prowincji Ziemi Świętej, uznawanej
za "perłę misji franciszkańskich", w pracach kongresu
uczestniczył najwyższy przełożony zakonu Braci Mniejszych, o.
Jose Rodriguez Carballo.
Do Jerozolimy, oprócz Ministra Generalnego Zakonu, przybył także
ks. François Akl, przedstawiciel Kongregacji Kościołów Wschodnich.
W kongresie wzięło udział 79 komisarzy z 36 krajów świata, co
najlepiej ukazuje międzynarodowy charakter franciszkańskiej Kustodii
Ziemi Świętej. To nadzwyczajne spotkanie podkreśliło, iż misja
Braci Mniejszych w Ziemi Świętej, realizowana w ramach zakonnych
struktur Kustodii, posiada charakter uniwersalny, prawdziwie katolicki,
to znaczy powszechny. Te założenia stoją u podstaw powołania Komisariatów
Ziemi Świętej, których działalność skierowana jest do całego świata
chrześcijańskiego. Jednym z zadań komisarzy jest propagowanie
wśród wiernych znajomości miejsc świętych i działalności Kustodii.
Innym ważnym zadaniem Komisariatów jest organizowanie pielgrzymek
do źródeł zbawienia oraz zbieranie ofiar na potrzeby Ziemi Świętej.
W liście zwołującym kongres Ojciec Kustosz, między innymi napisał:
"jestem przekonany, że konieczne jest przemyślenie figury
Komisarza w świetle nowych potrzeb i drogi jaką w perspektywie
jubileuszu kroczy cały Zakon". Chodzi o odnowienie, spotęgowanie
i przystosowanie misji komisarzy we współczesnym świecie i w obliczu
nowych wyzwań.
Kongres rozpoczął się w niedzielę 19 listopada uroczystą Eucharystią
koncelebrowaną w kaplicy franciszkańskiego klasztoru wzniesionego
w 1936 roku tuż obok Wieczernika. Generał Zakonu, który przewodniczył
Mszy świętej prosił o światło Ducha Świętego dla wszystkich uczestników
spotkania, a wspominając ponad dwuwiekową obecności Braci Mniejszych
na Górze Syjon wyraził pragnienie, by historyczny Wieczernik jak
najrychlej wrócił w ręce Kustodii, która jest prawowitym właścicielem
tego miejsca z mandatu Kościoła rzymskokatolickiego. W kazaniu,
nawiązując do słów Ewangelii o posłaniu uczniów Jezusa na cały
świat Ojciec Generał, między innymi powiedział: "Także Bracia
Mniejsi, za boskim natchnieniem (cfr. 2Reg 12,1) wyszli, zostawiając
własną ojczyznę, rodzinę i kulturę, i poszli na wschód i zachód,
północ i południe, by dotrzeć do czterech stron świata z orędziem
zbawienia. Prawdę tę bardzo dobrze wyraża Krzyż Jerozolimski,
rozpoznawczy znak franciszkanów pracujących na tej ziemi".
Program kongresu był bardzo intensywny. Każdego dnia przed południem,
od poniedziałku do piątku, komisarze gromadzili się, by wysłuchać
konferencji, nad którymi później dyskutowano w czterech grupach
językowych: włoskiej, hiszpańskiej, niemieckiej oraz angielskiej.
Pierwsze konferencje ukazywały bogatą przeszłość z ośmiowiekowej
misji, jaką franciszkanie w służbie Kościoła pełnią w ojczyźnie
Jezusa oraz oceniły stan obecny i z ufnością w Bożą Opatrzność
spojrzały w przyszłość. Punktem wyjścia była teza, iż tylko mocna
tożsamości Braci Mniejszych, kustoszy Ziemi Świętej, pozwoli owocnie
kontynuować misję na rzecz miejsc świętych i wśród chrześcijan
jerozolimskiego Kościoła, który jest Matką wszystkich Kościołów.
Następny dzień obrad miał charakter bardziej praktyczny. Na
podstawie ustawodawstwa zakonnego wskazywano na znaczenie i rolę
komisarza oraz jego relacje z przełożonymi prowincji zakonnej
jak również z biskupami diecezji. Z analizy działalności Komisariatów
Ziemi Świętej wypłynęły tematy referatów na kolejny dzień spotkania.
Cechą charakterystyczną komisarzy, jak podkreślali prelegenci,
musi być szczególna miłość do miejsc świętych w ojczyźnie Jezusa.
Z tej miłości powinno zrodzić się bezgraniczne zaangażowanie w
misję propagowania Ziemi Świętej. Jedną z podstawowych form tej
działalności jest organizowanie grup i oprowadzanie pielgrzymów
śladami Jezusa w miejscach, gdzie dokonało się nasze zbawienie.
Czwarty dzień obrad pozwolił uczestnikom zapoznać się z różnoraką
działalnością Kustodii Ziemi Świętej. Opieka nad historycznymi
miejscami odkupienia pociąga za sobą niekiedy konieczność ich
wykupu, nie mówiąc już o ich utrzymywaniu i upiększaniu. Kustodia
troszczy się jednak nie tylko o sanktuaria, ale dba także o żywą
wspólnotę kościoła co wyraża się poprzez pracę duszpasterską,
edukacyjną i charytatywną. Te zróżnicowane formy działalności
franciszkanów wymagają wielkich środków ekonomicznych. Jednym
z zadań Komisarzy Ziemi Świętej jest informowanie wiernych na
całym świecie o potrzebach Kustodii i zbieranie jałmużny na prowadzone
tych dzieł. W tym kontekście wiele uwagi poświęcono składce zbieranej
podczas adoracji Krzyża w Wielki Piątek, która jest głównym źródłem
finansowania działalności Kościoła katolickiego w Ziemi Świętej.
W ostatnim dniu obrad prelekcje starały się odpowiedzieć na
pytanie co należałoby zrobić, aby chrześcijanie na całym świecie
aktywnie wspomagali lokalny Kościół i franciszkańską Kustodię
Ziemi Świętej. W tym kontekście podkreślono potrzebę rzetelnej
informacji, przede wszystkim przez środki masowego przekazu, ale
również poprzez osobiste spotkania. Komisarze powinni o tej działalności
rozmawiać z biskupami we własnych diecezjach, jak również podczas
spotkań z kapłanami w dekanatach czy w poszczególnych parafiach.
Sobota, 25 listopada, była dniem pielgrzymowania do Betlejem.
W tym dniu ojcowie komisarze wzięli udział w corocznym uroczystym
ingresie o. Pierbattisty Pizzaballa, kustosza Ziemi Świętej do
Betlejem z okazji uroczystości św. Katarzyny, patronki franciszkańskiej
świątyni przy bazylice Narodzenia. Ważnym akcentem pobytu komisarzy
w Betlejem było poświęcenie 24 mieszkań wybudowanych przez Kustodię
dla biednych rodzin chrześcijańskich. Wcześniej uczestnicy kongresu
mieli okazję zobaczyć powstające przy sanktuarium w Betfage na
Górze Oliwnej osiedle św. Franciszka, gdzie już wkrótce zamieszkają
84 rodziny arabskie.
Intensywne prace w auli klasztoru Najświętszego Zbawiciela zrealizowały
jeden z głównych celów międzynarodowego kongresu, jakim była refleksja
nad misją i zadaniami komisarza Ziemi Świętej w XXI wieku. Ważnym
elementem była wspólna modlitwa w wybranych sanktuariach. W Wieczerniku
dziękowano za dar Eucharystii, powołania zakonne i kapłańskie,
w Getsemani, gdzie wspólnej Eucharystii przewodniczył Michel Sabbah,
patriarcha łaciński Jerozolimy, medytowano nad tajemnicą cierpienia,
podczas gdy przy pustym grobie Pana Jezusa, wraz z Nuncjuszem
Apostolskim komisarze wyrazili ufność w moc Zmartwychwstałego
i powierzyli Mu swoją misję głoszenia światu tajemnic odkupienia.
Nie zabrakło Mszy świętej i wizyty w klasztorze Biczowania, gdzie
ma swoją siedzibę franciszkańskie Studium Biblijne, zasłużona
instytucja naukowa zgłębiająca tajniki Pisma Świętego oraz historii
i archeologii Ziemi Świętej.
Zakończony Drugi Międzynarodowy Kongres Komisarzy Ziemi Świętej
przyniesie zapewne wiele dobrych owoców, a wśród nich nowe powołania
do pracy w franciszkańskiej Kustodii Ziemi Świętej, która od wielu
wieków wiernie wypełnia zleconą jej przez Kościół misję.
Jerzy Kraj
Powrót do aktualności >>>
Pamiątkowe drzwi i mozaika w sanktuarium Prymatu św.
Piotra
16 listopada 2006 roku, Ks. Kardynał Stanisław Dziwisz
- metropolita krakowski, uroczyście dokona poświęcenia drzwi i
mozaiki, które upamiętnią historyczną pielgrzymkę Sługi Bożego
papieża Jana Pawła II do Ziemi Świętej w Jubileuszowym Roku 2000.
W ramach tej uroczystości franciszkańskim Komisariat Ziemi Świętej
w Krakowie organizuje pielgrzymkę do ziemskiej Ojczyzny Jezusa.
Pragnieniem organizatorów jest, aby jak najwięcej Polaków wzięło
udział w modlitewnym spotkaniu nad Jeziorem Galilejskim, podczas
którego będą przywoływane słowa i dzieła Wielkiego Papieża z Polski.
Drzwi papieża Jana Pawła II
Wykonania projektu i jego realizacji podjął się krakowski artysta
rzeźbiarz pan prof. Czesław Dźwigaj. W koncepcji autora drzwi
zostaną wykonane z brązu. Ideowym przesłaniem dzieła są sceny
związane z osobą św. Piotra Apostoła oraz te, które odnoszą się
do wydarzeń znad Jeziora Galilejskiego. W centralnej części mieści
się scena powołania św. Piotra na następcę Chrystusa. Pan Jezus
jako Pasterz w otoczeniu owiec wskazuje gestem na Apostoła, który
klęczy przed Nim w geście rozłożonych rąk. Za nim znajduje się
sieć z rybami z Jeziora Genezaret. W górnym lewym rogu znajduje
się scena przedstawiająca "śniadanie wielkanocne", obok
Krzyż Jerozolimski. W prawym górnym rogu najpierw przedstawiona
jest postać Ducha Świętego, zaś dalej scena cudownego rozmnożenia
chleba i ryb. W dolnej części drzwi (lewy narożnik) ukazane jest
kazanie Jezusa wygłoszone na Górze Błogosławieństw. Na tej samej
wysokości po prawej stronie przedstawione zostało powołanie Mateusza
w Kafarnaum. Pomiędzy tymi dwoma scenami znajdują się stylizowane
herby papieży wraz z ich zawołaniem: po lewej Pawła VI, a po prawej
Jana Pawła II. Poniżej symboliczne ryby św. Piotra, a w prawym
dolnym rogu metryka fundacyjna. Natomiast powyżej herbów papieskich,
na tle Jeziora Galilejskiego, gdzie w oddali widać drugi brzeg
oraz łódź z łowiącymi rybakami, siedzi na brzegu zadumany papież
Paweł VI - znany jako wybitny intelektualista. Po prawej znajduje
się postać papieża Jana Pawła II jako pielgrzyma. Na antabach
są napisy i daty pobytu tych dwóch Papieży w sanktuarium Prymatu
św. Piotra w Tabghdze. Cała kompozycja zamyka się w kole, które
w domyśle tworzą kotwicę wpisaną w krzyż.
Głównym fundatorem drzwi jest pan Stanisław Dyrda - były Król
Bractwa Kurkowego. W kosztach projektu, wykonania i transportu
również partycypują Bractwo Kurkowe i Komisariat Ziemi Świętej
w Krakowie.
Mozaika poświęcona papieżowi Janowi Pawłowi II
W roku Wielkiego Jubileuszu 2000 lat chrześcijaństwa, Sługa Boży
papież Jan Paweł II mógł zrealizować od dawna noszone w sercu
pragnienie, czyli odbyć pielgrzymkę do Ziemi Świętej, która miała
miejsce w dniach 20-26 marca. Jak sam wyznał, był to powrót do
początków, korzeni oraz źródła wiary i Kościoła.
Dla namiestnika Chrystusa na ziemi z pewnością szczególny moment
podczas tej pielgrzymki miał miejsce 24 marca, kiedy nawiedził
sanktuarium Prymatu św. Piotra. Najpierw Ojciec Święty ucałował
skałę "Mensa Christi" (Stół Chrystusa), na której Jezus
po swoim zmartwychwstaniu spożył śniadanie z Apostołami. Później
zatopił się w cichej modlitwie w tym miejscu, które jest "niemym"
świadkiem przekazania władzy pasterskiej św. Piotrowi i każdemu
jego następcy. Tutaj 2000 lat temu Jezus mówiąc do Piotra: "Paś
baranki moje" widział wielki orszak jego następców, w tym
również naszego Rodaka - Karola Wojtyłę, który przyjął imię Jan
Paweł II. Znamienny jest fakt, że nasz ukochany Ojciec Święty
spośród tego długiego łańcucha Biskupów Rzymu dopiero jako drugi
papież nawiedził Ziemię Świętą. Po raz pierwszy od czasów Apostolskich
uczynił to w 1964 roku papież Paweł VI, który 5 stycznia modlił
się w miejscu nadania Prymatu św. Piotrowi. W tym sanktuarium
znajduje się mozaika, która przypomina o obecności papieża Pawła
VI.
Trzy lata temu, dla uczczenia 25-lecia pontyfikatu Jana Pawła
II, Komisariat Ziemi Świętej w Krakowie wespół z Katolickim Stowarzyszeniem
"Civitas Christiana" podjęli inicjatywę mającą na celu
upamiętnienie pielgrzymki Papieża do ziemskiej Ojczyzny Jezusa.
Postanowiono, podobnie jak dla Pawła VI, wykonać mozaikę, która
przyozdobi sanktuarium Prymatu św. Piotra.
Projekt mozaiki wykonano w Madabie w Jordanii i tam też został
zrealizowany. Motywem wiodącym dzieła jest postać Jana Pawła II,
który ubrany w szaty liturgiczne podąża do ludzi. Ojciec Święty
w lewej ręce trzyma papieski krzyż-pastorał, zaś prawą rękę unosi
do góry w geście powitania ludzi i zaproszenia ich, aby podążali
za Jezusem. Na drugim planie znajduje się - otoczone górami -
Jezioro Galilejskie, na którym rybacy z łodzi zarzucają sieci.
Na brzegu jeziora artysta przedstawił kamienne schody, o których
już w IV wieku wspomina pątniczka Egeria: "po których stąpał
Jezus". Przed schodami, z których wyłania się palma znajdują
się "serca" z kamienia - symbolizujące "dwanaście
tronów sędziowskich". W dolnej części mozaiki umieszczono
napis po łacinie: IOANNI PAULO II POLONIA DICAVIT SEMPER FIDELIS
(Janowi Pawłowi II ofiaruje Polska zawsze wierna).
Głównymi fundatorami mozaiki są Katolickie Stowarzyszenie "Civitas
Christiana" oraz Komisariat Ziemi Świętej w Krakowie. Finansowo
realizację tego projektu może wesprzeć każdy Polak, któremu drogie
są trwałe ślady Sługi Bożego Jana Pawła II w Ziemi Świętej.
Powrót do aktualności >>>
Sytuacja w Libanie
22 lipca 2006
Liban to kraj o pierwszorzędnym znaczeniu strategicznym i enklawa
chrześcijaństwa na Bliskim Wschodzie. Liczba ludności sięga prawie
3,9 mln, z czego niemal 10% stanowią Palestyńczycy, głównie uchodźcy
z terenów zajętych przez Izrael. Struktura religijna Libanu przedstawia
się następująco: muzułmanie to 60% (głównie sunnici i szyici),
a chrześcijanie - 40% Na krótko przed wybuchem konfliktu z Izraelem
libański pisarz i eseista Hassan Daoud przypomniał: "Nic
się nie zmieniło od 1943 roku (powstanie niepodległego Libanu)
do dziś. Sygnatariusze ówczesnego porozumienia określili Liban
jako «kraj prześladowanych mniejszości». Po ponad 60
latach pozostaliśmy tym samym". Rozmowy przywódców wydawały
się rozmowami głuchych. "Istnieją ogromnie podziały, a decyzje
odnoszące się do Libanu podejmuje obca mniejszość", stwierdził
z ubolewaniem Daoud. Dotychczasowi sternicy państwa pozostawali
w nieustannym konflikcie. "Jeśli chcemy się zjednoczyć, należy
skończyć wojnę wszystkich ze wszystkimi", konkluduje Daoud.
Wojna domowa wyniszczała Liban przez 15 lat. Wydawało się, że
po "bejruckiej wiośnie" w 2005 roku i wycofaniu się
Syrii z Libanu, nadejdą wreszcie lepsze czasy dla umęczonego "kraju
cedrów". Izrael oczekiwał od rządu libańskiego usunięcia
broni zgromadzonej rzekomo przeciwko państwu żydowskiemu. Południe
Libanu zostało zajęte przez Hezbollah, wspomaganymi przez Syrię
i Iran. Jest to jedna z najważniejszych struktur w Libanie, wspierana
przez szyitów. To z powodu Hezbollah Liban stał się ofiarą nieproporcjonalnego
odwetu Izraela. Władze izraelskie wyjaśniały, że wyłącznie przeciwko
tej organizacji skierowane są ataki wojskowe. "Izrael jest
w samym środku globalnej wojny z terroryzmem; to nie jest jedynie
prywatny konflikt z sąsiadami... Jesteśmy zdeterminowani w zamiarze
ochrony obywateli Izraela", oświadczył ambasador Izraela
w Polsce Dawid Peleg. Jednakże zbombardowanie międzynarodowego
lotniska, czy szpitala w Bejrucie, elektrowni, dróg i mostów,
trudno nazwać niszczeniem obiektów infrastruktury terrorystycznej.
Eskalacja konfliktu wywołała zaniepokojenie wielu państw świata,
a także Stolicy Apostolskiej. Troskę o rozwój sytuacji na Bliskim
Wschodzie wyraził papież Benedykt XVI. Ojciec Święty przypomniał,
że pociski Hezbollah dosięgły izraelskiej Hajfy położonej na stokach
Góry Karmel, "która kilka kilometrów od Libanu wznosi się
nad [tym]... miastem". Sekretarz stanu kard. Angelo Sodano
w oświadczeniu dla Radia Watykańskiego potępił zarówno zamachy
terrorystyczne, jak i podejmowane zbrojne działania odwetowe oraz
wezwał do poszanowania prawa międzynarodowego, zwłaszcza wobec
ludności cywilnej.
Mimo ewakuacji obcokrajowców w Libanie pozostali duchowni i
zakonnice. Obecność Braci Mniejszych w "kraju cedrów"
odnotowano już w połowie XIII wieku, kiedy powstały wspólnoty
w Bejrucie, Tyrze, Sajdzie i Trypolisie. W późniejszym okresie
powstał klasztor w Harissa, który był ośrodkiem studiów języka
arabskiego dla nowych misjonarzy na Bliskim Wschodzie. Od osób
duchownych pochodzą wiadomości na temat obecnej sytuacji w Libanie.
Jedna z mniszek Klarysek w Bejrucie opisuje, że "Izrael niszczy
drogi, mosty, pasy startowe lotniska cywilnego w Bejrucie i lotnisk
wojskowych w Rayah i Kleyat. Izraelskie kutry zwiadowcze patrolują
morze, poszukując statków handlowych. Wszystkie szlaki komunikacyjne:
lądowe, powietrzne i morskie są wyłączone z użycia".
Franciszkański student teologii relacjonuje natomiast odczucia
miejscowej ludności: "[Izraelczycy] niszczą małe wioski,
szczególnie na południu. Żaden kraj nie udziela nam pomocy...
Libańczyków jednoczy jednak wzajemna solidarność. Wszyscy odczuwają
ogrom napięcia i coraz częściej puszczają nerwy. Ludzie są na
skraju załamania psychicznego... Niech Izrael powstrzyma się [od
bombardowań] przynajmniej przez jeden dzień". Jeden ze współbraci
rezydujących w Bejrucie opisuje: "W naszym konwencie pozostaliśmy
tylko my - zakonnicy... Zbombardowano Dawrę. To miejsce skrzyżowania
się dróg łączących Bejrut z terenem zamieszkałym przez chrześcijan.
Bomby spadają także na Yarzeh, blisko Baabdy, a to oznacza, że
bombardowane są także dzielnice chrześcijańskie. Najbardziej cierpi
południe kraju... Ludzie cierpią z powodu braku lekarstw i podstawowych
produktów. W Tyrze na 120 tys. ludzi jest do rozdzielnia 1 tys.
bochenków chleba, a to oznacza, że 1 kg chleba przypada na 120
osób... W Trypolisie zbombardowano port, to niedaleko od naszego
klasztoru... Nie ucierpiała dzielnica Mina (gdzie jest nasz klasztor
i buduje się mieszkania dla chrześcijan)... Gdy sytuacja się pogorszy,
może przeniesiemy się do Harissa". Do Sekretariatu Kustodii
Ziemi Świętej w Jerozolimie dostarczane są na bieżąco relacje
z konwentów w Akko, Tyberiadzie i w Nazarecie.
opr. o. Celestyn Paczkowski OFM (na podstawie doniesień prasowych
i oficjalnych komunikatów Sekretariatu Kustodii Ziemi Świętej)
Powrót do aktualności >>>
Wodowanie "łodzi św. Piotra"
17 maja 2006
Na początku 1986 roku świat obiegła sensacyjna wiadomość: w
przybrzeżnym mule Jeziora Galilejskiego dwaj pracownicy kibucu
Ginnosar odnaleźli szczątki łodzi z I wieku po Chr. Znajdowała
się ona na terenie usytuowanym poniżej lustra wody, lecz brak
opadów i cofnięcie się linii brzegowej pozostawiły ten obszar
suchym. O odkryciu powiadomiono Izraelski Departament Starożytności,
który przeprowadził wstępne badania i zdecydował o konserwacji
cennego zabytku.
Znaleziona łódź miała 8,20 m długości, 2,30 m szerokości i 125
cm wysokości. Wrak zachował się w doskonałym stanie, dzięki konserwującym
właściwościom mułu, zamienionego z czasem w twarde błoto. Po wydobyciu
wraku umieszczono go w basenie konserwacyjnym z betonu wypełnionym
wodą. Prace konserwacyjne trwały siedem lat, a polegały na stopniowym
zamienianiu obecnej w komórkach drewna wody roztworem syntetycznego
- polietylenowego glikolu. Użyto również wosku, wzmacniającego
drewno i powodującego przez wysychanie, że eksponat mógł znaleźć
się w normalnych salach muzealnych.
Historia łodzi zafascynowała o. Antoniego Dudka, franciszkanina
- byłego misjonarza w Ziemi Świętej. Tak zrodziła się myśl o zbudowaniu
jej kopii. "Zawsze chciałem mieć coś, co przypominałoby Jezusa.
Coś, co można dotknąć, zobaczyć" - mówi o. Antoni, który
wrócił do Ojczyzny po posłudze na wyspie Rodos i w Jordanii. Najpierw
powstał model łodzi z czasów Chrystusa, a następnie pełen zapału
franciszkanin porwał się na wykonanie repliki w skali 1:1. Rysunki
i szablony powstawały na podstawie publikacji amerykańskich naukowców.
Na Helu o. Antoni i jego "ekipa" podpatrywali szkutników.
Prace ruszyły 5 listopada 2005 roku. Grupa wykonawców stale pracowała
w stodole w Trzebini koło Prudnika, którą udostępnili państwo
Gincelowie. Budowa łodzi postępowała bez względu na warunki atmosferyczne,
w tym również niskie temperatury. Niezwykle ważna była także spora
grupa wspierająca budowę, bowiem za urzeczywistnieniem projektu
stanęła bezinteresowność wielu osób. Pracami nad kopią antycznej
łodzi interesowały się też środki społecznego przekazu. Dziennikarze
odwiedzający małą miejscowość na Opolszczyźnie pytali o szczegóły
pomysłu oraz jego realizację, a także o kolejne etapy budowy.
Ekipie zapaleńców nie zależało jednak na rozgłosie i sławie.
Ważniejsze jest znaczenie, jakie łódź ma odegrać w życiu tych,
którzy wierzą i szukają kontaktu z Bogiem. Na 5 kwietnia 2006
roku zaplanowano wodowanie łodzi na zbiorniku wodnym w Prudniku.
Przed wodowaniem miało miejsce krótkie nabożeństwo z poświęceniem
łodzi (ks. Dziekan Stanisław Bogaczewicz) i nadaniem jej imienia
przez "matkę chrzestną" (p. Iwona Zdobylak-Guzikowska).
Był obecny o. Damian Stachowicz, wikariusz Prowincji św. Jadwigi,
do której należy pomysłodawca i realizator projektu. O. Antoni
planuje, że 3 czerwca 2006 roku łódź popłynie po Jeziorze Lednickim.
Będzie na niej krzyż, który był przy umierającym papieżu Janie
Pawle II.
Celestyn M. Paczkowski
Triduum Paschalne w Jerozolimie
13 marca 2006
Wielki Czwartek
Liturgia tego dnia charakteryzuje się trzema szczególnymi celebracjami.
Ze względu na "Status Quo" Msza Wieczerzy Pańskiej sprawowana
jest w Jerozolimie, nie jak to ma miejsce na całym świecie wieczorem,
lecz we wczesnych godzinach rannych. Zamiast do znanej z tradycji
polskiej "ciemnicy" Najświętszy Sakrament zostaje przeniesiony
do wnętrza kaplicy Bożego Grobu. W czasie popołudniowego nabożeństwa
Kościół jerozolimski rozpamiętuje trwogę Syna Bożego w obliczu
zbliżającej się Pasji, śpiewając psalmy, wsłuchując się w czytania
biblijne oraz tekst Janowej Ewangelii.
Bracia Mniejsi udają się tego dnia w pełnej skupienia procesji
do Wieczernika, na chrześcijański Syjon. Jest ona upamiętnieniem
Ostatniej Wieczerzy, którą Chrystus spożył wraz ze swymi uczniami.
Niestety miejsce ustanowienia Eucharystii nie znajduje się dziś
w rękach chrześcijan. Tylko w szczególnych okolicznościach dzisiejsi
stróże sali na górze pozwalają na odprawienie Mszy świętej w Wieczerniku,
jak to miało miejsce podczas pamiętnej jubileuszowej pielgrzymki
wielkiego papieża Jana Pawła II do Ziemi Świętej w marcu 2000
roku. Franciszkanie odmawiają tego dnia w Wieczerniku krótką modlitwę
i wsłuchują się w słowa Ewangelii o ustanowieniu sakramentu Eucharystii.
W późnych godzinach wieczornych tłum wiernych z wszystkich stron
Świętego Miasta schodzi do Doliny Cedronu i gromadzi się na modlitewnym
czuwaniu w bazylice Getsemani. W czasie adoracji wspomina się
modlitwę Chrystusa w Ogrójcu oraz moment pojmania. W kilku językach
zostaje odczytana Ewangelia miejsca. Po skończonym nabożeństwie
wielu wiernych w skupieniu udaje się do sanktuarium św. Piotra
"in Gallicantu", gdzie na schodach z czasów Chrystusa
płoną tego dnia czerwone lampki. Według tradycji w tym miejscu
św. Piotr usłyszał pianie koguta po zaparciu się Mistrza.
Wielki Piątek
Od wczesnych godzin rannych, w czasie kiedy na Kalwarii Kościół
łaciński celebruje liturgię Wielkiego Piątku pojedynczy wierni
jak i grupy pielgrzymów odprawiają Drogę Krzyżową ulicami miasta.
Pomiędzy godziną jedenastą rano a trzecią po południu natężenie
ruchu na Via Dolorosa sięga zenitu. Wszyscy chcą tego dnia wspiąć
się w kierunku Golgoty tą najsławniejszą spośród jerozolimskich
ulic. Przed wiekami szedł nią Boży Syn dźwigając ciężki krzyż.
Pielgrzymi kierują się do centrum dzisiejszego miasta, gdzie znajduje
się Bazylika, w której strzeżone są Kalwaria i Grób Jezusa. W
Wielki Piątek miejsce to staje się bardziej niż kiedy indziej
sercem Jerozolimy. Według tradycji chrześcijańskiej bazylika była
zawsze centrum świata, ponieważ tutaj Jezus, Bóg, który stał się
Człowiekiem, dokonał dzieła odkupienia. Poziome i pionowe ramiona
krzyża, na którym zawisł Chrystus, chcą połączyć niebo z ziemią,
obejmując cały wszechświat.
Po południu, jak to było w czasach antycznej pątniczki Egerii,
wspólnota ludu Bożego zbiera się na szczególnej liturgii przed
kaplicą Bożego Grobu. Układ następujących po sobie kantyków i
modlitw zaczerpnięty jest z lekcjonarza ormiańskiego i gruzińskiego,
które używane byłe w Jerozolimie przed wiekami.
Późnym wieczorem Bracia Mniejsi razem z parafianami i przybyłymi
pielgrzymami odprawiają nabożeństwo "zdjęcia z krzyża i pogrzebu
Jezusa". Franciszkanie przewodniczą tej przejmującej liturgii
we wnętrzu bazyliki Bożego Grobu. W czasie procesji figura Ukrzyżowanego
uczczona zostaje najpierw na Kalwarii, następnie na Kamieniu Namaszczenia,
skąd wnosi się ją do środka rzeczywistego miejsca pochówku Chrystusa.
Uczestniczący wysłuchują Ewangelicznego opisu Męki, któremu towarzyszy
wierne przedstawienie zdjęcia z krzyża, namaszczenia i złożenia
do grobu wykutego w skale. To tradycyjne misterium jest być może
odwołaniem do znanych w średniowieczu europejskich przedstawień
pasyjnych. Ileż bólu zamkniętych zostało w odczytywanych tekstach,
w śpiewie i w gestach.
Wielka Sobota
Wigilia Paschalna sprawowana jest w bazylice Bożego Grobu według
rytu Kościoła rzymsko-katolickiego w sobotę rano. Paschał zapalany
jest od lamp, które w dzień i w nocy płoną przy pustym Grobie
Chrystusa. Już Egeria w swoim "Pamiętniku z podróży do Ziemi
Świętej" wspominała o tym znaczącym elemencie jerozolimskiej
liturgii. W czasach bizantyjskich zapalano świece w podobny sposób
każdego dnia podczas tak zwanej "liturgii światła".
O. Claudio Bottini OFM
(tłum. o. Abraham Sobkowski)
Powrót do aktualności >>>
Wielkopostna liturgia w Jerozolimie
10 kwietnia 2006
Franciszkanie z Kustodii Ziemi Świętej drugi tydzień Wielkiego
Postu rozpoczynają serią nabożeństw stacyjnych, w czasie których
nawiedzają jerozolimskie sanktuaria związane z Męką Chrystusa.
Każde z miejsc świętych ma swoją własną liturgię. To wielkopostne
pielgrzymowanie respektuje chronologię ostatnich dni Chrystusa
Pana opisanych w Ewangeliach. W "Dominus flevit", położonym
na zboczu Góry Oliwnej, wspomina się płacz Zbawiciela nad Świętym
Miastem (por. Łk 19,41-44); w Getsemani agonię i moment aresztowania
(por. Mk 14,43-52); w klasztorze Biczowania na Via Dolorosa i
w kaplicy Skazania początek Pasji. Nabożeństwa stacyjne sprawowane
są w każdą środę w godzinach popołudniowych. Pozwala to wiernym
i pielgrzymom w cotygodniowym, stopniowym przygotowaniu się do
celebracji Świąt Paschalnych. W każdym z sanktuariów odprawiana
jest Msza święta z kazaniem pasyjnym.
W dwóch ostatnich tygodniach poprzedzających Triduum Paschalne
liturgia stacyjna jeszcze bardziej chce oddać to, co opisują ewangeliści.
Historyczne hic et nunc - tu i teraz - staje się w czasie celebracji
Eucharystii hic et nunc sakramentalnym. Ewangelia opisująca wydarzenia
zbawcze zostaje odczytana w miejscu, w którym się one dokonały.
W czwartym tygodniu Wielkiego Postu franciszkanie wraz z wiernymi
pielgrzymują do Betanii, gdzie Chrystus wskrzesił swego przyjaciela
Łazarza, dając przy tym świadectwo o swoim panowaniu nad życiem
i śmiercią. Wracając z Betanii odwiedza się miejsce Wniebowstąpienia
(dzisiaj w rękach muzułmanów) oraz kościół "Ojcze nasz".
By móc odwiedzić grób Łazarza trzeba dzisiaj przedostać się na
drugą stronę muru demarkacyjnego, który oddziela miasteczko Betanię
od wschodniego stoku Góry Oliwnej. Uczestnicy liturgii zmuszeni
są do przebycia odległości około 20 kilometrów autobusem, który
franciszkanie oferują do dyspozycji pątników. Pomimo wielu trudności
miejscowi wierni wraz z przebywającymi w tym czasie w Jerozolimie
pielgrzymami dosyć licznie biorą udział w odprawianej przez braci
mniejszych Eucharystii.
W piątek poprzedzający Niedzielę Palmową nabożeństwo stacyjne
ma miejsce we wnętrzu bazyliki Bożego Grobu. Franciszkanie wraz
z wiernymi gromadzą się na Mszy świętej przy ołtarzu Matki Bożej
Bolesnej na Kalwarii. Przed Soborem Watykańskim II Kościół obchodził
dwukrotnie święto Matki Bożej Bolesnej: 15 września oraz podczas
Wielkiego Tygodnia. Wielkopostne wspomnienie Matki Bożej Bolesnej
obchodzone było w Jerozolimie w sposób szczególnie uroczysty.
Świadczy o tym istnienie prawa odprawienia eucharystii przy ołtarzu
na Kalwarii w godzinach innych niż to ma miejsce w okresie zwykłym,
pomimo obowiązującego na terenie bazyliki "Status Quo".
W wigilię Niedzieli Palmowej wspólnota franciszkańska udaje
się do Betfage, skąd następnego dnia wyrusza procesja z palmami.
W Betfage jak wcześniej w każdą środę Wielkiego Postu wierni gromadzą
się wokół ołtarza, by wysłuchać Ewangelii miejsca i przyjąć "Chleb
Pielgrzymów". W czasie tego nabożeństwa stacyjnego odczytuje
się Ewangelię o triumfalnym wjeździe Jezusa do Jerozolimy.
O. Claudio Bottini OFM
(tłum. o. Abraham Sobkowski)
Powrót do aktualności >>>
Kustosz Ziemi Świętej w Polsce
30 marca 2006
Na zaproszenie Komisariatu Ziemi Świętej w Krakowie, w dniach
25-30 marca 2006 roku, przebywał w Polsce (pierwszy raz) Kustosz
Ziemi Świętej.
O. Pierbattista Pizzaballa urodził się 21 kwietnia 1965 roku
w Cologno al Serio (Bergamo) we Włoszech. Należy do najmłodszych
w historii Kustoszów Ziemi Świętej.
Po ukończeniu szkoły średniej w 1984 roku wstąpił do nowicjatu
Zakonu Braci Mniejszych. Na stałe, poprzez złożenie ślubów uroczystych,
związał się z zakonem 14 października 1989 roku. Święcenia kapłańskie
przyjął 15 września 1990 roku. W tym samym roku, na Papieskim
Fakultecie "Antonianum" w Rzymie, uzyskał tytuł magistra
teologii (bakalaureat). Trzy lata później, czyli w 1993 roku w
Jerozolimie na "Studium Biblicum Franciscanum" uzyskał
licencjat z teologii biblijnej. W latach 1993-1994 studiował nowożytny
język hebrajski. Uczęszczał na kursy języków semickich w "Hebrew
University" w Jerozolimie (1995-1999). Na wspomnianym Studium
Biblicum pisze pracę doktorską z Pisma Świętego. Od 1998 roku
jest wykładowcą języka hebrajskiego i judaizmu w tymże Studium
Biblicum i Studium Theologicum Hierosolymitanum.
W 1995 roku, wraz z o. Massimo Pazzini OFM, opublikował mszał
w języku hebrajskim (Seder seudat ha adon. Ordo Missae hebraice)
oraz przetłumaczył na hebrajski liczne teksty liturgiczne dla
katolickiej wspólnoty w Ziemi Świętej mówiącej po hebrajsku.
O. Pizzaballa był wikariuszem parafii w Jerozolimie dla katolickiej
wspólnoty języka hebrajskiego oraz asystentem biskupa pomocniczego
Patriarchatu Łacińskiego w Jerozolimie Jean-Baptiste Gouriona.
Od 2001 roku pełnił funkcję przełożonego klasztoru Symeona i
Anny w Jerozolimie.
W Kustodii Ziemi Świętej był przewodniczącym komisji ds. Ewangelizacji
Misyjnej i członkiem komisji ds. Judaizmu i Islamu.
Program wizyty Ojca Kustosza obejmował: Jasną Górę (25 marca);
Kraków i spotkanie z Przyjaciółmi Ziemi Świętej oraz byłymi misjonarzami,
studentami i komisarzami Ziemi Świętej (26 marca); Kalwarię Zebrzydowską,
Wadowice i Oświęcim (27 marca); Spotkanie z franciszkańskimi Prowincjałami
konferencji Północno-Słowiańskiej - z Polski, Ukrainy, Słowacji
i Czech (28 marca); Wieliczkę, spotkanie w Krakowie - Bronowicach
Wielkich z klerykami pięciu polskich Prowincji franciszkańskich
(29 marca); Spotkanie z Ks. Kardynałem Stanisławem Dziwiszem.
Podczas licznych rozmów z osobistościami i mediami Ojciec Kustosz,
odwołując się do wielowiekowej obecności i działalności Franciszkanów
w Ziemi Świętej, uwrażliwiał Polaków na potrzeby personalne i
materialne Kustodii. Wielokrotnie podkreślał, że bez wymiernego
wsparcia duchowego, personalnego i materialnego misja strzeżenia
Miejsc Świętych może napotkać na poważne problemy. Ostatnim akcentem
krótkiego pobytu o. Pierbattisty było zaproszenie Ks. kard. Stanisława
Dziwisza do Ziemi Świętej, który na słowa Kustosza odpowiedział,
że "poczytuję to sobie za wielką łaskę, by po raz kolejny
stąpać po ziemskiej Ojczyźnie Jezusa". Wstępnie też ustalono
datę pielgrzymki byłego Sekretarza papieża Jana Pawła II - połowa
listopada 2006 roku.
o. Paschalis Kwoczała OFM
Komisarz Ziemi Świętej
Powrót do aktualności >>>
W poszukiwaniu tego, co łączy.
Ekumenizm u źródeł trzech religii monoteistycznych
17 stycznia 2006
Nikogo nie trzeba przekonywać, że na Bliskim Wschodzie jest jeszcze
bardzo daleko do trwałego pokoju. Wiadomo również, kogo należy
uważać za zwaśnione strony. Umęczona Ziemia Święta zadziwiała
zawsze swoją różnorodnością. Na stosunkowo małej przestrzeni tego
zakątka świata, zmieniają się nie tylko krajobrazy, typy ludzkie
lub języki, ale także wyznania religijne. Bliski Wschód to jakby
naturalne miejsce do dialogu, gdzie nawet przygodny turysta styka
się z różnorodnością judaizmu, chrześcijaństwa i islamu, kultury
arabskiej i żydowskiej. Niemal spontanicznie nasuwają się słowa
obecnego Ojca Świętego o tym, że w Jerozolimie "najróżniejsze
kultury i tradycje znalazły gościnę w imię jedynego Boga. Zwracając
się ku niemu z tęsknotą i wdzięcznością, odnajdujemy siłę i entuzjazm,
by ożywić poszukiwanie harmonii w duchu autentyzmu i różnorodności,
który jest ideałem Kościoła" (Orientale Lumen). Już sama
konfiguracja starej części Jerozolimy (tzw. "Jerozolima wschodnia")
odzwierciedla tę różnorodność. W obrębie murów starego miasta
znajdują się cztery dzielnice: muzułmańska, chrześcijańska, ormiańska
i żydowska.
Historia w Świętym Mieście jest ciągle żywa i zazębia się ze
współczesnymi problemami. Nie należy zapominać, że chrześcijaństwo
stawiało pierwsze kroki na Wschodzie. Jednak od VII wieku, gdy
Bliski Wschód zalało morze islamu, wyznawcy Chrystusa zaczęli
opuszczać tę ziemię. Dziś stanowią nieliczną i rozproszoną grupę,
a ich liczba na terytorium Izraela, Palestyny i Jordanii waha
się od 1,7 do 2,7%. Izrael i Palestyna liczą 7 mln mieszkańców,
ale tylko 150 tys. z nich to chrześcijanie. Poza tym chrześcijaństwo
jest ogromnie podzielone. W samej Jerozolimie można doliczyć się
aż trzynastu wspólnot chrześcijańskich różnych obrządków.
W Ziemi Świętej Kościół przypomina sobie o swoich starotestamentowych
i semicko - judaistycznych korzeniach. Podkreślano niejednokrotnie,
że nigdzie na świecie nie było podobnych warunków i potrzeb do
dialogu z judaizmem. Zmiany polityczne i terytorialne na terenie
Bliskiego Wschodu oraz powstanie i rozwój współczesnego państwa
Izrael to swego rodzaju wyzwanie dla chrześcijan. Społeczeństwo
izraelskie interesuje się historią i dziejami chrześcijańskich
miejsc świętych, lecz rzeczywisty pomost pomiędzy judaizmem a
chrześcijaństwem stanowi wspólnota katolicka posługująca się w
liturgii językiem hebrajskim. Poznaniu żydowskich korzeni chrześcijaństwa
służy "Instytut Ratisbonne", którego celem było "słuchanie
tradycji żydowskiej".
Kolejne wyzwanie stanowi islam, który opanował Wschód. Religia
ta, mimo początkowej tolerancji dla "ludów Księgi" (Żydzi
i chrześcijanie), z czasem zaczęła ukazywać zupełnie inne oblicze.
Święty Franciszek w XIII wieku zobaczył jednak w muzułmanach nie
tyle wrogów, co braci. Swoim naśladowcom Biedaczyna z Asyżu poleca,
aby "nie wdawać się w kłótnie ani spory, lecz być poddanymi
wszelkiemu ludzkiemu stworzeniu ze względu na Boga (1 Pt 2,13)
i przyznawać się do wiary chrześcijańskiej" (Reguła nie zatwierdzona
16). Dzięki takiemu podejściu do wyznawców islamu można było pokonywać
bariery uprzedzeń i wrogości, a na Bliskim Wschodzie owa cecha
charyzmatu franciszkańskiego stawała się niejednokrotnie bardzo
potrzebna.
Nie bez znaczenia jest fakt, że w Palestynie chrześcijanie są
pochodzenia arabskiego. Franciszkanie z Kustodii Ziemi Świętej
siłą rzeczy byli i są ciągle obecni wśród narodu arabskiego, ponieważ
szkoły, parafie, działalność charytatywna są skierowane ku narodowi
arabskiemu. Islam również odwołuje się do kultury i języka arabskiego:
ten ruch religijny narodził się w Arabii Saudyjskiej, zajmując
kolejne obszary narzucał siłą swoje prawa. Chrześcijanie znaleźli
się w trudnej i bolesnej sytuacji, która trwa nadal. W tym kontekście
należy także zrozumieć nastawienie wielu chrześcijan, którzy od
wieków stanowią niewielkie wysepki w morzu islamu i czują się
niejednokrotnie "obrońcami oblężonej twierdzy". Religia
muzułmańska odmawia przecież wolności sumienia. Nie tylko w Palestynie,
ale także w innych krajach, islam obejmuje i reguluje wszystkie
sfery życia oraz spycha na margines mniejszości religijne, przede
wszystkim chrześcijan. Jeśli jednak skromne owoce wielowiekowego
współistnienia i pewnej tolerancji zostaną zaprzepaszczone, nie
stanie się to z winy chrześcijan lecz na skutek ruchów fundamentalistycznych
działających na rzecz islamizacji społeczeństw.
W Ziemi Świętej dialog międzychrześcijański czyli ekumenizm
musiał zaistnieć niemal siłą rzeczy i niejednokrotnie był potrzebą
chwili. Trudno jednak wyobrazić sobie miejsce bardziej odpowiednie
do dialogu ekumenicznego niż Ziemia Święta. Różne obrządki w niejednym
sanktuarium były na siebie "skazane". Podziały i mnogość
obrządków chrześcijańskich nie tylko dziwią, lecz wręcz gorszą,
szczególnie tam, gdzie różnice odczuwa się w konkretny sposób.
W rzeczywistości jednak chodzi przede wszystkim o utrzymanie wszelkimi
środkami obecności w "duchowym centrum" wiary chrześcijańskiej,
gdyż każda ze wspólnot chrześcijańskich nie tylko pielgrzymowała
do Ziemi Świętej i Jerozolimy, lecz starała się o miejsce dla
siebie.
Po wizycie w Ziemi Świętej papieża Pawła VI i jego spotkaniu
z ówczesnym patriarchą Konstantynopola Atenagorasem, zrodziła
się myśl utworzenia Instytutu Ekumenicznego "Tantur".
Placówka ta działa w sferze informacji i propagowania idei ekumenizmu,
bowiem podwaliny jedności chrześcijan stanowi wzajemne poznawanie
się. Według papieża Jana Pawła II "dialog nie jest łatwy
ani nie pozbawiony cierpień". Jednak działać "nawet
w obliczu przeciwności lub gdy wyniki są znikome. Potrzeba zawsze
wielkiej cierpliwości, bo owoce pojawią się, ale w swoim czasie",
kończy Ojciec Święty. Jednak także bez instytutu "Tantur"
w Ziemi Świętej wytworzyła się swoista więź pomiędzy duchownymi
różnych wyznań, którzy służą w różnych sanktuariach, pracują duszpastersko
lub poświęcają się nauce. Mimo barier zaczyna się głębsze rozumienie
i poznanie.
Celestyn M. Paczkowski OFM
Powrót do aktualności >>>
Orędzie na Boże Narodzenie 2005 Patriarchy łacińskiego
Jerozolimy
Anioł rzekł do pasterzy: oto zwiastuję wam radość wielką,
która będzie udziałem całego narodu: dziś bowiem w mieście Dawida
narodził się wam Zbawiciel, którym jest Mesjasz Pan (Łk 2,10-11).
Także dzisiaj Bóg zwraca się do nas z anielskim orędziem: "Nie
bójcie się...". Nie trwóżcie się pomimo różnych trudności,
które napotykamy i które mogą budzić w nas poczucie strachu i
niepewności. Anioł obwieszcza ponadto: "zwiastuje wam radość
wielką". Niech radość, która jest Bożym darem wypełni wasze
serca, potrzebujecie jej w cierpieniach, których doświadczacie.
Wszystkim naszym braciom, wszystkim którzy odczuwają strach, tym
których bliscy są w więzieniach, poddawani torturom, rodzinom,
które poznały smutek po utracie bliskich, tym których serca narażone
są na nienawiść mówimy: oczyśćcie wasze serca, niech radość Bożego
Narodzenia odnowi w was entuzjazm życia.
To jest nasze przesłanie, które kierujemy do wszystkich naszych
wiernych i do wszystkich którzy są naszymi braćmi i siostrami
w Ziemi Świętej. Wszystkim Palestyńczykom i Izraelczykom mówimy:
Bóg stworzył was nie po to, abyście się wzajemnie nienawidzili
i zabijali, lecz byście się wzajemnie miłowali, tworzyli i współpracowali.
Naszym przywódcom politycznym, którzy decydują o życiu i śmierci
wielu w tym kraju powtarzamy: bądźcie stróżami życia a nie aniołami
śmierci. Pamiętajcie, iż zniszczenia, śmierć i przemoc nie prowadzą
do niczego innego jak do zniszczenia, śmierci i wzrostu przemocy.
Nadszedł czas by wyjść z tego błędnego koła i powziąć właściwe
decyzje, które raz na zawsze promować będą ducha pokoju i sprawiedliwości.
Każda zwłoka, ignorowanie niesprawiedliwości, mur, punkty kontrolne,
uwięzieni, morderstwa, prowokują przemoc. Kiedy zniknie niesprawiedliwość,
która jest powodem przemocy, nastanie pokój. Mamy nadzieję, że
zacznie się nowy czas bez przemocy po obu stronach, palestyńskiej
i izraelskiej. Powtarzamy jeszcze raz: bezpieczeństwo Izraelczyków
oznacza wolność i niepodległość dla Palestyny, te dwie rzeczywistości
są powiązane i nieuniknione. Pół środki, namiastka wolności, częściowa
niepodległość nie mogą doprowadzić nas do wyznaczonego celu. Sprowokują
niekończąca się spiralę zła i niepewności.
Obecna polityka Palestyńczyków, którzy domagają się swoich praw
bez przemocy i na drodze pokojowej mówi nam, że pokój i sprawiedliwość
są możliwe. Także po stronie izraelskiej widzieliśmy i odczuliśmy
nowe znaki i gesty na drodze dialogu. Liczymy na to, że wyznaczą
one nową wizji i nowe konsekwentne decyzje. Trudności są jeszcze
liczne ale dobra wola może je zniwelować i pomóc w znalezieniu
rozwiązania.
Ziemia Święta jest spragniona pokoju i świętości. Dajcie obu
narodom pewność i godność życia, której od was oczekują. Władza
jest darem i służbą, nie może być okazją do szukania własnych
korzyści. Trzeba zapobiec niekończącym się cierpieniem, które
zadomowiły się na tej ziemi. Mamy nadzieję, że nasi przywódcy
poświęcą wszystkie siły i czas na realizację tego, na co oczekujemy
od zawsze: pokój i sprawiedliwość dla obojga narodów, które są
zdolne żyć obok siebie w zgodzie jak dobrzy sąsiedzi.
Bracia i siostry, którzy żyjecie tutaj w Betlejem, w pobliżu
Groty: wam i całemu światu, którzy w tych dniach kierujecie spojrzenia
na miasto narodzenia Księcia Pokoju, życzę świąt obfitujących
w ducha męstwa i świętości, byście mieli odwagę żyć bez przemocy,
budując świat pokoju i sprawiedliwości, którego wszystkim nam
tak potrzeba.
(tłum. jk)
Powrót do aktualności >>>
Orędzie na Boże Narodzenie 2005 Kustosza Ziemi Świętej
Dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel, którym
jest Mesjasz Pan.
A to będzie znakiem dla was: znajdziecie Niemowlę owinięte w pieluszki
i leżące w żłobie
(Łk 2,11-12).
Drodzy Bracia i Siostry!
Dzisiaj, tak jak wczoraj, Boże Przyjście przekracza nasze oczekiwania:
oczekiwaliśmy Pana - oto noworodek
oczekiwaliśmy chwały Mesjasza - żłób mu za kolebkę dano
oczekiwaliśmy pokoju - świat podzielony, Kościół rozdarty, nasze
serca w zamęcie.
Pozwólmy więc, by zabrzmiały w nas ponownie te słowa:
w tę Noc Wigilijną narodził się nam Zbawiciel.
Przychodzi Mesjasz Pan, Książe pokoju.
Nie traćmy nadziei. To dla nas dzisiaj Słowo staje się ciałem.
Naszym obowiązkiem jest, abyśmy pozwolili Mu wzrastać w naszych
sercach.
"Któż jest moją matką i którzy są braćmi?
Ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je" (Łk 8,18-19).
To od nas samych zależy, czy będziemy matką i braćmi Jezusa naszego
Zbawiciela.
Jesteśmy wezwani do budowania królestwa pokoju, zarówno tutaj,
w tej dotkniętej konfliktem Ziemi Świętej, jak również w innych
częściach świata.
Możemy sprawić, by każdego dnia wzrastało w nas Słowo; byśmy znali
coraz lepiej Syna Bożego,
aż dojdziemy wszyscy razem do człowieka doskonałego, do miary
wielkości według Pełni Chrystusa.
Zadanie zbyt trudne do zrealizowania?
Filozof i mistyczka Simon Weil napisała:
"Kochajmy świat, taki jaki jest. To jest nasza rzeczywistość,
rzeczywistość, która broni się przed miłością".
Niech nie zniechęcą nas nasze i innych obawy:
są one przymiotem ludzkiej natury,
którą z miłości do człowieka przyjął Mesjasz w noc Bożego Narodzenia.
Mamy być kustoszami tego skarbu
w Ziemi Świętej, jak również w każdym innym kraju.
Jest on nam dany i zadany.
Dzisiaj narodził się nam Zbawiciel, zaśpiewajcie radosne pieśni,
ponieważ Pan pocieszył swój lud.
Bóg pokazał moc swego ramienia wobec wszystkich narodów.
"Wszystkie krańce ziemi zobaczą zbawienie naszego Boga"
(Iz 52,10).
My, franciszkanie z Ziemi Świętej, kustosze tak wielkiej nadziei
z całego serca życzymy Wam wszystkim, drodzy Bracia i Siostry,
radosnych i błogosławionych Świąt Narodzenia Pańskiego.
(tłum. jk)
Powrót do aktualności >>>
Betlejem i Jerozolima odseparowane
16 grudnia 2005
Przez wieki Betlejem nosiło miano miasta, mimo iż w rzeczywistości
było ono niewielką miejscowością. Powodem był fakt, że stamtąd
pochodził król Dawid i nasz Zbawiciel - Jezus Chrystus. Dziś Betlejem
w pełni zasługuje na to określenie, gdyż przewyższa znaczeniem
okoliczne miejscowości, jak Beit Dżala i Beit Sahur. Dla mieszkańców
Betlejem i okolic właściwym miastem była zawsze Jerozolima, a
ich rodzinne miejscowości uważano po prostu za dalekie peryferie
Świętego Miasta. Wojna arabsko-żydowska i zawieszenie broni od
1948 roku spowodowały zamknięcie najkrótszej drogi między Betlejem
a Jerozolimą. Wtedy ośmiokilometrowa droga wydłużyła się do niemal
30 km, gdyż należało pokonać kręte szlaki pustynne od Góry Oliwnej
po monastyr św. Teodozjusza. W okresie ostatniego półwiecza Betlejem
zmieniło swoją fizjonomię: z miasta, gdzie przeważali chrześcijanie
różnych obrządków, powoli przekształciło się w ośrodek przyciągający
uchodźców palestyńskich wyznających islam. Dziś na 35 tys. mieszkańców
tylko 12 tys. to chrześcijanie.
Po wojnie w 1967 roku Betlejem znowu stało się miejscowością
- satelitą Jerozolimy. Po oswojeniu się z nową sytuacją mieszkańcy
Betlejem, mimo okupacji izraelskiej, cieszyli się pewnym dobrobytem.
Ruch pielgrzymkowy i turystyczny spowodował rozwój usług i ożywił
rzemieślniczy wyrób pamiątek z drzewa oliwkowego i masy perłowej.
Miasto narodzin Jezusa zaczęły jednak otaczać osiedla żydowskie:
najpierw od północy (Gilo), a następnie od północnego wschodu
(Har Homa). Żydzi wznosili nowe dzielnice konfiskując tereny należące
do ludności arabskiej, przede wszystkim chrześcijan. Będący pod
ochroną wojska osadnicy izraelscy stawali się coraz bardziej aroganccy,
a kamieniem obrazy dla mieszkańców Betlejem były osiedla żydowskie
wkraczające praktycznie na obszar ich miasta. Arabskie dzielnice
mogły powstawać tylko w kierunku południowym, zajmując wzgórza
i doliny rozciągające się w stronę Hebronu.
Po zamieszkach w końcu lat osiemdziesiątych i na początku dziewięćdziesiątych,
pojawiła się nadzieja trwałego pokoju. Polityka promująca rozwiązania
siłowe na długo przed 11 września 2001 roku "oddaliła"
znowu, i nie wiadomo na jaki czas, Betlejem i Jerozolimę. Wybuch
drugiego powstania palestyńskiego (intifady) oznaczał katastrofę
dla handlu pamiątkami i spowodował zamknięcie niemal wszystkich
hoteli w mieście. Tzw. "autonomia Betlejem" to raczej
przyciasny gorset dla tego miasta, tłumiący wszelką nadzieję na
lepsze, o czym świat przekonał się wiosną 2002 roku podczas okupacji
bazyliki Narodzenia Pańskiego przez bojowników palestyńskich i
oblężenia sanktuarium przez izraelską armię.
Stałym elementem krajobrazu miejskiego wielu dzielnic Betlejem
stał się izraelski "mur bezpieczeństwa". Z daleka wydaje
się on dziełem ekscentrycznego artysty: szare bloki cementu pną
się po zboczach wzgórz, znikają w dolinach pooranych kołami buldożerów,
a potem znowu pojawiają się na szczytach wzniesień. Istnienie
osiedli ludzkich za murem zdradzają strzeliste minarety lub wierzchołki
wysokich dachów. "Mur bezpieczeństwa" ogranicza liczbę
pielgrzymów i turystów nawiedzających Betlejem, którzy już nie
decydują się jak dawniej na nocleg lub posiłek w tym palestyńskim
mieście. Obcokrajowcy praktycznie nie mają problemów z przekraczaniem
"check point" (punktu kontrolnego) przy wjeździe do
Betlejem. Dla ludności arabskiej powróciły czasy, gdy do Betlejem
należało jechać okrężną drogą przez pustynię. Jerozolima, znajdująca
się o krok, jest dla mieszkańców miasta narodzin Chrystusa nieosiągalna.
W ten sposób z powodów politycznych niszczy się jedność dwóch
miast, które łączyła tradycja chrześcijańska i pobożność pielgrzymów.
Na starożytnych mozaikach ściennych w niektórych rzymskich bazylikach
znajdują się przedstawienia Jerozolimy i Betlejem jako symboli
wspólnoty chrześcijan wywodzących się z judaizmu i z kręgów pogańskich.
Dziś miasta te są od siebie odseparowane nie tylko metaforycznie
lecz również fizycznie. Mimo trudności i przeszkód nie brak osób
rzucających wyzwanie przeszkodom militarnym i politycznym na drodze
z Jerozolimy do Betlejem. Szczególnie w okresie Bożego Narodzenia
to świadectwo będzie miało swoją wagę. Przecież Grota Narodzenia
Pańskiego stanowi największe i jedyne bogactwo Betlejem i jego
mieszkańców. Orędzia pokoju i zbawienia, które z tego miejsca
rozchodzi się na cały świat, nie są w stanie zatrzymać żadne mury
ani patrole wojskowe.
(opr. cmp)
Powrót do aktualności >>>
Zakończenie roku eucharystycznego w Ziemi Świętej
7 listopada 2005
Pielgrzymowanie do miejsc Zbawienia stanowiło zawsze jeden z
priorytetów obecności i działalności franciszkanów w Ziemi Świętej.
Historia odnotowuje wiele przykładów na to, iż kiedy nie było
możliwości na zamieszkanie przy którymś z sanktuariów, Bracia
Mniejsi z najbliższego klasztoru przynajmniej raz w roku udawali
się do tamtego miejsca, modląc się i w miarę możliwości sprawując
święte obrzędy. Czasami towarzyszyła im także grupa miejscowych
chrześcijan i pielgrzymów. Tak było również w Kafarnaum, gdzie
zanim stanął memoriał "Obietnicy Eucharystycznej", franciszkanie
udawali się w pielgrzymce w środę podczas oktawy Zesłania Ducha
Świętego, kiedy w liturgii Kościoła czyta się fragment "mowy eucharystycznej"
Chrystusa z Ewangelii św. Jana. Innym dniem pielgrzymowania nad
Jezioro Galilejskie była wigilia uroczystości św. Apostołów Piotra
i Pawła (28 czerwca). Imponujące ruiny synagogi, stojącej na miejscu
"synagogi Jezusa", przyciągały uwagę nawiedzających tamto miejsce.
Do tych tradycji nawiązała Kustodia Ziemi Świętej, zamykając obchody
Roku Eucharystii w Ojczyźnie Chrystusa. Zakonnicy franciszkańscy
wraz z parafianami z Nazaretu, Kany Galilejskiej i Jerozolimy
oraz z licznymi pielgrzymami w sobotę 29 października udali się
w dziękczynnej pielgrzymce do Kafarnaum - miejsca zapowiedzi tajemnicy
Eucharystii. Słowa "Ego sum panis vitae" - "Ja jestem Chlebem
żywym" były mottem popołudniowej uroczystości.
Przewodniczył jej o. Pierbattista Pizzaballa, Kustosz Ziemi Świętej.
Pierwszą część celebracji stanowiła liturgia Słowa odprawiona
przy zachodniej ścianie synagogi z IV wieku, stojącej na fundamentach
domu modlitwy z czasów Zbawiciela. Celebrans oraz uczestnicy stanęli
obok schodów synagogi, wspomnianych przez pątniczkę Egerię (koniec
IV w.). Pisze ona: "Dom księcia Apostołów został zamieniony na
kościół, ale mury pozostały tak, jak dawniej. Jest też synagoga,
w której Pan uzdrowił opętanego. Wchodzi się do niej po wielu
schodach". Przy tych historycznych schodach ustawiono ambonę z
ewangeliarzem, krzyż i świece oraz kosze z chlebami.
W różnych językach odczytano tekst ewangeliczny, mówiący o zapowiedzi
Eucharystii: "Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba.
Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który
Ja dam, jest moje ciało za życie świata. Kto spożywa moje Ciało
i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.
Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym
napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie,
a Ja w nim" (J 6,51.54-56). Poprzedziła go perykopa mówiąca o
rozmnożeniu chleba, które miało miejsce w niedalekiej Tabghdze.
Tę część celebracji zakończono przekazaniem znaku pokoju i śpiewem
"Ojcze nasz".
Następnie procesja przeszła wśród odkrytych przez archeologów
domów i ulic Kafarnaum, drogą wyznaczoną trzystoma zapalonymi,
czerwonymi zniczami nad brzeg jeziora. Uczestnicy śpiewali pieśni
w różnych językach, począwszy od "Barki" w języku hiszpańskim
("Tú has venido a la orilla"). Zapadał zmrok, gdy uczestnikom
ceremonii rozdano poświęcone bułeczki. O. Kustosz wyjaśnił w następujących
słowach symboliczny gest dzielenia się chlebem: "Zebraliśmy się
w tym świętym miejscu, gdzie Pan Jezus mówił o chlebie życia.
Ciało i Krew Chrystusa są naszym pokarmem i napojem, dającymi
życie. Przyjmując to z wiarą głosimy jego śmierć i zmartwychwstanie
oraz doświadczamy prawdziwego życia, które czeka nas w wieczności.
Teraz, po wysłuchaniu ewangelii Jezusa - Chleba życia, nie będziemy
sprawować Eucharystii, lecz dokonamy gestu wyrażającego jedność,
mającą swe źródło w Eucharystii. Błogosławiąc chleby i rozdając
je między siebie w tej świątecznej atmosferze pragniemy wyrazić
naszą radość bycia chrześcijanami. Przez tę celebrację chcemy
również podkreślić jedność w wierze i miłości z całym Kościołem
katolickim, który, dzięki woli Sługi Bożego Jana Pawła II przeżył
cały rok poświęcony Eucharystii, zakończony przez papieża Benedykta
XVI. Umocnieni słowami i przykładem tych dwóch następców św. Piotra,
wyznajemy naszą wiarę słowami pierwszego papieża: »Panie,
do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli
i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga« (J 6,68-69)".
Na zakończenie, przy akompaniamencie radosnej muzyki arabskiej
grupy parafialnej z Nazaretu i młodzieży, uczestnicy mogli posilić
się ciastkami i napojami oraz dzielić się radością tego eucharystycznego
święta w plenerach Jeziora Galilejskiego. Wspólnota katolicka
w Ziemi Świętej, zjednoczona z Kościołem powszechnym, przypomniała
światu wartość i znaczenie obecności Zbawiciela w Jego Słowie,
Chlebie życia i Krwi Zbawienia.
(na podstawie CTS News cmp)
Powrót do aktualności >>>
Szczególne dni dla wyznawców judaizmu i islamu
12 października 2005
Pierwsza połowa października bieżącego roku to okres, w którym skondensowały się szczególnie ważne dni dla wyznawców judaizmu i islamu. Żydzi rozpoczęli czas dni pokutnych, które otworzył nowy rok (Rosz ha-Szana), a zakończy dzień przebłagania (Jom Kippur). Okres ten przypada na miesiąc tiszri, szczególnie uroczysty ze względu na znaczenie w życiu religijnym narodu wybranego. 15. dnia tego miesiąca rozpoczyna się trwające przez siedem dni Święto Namiotów.
Dla muzułmanów rozpoczął się święty miesiąc ramadan. To czas upamiętniający zesłanie pierwszych objawień na Mahometa. Wszyscy zdolni pod względem fizycznym muzułmanie poszczą przez cały miesiąc od świtu do nocy. Ramadan uczy samodyscypliny, przypomina o ludzkiej słabości i nakazuje muzułmanom wspieranie osób potrzebujących przez jałmużnę i rozdawanie jedzenia.
Żydzi rozpoczęli niedawno 5766 rok "od stworzenia świata" (tradycyjna judaistyczna rachuba lat). Każdy miesiąc zaczyna się w kalendarzu żydowskim od nowiu księżyca i trwa 29 lub 30 dni. Żeby jednak wyrównać liczbę lat księżycowych ze słonecznymi, co pewien czas dodaje się do zwykłych dwunastu miesięcy jeszcze miesiąc trzynasty. Dodatkowy miesiąc w kalendarzu żydowskim nie posiada swojej własnej nazwy, lecz bierze ją od poprzedzającego go miesiąca adar i zwie się po prostu "drugim adarem". Dodanie trzynastego miesiąca zapewnia świętom żydowskim pozostanie we właściwych porach roku, choć z kilkutygodniowymi wahaniami.
W islamie przypada teraz rok 1426. Kalendarz muzułmański jest księżycowy, ale ma on zawsze 12 miesięcy. Dlatego lata u mahometan zawsze są o 10 lub 11 dni krótsze od słonecznych. W konsekwencji muzułmańskie miesiące i święta nie są związane z określonymi porami roku, ale wciąż niejako cofają się wstecz w porównaniu z naszym kalendarzem.
Ryty pokutne i modlitwy wyznawców judaizmu nie wyzwalają, jak by się mogło wydawać, przygnębienia, lecz otwierają na nadzieję i pozwalają zakończyć nieudane rozdziały życia. Żydzi są jednak bardzo ostrożni w używaniu słowa "przebaczenie", podkreślając potrzebę zadośćuczynienia ze strony człowieka. Judaizm uwydatnia raczej indywidualny charakter winy, której odpuszczenie wiąże się z oznaczonym czasem. Dla chrześcijan przebaczenie to owoc łaski i dar ze strony Boga. Według refleksji judaistycznej przebaczenie otrzymuje się na zasadzie "wymiany", po dopełnieniu określonych rytów i działań. Obrzędy ekspiacyjne w judaizmie nie mają charakteru publicznego, ograniczając się do określonych miejsc w domach i synagog. Dopiero Święto Namiotów (Sukkot) przynosi eksplozję radości i zewnętrzne znaki świętowania: szałasy na balkonach i przy domach. Ich wnętrza ozdabia się dekoracjami przypominającymi nieco nasze ozdoby choinkowe.
Dla muzułmanów każdy dzień ramadanu upływa w zwolnionym tempie. Większość sklepów i restauracji jest w ciągu dnia zamknięta. W szkołach skraca się zajęcia, a w prywatnych firmach i bankach godziny pracy. Zachód słońca i przerwanie postu dla muzułmanów oznajmia w Jerozolimie wystrzał armatni. Odpowiedni czas do rozpoczęcia jedzenia obwieszczają również radio i telewizja. Dopiero po zachodzie słońca odbywają się uroczyste posiłki w gronie rodziny i przyjaciół. Ceremonia wspólnego posiłku rozpoczyna się od spożycia daktyli i wody lub mleka (rodzaj daktylowego kompotu). Posiłek ten jest on z reguły bardzo obfity, składa się z wielu dań i trwa niemal całą noc. Ostatni posiłek trzeba jednak skończyć przed wschodem słońca, bo nastaje kolejny dzień postu. Czas ten oznajmia bęben, który słychać wczesnym rankiem na ulicach starej części Jerozolimy. W czasie ramadanu wypieka się specjalne placki z ciasta naleśnikowego. Na jednej połowie takiego placka kładzie się farsz z orzechów lub sera, a drugą przykrywa. Całość polewa się aromatycznym syropem z cukru. Powstają w ten sposób ciastka w kształcie półksiężyca, tzw. "qatayef". Na piątkową modlitwę w okresie ramadanu zjeżdżają do Jerozolimy dziesiątki tysięcy muzułmanów. Ze względu na napiętą sytuację polityczną w ostatnich latach ich liczba była bardzo ograniczona, chociaż w tym roku Izrael ogłosił, że pozwoli Palestyńczykom w wieku powyżej 45 lat modlić się w piątki na Wzgórzu Świątynnym. Z powodu natłoku wiernych muzułmanów w dwa ostanie piątki ramadanu franciszkanie odwołują drogę krzyżową prowadzoną przez nich ulicami Jerozolimy.
Miejscowi chrześcijanie, będący sąsiadami muzułmanów, przez cały ramadan starają się nie przyrządzać i nie spożywać posiłków w ciągu dnia. Jest to wyraz tolerancji i szacunku dla wyznawców islamu, którzy w Palestynie stanowią większość.
Nieliczna chrześcijańska wspólnota języka hebrajskiego od Święta Namiotów rozpoczyna tzw. "wielki Adwent", poprzedzający oczekiwanie na liturgiczne obchody właściwego Adwentu i Świąt Narodzenia Pańskiego. Członkowie Kościoła hebrajskiego nie odżegnują się od świąt judaistycznych, stanowiących dla nich przeżycie o charakterze narodowym, ale także zapowiedź i preludium uroczystości chrześcijańskich.
(opr. cmp)
Powrót do aktualności >>>
Nowy prawosławny patriarcha Jerozolimy
31 sierpnia 2005
Czternastu członków synodu grecko-prawosławnego w dniu 22 sierpnia 2005 roku
wybrało jednogłośnie nowego prawosławnego patriarchę Jerozolimy. Został nim
pięćdziesięciotrzyletni arcybiskup Góry Tabor Eliasz Jannopulos, który przyjął
imię Teofila III. Na podstawie tego wyboru prawosławny biskup stał się następcą
dotychczasowego patriarchy Jerozolimy Ireneusza I, którego panortodoksyjny synod
zwołany w Konstantynopolu pozbawił urzędu w maju br. Były prawosławny patriarcha
Świętego Miasta starał się o unieważnienie postanowienia synodu, lecz izraelski
trybunał sądowy zahamował jego działania. Wybór Teofila III ma na celu zażegnanie
kryzysu w Kościele prawosławnym na Bliskim Wschodzie, spowodowany arbitralnymi
decyzjami Ireneusza I o sprzedaży własności kościelnej izraelskim inwestorom.
Jednak już poprzednik patriarchy Ireneusza I, Diodor I, ku niezadowoleniu Arabów,
wydzierżawił bądź sprzedał Izraelowi znaczną część swojego majątku. Prawosławny
patriarchat jerozolimski jest jednym z czterech niezależnych Kościołów prawosławnych
o tak wysokiej randze. Podlegają mu wierni w Izraelu i Jordanii. W trzech krajach
- Grecji, na Cyprze i w Turcji istnieją egzarchaty patriarchatu jerozolimskiego,
będące jego przedstawicielstwami na wspomnianych terytoriach.
Po wyborze Teofila III sekretarz synodu arcybiskup Arystarchos powiedział: "Nasze
starania miały na celu wybór osoby, która przywróci prestiż patriarchatowi jerozolimskiemu.
Teraz czujemy się wzmocnieni, aby stawić czoła kryzysowi i zgorszeniu, które
spowodował Ireneusz I, jak również je przełamać". Zgodny wybór nowego patriarchy
świadczy o jedności hierarchów prawosławnych i jednoznacznej ocenie poczynań
byłego patriarchy Ireneusza I.
Nowy patriarcha Jerozolimy jest z pochodzenia Grekiem. W bardzo młodym wieku
wstąpił do wspólnoty mniszej zwanej "Bractwem Grobu Świętego" w Jerozolimie.
Po nauce w Ziemi Świętej i studiach w Grecji, został archimandrytą oraz pracował
w redakcji oficjalnego organu prasowego patriarchatu "Nea Sion". Ponadto
kierował pracami synodu jerozolimskiego oraz był przełożonym prawosławnego monasteru
w Kanie Galilejskiej. Obecny pasterz wspólnoty prawosławnej w Ziemi Świętej
był przedstawicielem patriarchy jerozolimskiego przy patriarchacie moskiewskim
i w Katarze. Od 2004 r. Teofil III był przełożonym wspólnoty prawosławnych mnichów
posługujących w bazylice Grobu Świętego. Nowego patriarchę postrzegają pozytywnie
nie tylko hierarchowie prawosławni, ale również franciszkanie strzegący miejsc
świętych. O. Athanasius Macora OFM, odpowiedzialny za zachowanie zasad "status
quo" w sanktuariach i dyrektor Christian Information Center w Jerozolimie
uważa, że nowy patriarcha to "osoba serdeczna i przyjacielska. Można liczyć
na dobrą współpracę prawosławnych i katolików w przyszłości. Piastując swój
poprzedni urząd obecny patriarcha współpracował w opiece nad Grobem Świętym".
Dotychczasowy patriarcha Ireneusz I nie przyjął do wiadomości wyboru swego następcy
i odmówił opuszczenia pałacu patriarchalnego. Taka sytuacja może utrzymać się
przez dłuższy czas, gdyż nominację nowej głowy prawosławnej Cerkwi w Jerozolimie
muszą potwierdzić rządy palestyński, jordański i izraelski. Palestyńczycy oświadczyli,
że "uszanują decyzje synodu". Król Jordanii nie wydał jeszcze oficjalnego
oświadczenia w tej sprawie. Zwłoka wiąże się ściśle z faktem, że hierarchia
prawosławna w Ziemi Świętej niemal w całości wywodzi się z Grecji oraz kwestią
dyskryminacji kleru pochodzenia arabskiego przy obsadzaniu wysokich stanowisk.
Istnieje jednak prawo, że patriarcha musi znać język arabski. Wierni prawosławnej
Cerkwi na Bliskim Wschodzie domagają się większego udziału w zarządzaniu własnością
kościelną i większej kontroli nad wydatkami. Grecki Kościół prawosławny w Jerozolimie
jest właścicielem licznych gruntów i nieruchomości, przez co wywiera on znaczny
wpływ na środowiska biznesowe i polityczne na Bliskim Wschodzie. Rząd izraelski
nie uznał jeszcze pozbawienia urzędu patriarchy Ireneusza I. Ustanowiono jednak
komisję ministerialną w tej sprawie.
(opr. cmp)
Powrót do aktualności >>>
Młodzi katolicy z Bliskiego
Wschodu w Kolonii
17 sierpnia 2005
Na XX Światowym Dniu Młodzieży (ŚDM) będzie obecnych
około 600 młodych katolików z terytorium Ziemi Świętej. Pochodzą
oni z Galilei, ale także z terytoriów Autonomii Palestyńskiej
(Betlejem i Jerycho). Dołączyły do nich także niewielkie grupy
katolików języka hebrajskiego (ok. 10 osób). Młodzi członkowie
Kościoła na Bliskim Wschodzie przygotowywali się do tego wydarzenia
od dawna. W Egipcie, Syrii, Libanie i Jordanii zorganizowano w
ubiegłym roku pierwsze Dni Młodzieży Chrześcijańskiej. Ich inicjatorem
był biskup maronicki Georges Scandar. Udało się wtedy zgromadzić
4 tys. młodych. Postanowiono poprawić organizację ruchów katolickich
i przepływ informacji. Głównym postulatem była potrzeba sprawnego
tłumaczenia papieskiego przesłania do młodych na język arabski.
Postanowiono włączyć w nurt przygotowań także młodych z Izraela,
terytoriów palestyńskich i Sudanu. W parafiach katolickich na
terenie Izraela i Palestyny klimat przygotowań dało się wyczuć
już od dawna. Zwierzchnicy Kościołów katolickich w Ziemi Świętej
dali pozwolenie na wyjazd do Kolonii każdemu z duszpasterzy, którzy
wyrazili taką chęć. Wszystkie parafie franciszkańskie (jest ich
9) wysyłają na ŚDM przedstawicieli młodzieży i ruchów katolickich.
Mimo, iż konflikt izraelsko-palestyński wpływa na warunki ekonomiczne
całego regionu, wielu młodych katolików mogło zdobyć potrzebną
sumę na wyjazd pracując na rzecz Kościoła i pomagając w działalności
instytucji charytatywnych. Resztę potrzebnej sumy pokryto dzięki
zaangażowaniu wspólnoty i datkom z zewnątrz. W pewien sposób uruchomiono
mechanizm "dzielenia się środkami".
Obecność młodych chrześcijan z Bliskiego Wschodu będzie świadectwem
dążenia do pokoju i wzajemnej współpracy. Jest to świadectwo tym
ważniejsze, że pochodzi z rejonu naznaczonego od dawna piętnem
wojny i przemocy. Pochodząca z Nazaretu Hanaa Haj (24 lata) uważa,
że ŚDM będzie okazją, aby "poczuć się częścią wielkiej rodziny
wszystkich wierzących". Młoda mieszkanka Nazaretu chciałaby
"przekazać swoją wiarę młodym, których spotkam i mówić z
nimi o moim Kościele i Ziemi Świętej".
Po raz pierwszy od 1997 roku w ŚDM mieli zamiar uczestniczyć młodzi
chrześcijanie z Iraku. Papieska Rada ds. Świeckich w maju 2005
roku podjęła decyzję o sfinansowaniu wyjazdu do Kolonii niektórym
chrześcijanom chaldejskim. Projektu jednak nie zrealizowano, na
co złożyła się trudna sytuacja w Mosulu i trudności z uzyskaniem
paszportów. Te problemy nie zatrzymały jednak Fadiego i Jasina
z Mosulu, którzy przez Jordanię postanowili dotrzeć na ŚDM w Kolonii.
Pojawiły się jednak trudności z wydaniem wizy i dwaj młodzi Irakijczycy
dotarli z opóźnieniem.
Z Libanu udaje się do Kolonii 6 tys. młodych chrześcijan. Uczestniczący
po raz pierwszy w ŚDM Libańczyk Joseph Geha wyraża pragnienie,
aby przekazać innym młodym "wartości religijne, kulturalne
i duchowe, które reprezentuje sobą Liban", jak również ukazać
chęć dialogu pomiędzy chrześcijanami i muzułmanami, co zmarły
Papież Jan Paweł II nazwał "przesłaniem Libanu dla świata".
Dla młodzieży chrześcijańskiej z Palestyny spotkanie z rówieśnikami
z całego świata, którzy wyznają tę samą wiarę, będzie stanowić
podstawowe doświadczenie, tym ważniejsze, że są oni przedstawicielami
niewielkiej mniejszości na Bliskim Wschodzie. ŚDM to nie tylko
radosny happening, ale także doświadczenie wiary i powszechności
Kościoła, które będą kapitałem duchowym dla młodych bliskowschodnich
chrześcijan.
(opr. cmp)
Powrót do aktualności >>>
Oskarżenia wobec papieża Jana Pawła II
17 sierpnia 2005
Dyplomacja izraelska, która w ostatnich
dniach ostro zaatakowała papieża Benedykta XVI, tym razem wymierzyła
swoje działa w osobę niedawno zmarłego Jana Pawła II. Strona izraelska
oskarża Papieża - Polaka, iż w czasie swego pontyfikatu nie wyrażał
zdecydowanego sprzeciwu wobec aktów terroryzmu, których ofiarami
byli mieszkańcy Izraela.
Watykan na powyższe zarzuty odpowiedział jednoznacznie, że ogólnie
dostępne dokumenty świadczą dobitnie, że takie oskarżenia są pozbawione
jakichkolwiek podstaw. W rzeczywistości papież Jan Paweł II bardzo
często przy różnych okazjach wyrażał swoją opinię tak w odniesieniu
do Państwa izraelskiego i jego niezbywalnych praw, jak również
obowiązków Izraela w stosunku do Palestyńczyków. Papież Jan Paweł
II z całą mocą podkreślał, że przemoc i terroryzm nie doprowadzą
do prawdziwego pokoju.
Nota watykańska przytacza ponadto niektóre wystąpienia papieskie,
w których Jan Paweł II potępia przemoc wymierzoną w ludność cywilną
oraz staje w obronie Państwa izraelskiego i jego prawa do życia
w bezpieczeństwie i pokoju. W tych kwestiach Ojciec Święty zabierał
głos z okazji spotkań z Korpusem Dyplomatycznym 12 stycznia 1979
roku i 16 stycznia 1982 roku. Podobnie podczas modlitwy Anioł
Pański, 4 kwietnia 1982 roku Papież wyraził swoje rozgoryczenie
z powodu bolesnych wydarzeń, które miały miejsce na Zachodnim
Brzegu Jordanu. Również na audiencji generalnej, 15 września 1982
roku Jan Paweł II usilnie prosił, aby obydwie strony konfliktu
odrzuciły wszelkie formy walki zbrojnej, a niektóre z nich - jak
to określił Papież - "w przeszłości były szczególnie okrutne
i nieludzkie".
Watykan przypomniał również słowa z Listu Apostolskiego
"Redemptionis Anno" z 20 kwietnia 1984 roku, w którym
Papież napisał: "Dla ludu żydowskiego, który żyje w Państwie
Izrael i który przechowuje w tej ziemi tak cenne świadectwa swej
historii i wiary, prośmy o pożądane bezpieczeństwo i należny spokój,
który jest niezaprzeczalnym prawem każdego narodu oraz warunkiem
do życia i postępu każdego społeczeństwa". Te same słowa
Ojciec Święty powtórzył podczas spotkań z żydowskimi wspólnotami
z Miami (11 września 1987 r.) i z Wiednia (24 czerwca 1988 r.),
do których jeszcze dodał, że "pamięć o Shoah znaczy także
przeciwstawiać się wszelkiemu podsycaniu do przemocy oraz z cierpliwością
i stałością popierać i promować każdy zalążek wolności i pokoju".
Wśród wielu interwencji papieskich wymienionych
w nocie watykańskiej jest również ta z 10 października 1990 roku,
kiedy Jan Paweł II, odnosząc się do aktów przemocy w Jerozolimie,
powiedział, że wobec nich "nie można pozostać obojętnym i
nie potępić ich".
Zdecydowanym głosem, 12 stycznia 1991 roku Jan
Paweł II wołał, że "trzeba uznać, iż pewne ugrupowania palestyńskie,
pragnąc rozgłosu, wybrały metody, które są nie do zaakceptowania
i godne potępienia". Trzeba też - mówił Papież - "zagwarantować
Państwu izraelskiemu sprawiedliwe warunki bezpieczeństwa".
Jan Paweł II powtórzył to stanowisko 15 stycznia
1994 roku i jeszcze rok później, 9 stycznia 1995 roku, kiedy wyraził
życzenie, aby dialog wziął górę nad ekstremizmem. Wezwał również,
aby w Ziemi Świętej "pokój nie był pisany krwią, lecz rozumem
i sercem". Kilka dni od powtórzenia tych słów, czyli 22 stycznia
tego samego roku, Papież ubolewał i potępił akty terrorystyczne
dokonane w Netanya. Wówczas też wyraził nadzieję, ażeby wszyscy
dostrzegli to zło i zrozumieli, że uciekanie się do przemocy prowadzi
donikąd. Przejęty dogłębnie zamachem na targowisku w Jerozolimie,
który miał miejsce 30 lipca 1997 roku Jan Paweł II przekazał swoje
przesłanie rzecznikowi prasowemu, w którym zadeklarował, że Stolica
Apostolska ubolewa nad ślepą przemocą, która w sposób bezkarny
sieje śmierć. Tego rodzaju aktami nie buduje się pokoju. Ojciec
Święty wiele razy przypominał, że przemoc rodzi wyłącznie przemoc.
Ponadto nota watykańska głosi, że "papież
Jan Paweł II wobec milionów ludzi, podczas orędzi «Urbi et
Orbi» w licznych przemówieniach wygłoszonych w Kurii Rzymskiej,
katechezach, w czasie spotkań z delegacjami żydowskimi potępiał
w sposób jednoznaczny terroryzm wymierzony przeciwko mieszkańcom
Ziemi Świętej. Przypominając również o niezbywalnych prawach Narodu
palestyńskiego Ojciec Święty wielokrotnie i w sposób niedwuznaczny
piętnował i odrzucał metody przemocy, które w aktach terrorystycznych
sieją zbrodnie wśród ludności cywilnej w Izraelu, a tym samym
stanowią przeszkodzę w podjęciu przez roztropne siły polityczne
inicjatyw pokojowych w ostatnim pięcioleciu".
Nota watykańska kończy się stwierdzeniem: "ze
zdumieniem należy ubolewać, że nie zauważa się faktu, iż w ciągu
26 lat papież Jan Paweł II wielokrotnie podnosił głos i ubolewał
nad dramatyczną sytuacją w Ziemi Świętej, potępiał każdy akt terroryzmu
oraz odwoływał się do ludzkich uczuć i wzywał do pokoju. Twierdzenia,
które przeczą prawdzie historycznej mogą pomagać tylko tym, którzy
podżegają do wrogości i konfliktów i z całą pewnością nie przyczyniają
się do polepszenia sytuacji".
(opr. pak)
Powrót do aktualności >>>
Kampania medialna przeciwko Benedyktowi XVI
4 sierpnia 2005
Międzynarodowa agencja informacyjna "AsiaNews"
podała do wiadomości, że izraelski minister spraw zagranicznych
Ariel Cohen rozesłał do redakcji izraelskich dzienników instrukcję,
aby rozpocząć ostry atak medialny na osobę papieża Benedykta XVI.
Te poczynania ministra określono jako "gwałtowne i niskie".
Przyczyną takiej reakcji przedstawiciela rządu izraelskiego był
fakt, że Ojciec Święty podczas modlitwy "Anioł Pański"
w niedzielę 24 lipca br. pominął Izrael przy wyliczaniu państw,
które gnębi plaga terroryzmu (Egipt, Turcja, Irak i Wielka Brytania).
W opinii ministra Cohena chodzi o samowolne i niemoralne wyłączenie
jego państwa spośród krajów dotkniętych terroryzmem, co sankcjonuje
ataki na cywilów żydowskich. Zarzuty izraelskiego MSZ zostały
przedstawione nuncjuszowi w Izraelu bp Pietro Sambi'emu. W tekście
noty protestacyjnej można przeczytać: "Roszczenia papieża
do tego, że nic się nie stało, wzmacniają ekstremistów, sprzeciwiających
się pokojowi i osłabiają umiarkowane frakcje. Od tego nowego papieża...
oczekiwaliśmy innego postępowania, przede wszystkim w czterdziestolecie
ogłoszenia deklaracji [soborowej] Nostra Aetate".
Obserwatorzy uznali, że jest to największy i najostrzejszy atak
na żyjącego papieża od 57 lat historii państwa izraelskiego. Rzecznik
prasowy Stolicy Apostolskiej Joaquin Navarro Valls odpowiedział
pisemnie na zarzuty strony izraelskiej. "Zadziwia fakt -
głosi komunikat Watykanu - że tak w tak dowolny sposób zniekształcono
intencję Ojca Świętego, mimo tego, iż są dobrze znane liczne wypowiedzi
Kościoła, Magisterium i samego Benedykta XVI odnośnie do potępienia
każdej formy terroryzmu, skądkolwiek on pochodzi i przeciwko jakiejkolwiek
osobie się zwraca". Navarro Valls zauważa, że wypowiedź papieska
"odnosi się bezpośrednio do ataków [terrorystycznych] z ostatnich
dni". Rzecznik Watykanu wyjaśnia, że "także tragiczny
atak w Natanyi wchodzi w zakres ogólnego potępienia terroryzmu".
Izrael oczekuje że Ojciec Święty w specjalnej deklaracji lub wypowiedzi
potępi atak terrorystyczny w Natanyi, "w podobny sposób,
jak to uczynił w przypadku innych aktów terroru".
(opr. cmp)
Powrót do aktualności >>>
Komunikat z obrad dwustronnej komisji żydowsko - katolickiej
w Jerozolimie
4 sierpnia 2005
W dniach 26-28 czerwca 2005 roku w Jerozolimie
po raz piąty zebrali się przedstawiciele komisji watykańskiej
do spraw dialogu z judaizmem i reprezentanci wielkiego rabinatu
Izraela. W skład delegacji katolickiej wchodzili m.in.: kardynałowie
Jorge Mejía i George Cottier oraz nuncjusz apostolski w Izraelu
arcybiskup Pietro Sambi i rezydujący w Nazarecie biskup Giacinto-Boulos
Marcuzzo. Obrady przebiegały w przyjaznej i serdecznej atmosferze.
Rozpoczynając wspólne obrady przypomniano epokowe znaczenie kroków
podjętych przez zmarłego papieża Jana Pawła II dla pojednania
żydowsko - chrześcijańskiego. To właśnie z inicjatywy poprzedniego
Ojca Świętego powołano do życia żydowsko - katolicką komisję dwustronną.
Temat spotkania jerozolimskiego to "Relacje pomiędzy władzą
duchowną a cywilną w tradycji hebrajskiej i chrześcijańskiej".
Obrady zamknięto podpisaniem komunikatu końcowego, podsumowującego
spotkanie. Przedstawiciele judaizmu i Kościoła katolickiego rozpoczęli
od wizji biblijnej i roli spełnianej w Starym Testamencie przez
królów, proroków i kapłanów. Podkreślono, że zasady biblijne ukazują,
wartości religijne mają podstawowe znaczenie dla życia jednostki
i społeczności. Władza świecka winna starać się o dobro wspólne.
W tym kontekście podkreślono wartość demokracji i potrzebę obrony
przed niekontrolowanym liberalizmem, zamkniętym na wartości kulturowe
i moralne różnych tradycji religijnych. Członkowie obu delegacji
przypomnieli, że wolność religijna powinna być zagwarantowana
wszystkim bez wyjątku, a stosunki państwo - wspólnoty religijne
powinny bazować na zasadzie wzajemności i współpracy. Prawa odwołujące
się do zasad religijnych są uzasadnione, pod warunkiem, że nie
pogwałcają praw człowieka i są z nimi zgodne. Dla przyszłości
wspólnot religijnych jest ważne dawanie świadectwa, przede wszystkim
w odniesieniu do młodych ludzi, korzystając również z najnowocześniejszych
środków społecznego przekazu. Dyskusja panelowa skoncentrowała
się nad odpowiedzialnością poszczególnych rządów za zapewnienie
poszanowania praw wszystkich wspólnot religijnych. Specjalną uwagę
zwrócono na sytuację chrześcijan w Ziemi Świętej, jak również
na potrzeby wspólnot żydowskich na świecie. Równość społeczna
i polityczna nie powinna osłabiać tożsamości poszczególnych grup
wyznaniowych i religijnych.
(cmp)
Powrót do aktualności >>>
Miód z Pustyni Judzkiej
Na fali odkrywania i rewaloryzacji produktów lokalnych zrodziła
się inicjatywa promocji "miodu z Pustyni Judzkiej", którego pozyskiwaniem
od wieków zajmowali się chrześcijanie palestyńscy. Włoskie stowarzyszenie
"Kultywujmy pokój" opracowało projekt współpracy międzynarodowej
w dziedzinie pszczelarstwa w Ziemi Świętej. Ma on na celu stworzenie
nowych miejsc pracy i zahamowania emigracji chrześcijan z Bliskiego
Wschodu.
Promocja "miodu z Pustyni Judzkiej" odwołuje się do
motywów biblijnych. Miód bowiem był typowym produktem Ziemi Obiecanej
(por. Rdz 43,11). Biblijne określenie Palestyny to ziemia, "która
opływa w mleko i miód" (Wj 3,8). Miodem pochodzącym z Pustyni
Judzkiej żywili się prorocy i biblijni królowie. Produkt ten należał
do ubogiej diety Jana Chrzciciela. O Zbawcy prorok Izajasza przepowiadał:
"Oto Panna pocznie i porodzi Syna i nazwie Go imieniem Emanuel.
Śmietanę i miód spożywać będzie" (Iz 7,14-15). Miód spożywali
także mnisi chrześcijańscy, którzy w IV-VII wieku zamieszkiwali
Pustynię Judzką. Obecnie miód o niepowtarzalnym smaku pozyskuje
się w miejscowości Taybeh (Ewangeliczne Efraim). To jedna z najstarszych
miejscowości w Ziemi Świętej, gdzie ślady osadnictwa sięgają 5
tysięcy lat wstecz. Taybeh położone jest 30 km od Jerozolimy na
terytorium Autonomii Palestyńskiej. Od Ammanu, stolicy Jordanii,
dzieli tę miejscowość 60 km. Ludność Taybeh liczy 1400 osób i
w całości jest chrześcijańska, zarówno katolicka, jak i prawosławna.
Z tej palestyńskiej miejscowości wywodzi się grupa około 10 tysięcy
chrześcijan, którzy z powodów politycznych i ekonomicznych wyemigrowali
do wielu zakątków świata. Pozostający w rodzinnych stronach mieszkańcy
Taybeh trudnią się rolnictwem, rzemiosłem i coraz częściej pracują
w usługach lub oświacie. Pszczelarstwem od pięciu pokoleń zajmuje
się jedna z chrześcijańskich rodzin arabskich, a tajniki pozyskiwania
miodu przekazywane są z pokolenia na pokolenie. Z uli w Taybeh
rocznie otrzymuje się około dwóch ton miodu. Pasieki znajdują
się na wysokości 900 m. n.p.m. Pszczoły są szczególnie aktywne
od maja do października. Od listopada do końca kwietnie ze względu
na chłód i opady deszczu, ule przewożone są w rejony Pustyni Judzkiej,
która w porze deszczowej pokrywa się dywanem kwiatów i ziół. Palestyńskie
pszczoły nie są mniej pracowite od swoich sióstr z innych rejonów
świata. W czasie jednego lotu każda odwiedza przeciętnie od 100
do 1000 kwiatów. Pszczoły nie gardzą słodkimi wydzielinami z gałęzi
krzewów i drzew. Arabscy pszczelarze używają prostych narzędzi
sprzed wieków i zdają się nieufni wobec zdobyczy nowoczesnych
technologii. "Miód z Pustyni Judzkiej" jest wielokwiatowy,
a swój niepowtarzalny skład zawdzięcza nektarowi ze specyficznych
ziół rosnących wyłącznie w tamtym rejonie Bliskiego Wschodu (okolice
Jerycha i Dolina Jordanu), wolnego od zanieczyszczeń środowiska.
Arabowie z okolic Taybeh od wieków spożywają bursztynowy miód,
którym słodzą potrawy, oryginalne wyroby cukiernicze i napoje.
(cmp)
Powrót do aktualności >>>
Biskup pomocniczy patriarchatu Jerozolimy odszedł do
Pana
23 czerwca 2005 roku, w benedyktyńskim klasztorze
w Abu Ghosz, zmarł o. Jean-Baptiste Gurion OSB - biskup pomocniczy
dla katolickiej wspólnoty mówiącej po hebrajsku w Izraelu. Zmarły
miał 71 lat (38 kapłaństwa i 2 sakry biskupiej). Pogrzeb Ojca
Biskupa odbył się 28 czerwca 2005 roku o godz. 16.00 w benedyktyńskim
kościele w Abu Ghosz.
Jean-Baptiste Gourion urodził się 24 października 1934 roku w
Oranie na terytorium dzisiejszej Algierii. Studiował nauki przyrodnicze
i medycynę na Uniwersytecie Paryskim. Gourion przyjął chrzest
w Wielkanoc 1958 roku w opactwie Bec (Francja). W trzy lata później
wstąpił do tego opactwa, a w 1967 roku otrzymał święcenia kapłańskie.
Kolejna ważna data to marzec 1976 roku, kiedy o. Jean-Baptiste
z dwoma innymi współbraćmi udał się do opactwa w Abu Ghosz, w
celu odnowy życia monastycznego tzw. "gałęzi oliwetańskiej"
(z Góry Oliwnej) zakonu benedyktyńskiego. W 1987 klasztor ten
został prioratem, a kapituła benedyktyńska obrała o. Gouriona
pierwszym przeorem. Od 1990 roku pełnił on również funkcję przewodniczącego
"Oeuvre Saint-Jacques" ("Dzieło świętego Jakuba
Apostoła"). W 1999 roku klasztor w Abu Ghosz został wyniesiony
do rangi opactwa, którym zarządzał Gurion. Łaciński Patriarcha
Jerozolimy pobłogosławił nowe opactwo w uroczystość św. Benedykta
- 11 lipca 1999 roku. Biskup Jean-Baptiste Gourion otrzymał jako
tytularną siedzibę Liddę.
Pasterz Kościoła hebrajskiego i pierwszy oficjalny biskup dla
tej wspólnoty na terenie Izraela przypominał, że chrześcijaństwo
to wspólnota. Jeśli jednak dochodzi do podziałów to jest to sprzeczność
sama w sobie. W Kościele nikomu nie zabrania się modlitwy we własnym
języku i w najbardziej odpowiedni dla niego sposób. Język liturgii
i modlitwy, a tym bardziej przynależność narodowa i identyfikacja
z określonym państwem nie powinny być czynnikami stanowiącymi
o różnicach i stawiającymi przeszkody. O wspólnocie jerozolimskiej
mówi się jako o "Kościele - matce". Macierzyństwo Kościoła
jest powszechne, obejmując wszystkich bez różnicy, albo właściwie
nie istnieje.
Powrót do aktualności
>>>
Organizacja Kirche in Not o sytuacji chrześcijan w Ziemi
Świętej
Dramatyczną sytuację chrześcijan w Palestynie opisuje
raport organizacji charytatywnej Kirche in Not ("Pomoc Kościołowi
w Potrzebie"). Specjalna delegacja przybyła na teren Bliskiego
Wschodu, by przekonać się o rzeczywistych potrzebach miejscowych
chrześcijan. Arabscy chrześcijanie, jak stwierdza raport, poddani
są wyjątkowej presji, a ich faktyczna obecność może zredukować
się do zera. Według statystyk sporządzonych przez Kirche in Not
liczba chrześcijan na terenie Ziemi Świętej ograniczona jest do
150 tys. "Chrześcijanie doświadczają wszelkiego rodzaju szykan
i dyskryminacji w szkołach, w miejscach pracy i w społeczności
izraelskiej".
Na terytoriach palestyńskich, gdzie przeważa islam, chrześcijanie
traktowani są podejrzliwie, a ich głównym problemem jest bezrobocie
i brak perspektyw na normalne życie. "Głos chrześcijan jest
coraz słabiej słyszalny" - podkreśla raport. Przez kolejne
dekady "sukcesywnie zmniejszała się liczba wiernych Kościołów
chrześcijańskich... z 20% do 2%. Społeczeństwo palestyńskie uległo
głębokim przekształceniom z powodu masowej imigracji ludności
muzułmańskiej i emigrowanie chrześcijan (ponad 4000 tys. arabskich
chrześcijan żyje za granicą)". Raport cytuje opinię Kustosza
Ziemi Świętej o. Pierbattisty Pizzaballa, franciszkanina: "Mieszkańcy
Zachodu (Europy) wydają się nie mieć świadomości, że tutaj są
jeszcze chrześcijanie potrzebujący ich pomocy".
Trudności chrześcijan żyjących na terytorium Bliskiego Wschodu
ilustrują przykłady dwóch miejscowości: Magharu i Betlejem. Miasteczko
Maghar w Górnej Galilei zamieszkuje 18 tys. ludzi. Połowę mieszkańców
stanowią druzowie, natomiast 35 % to muzułmanie, a 15 % stanowią
chrześcijanie - katolicy obrządku melchickiego (bizantyjskiego).
Na początku br. bojówki druzyjskie zaatakowały melchickich chrześcijan
niszcząc ich domy, sklepy i samochody, aż w końcu starano się
podpalić miejscowy kościół. Napad druzów na chrześcijan izraelska
policja określiła mianem "pogromu". "Przemoc, której
doświadczyli chrześcijanie w Magharze, powtarza się w wielu miejscach
Izraela" - podkreślają obserwatorzy z Kirche in Not.
Natomiast Betlejem praktycznie znika za ośmiometrowym «murem
bezpieczeństwa» wzniesionym przez rząd izraelski". 60
tys. chrześcijan z miasta Narodzenia Chrystusa patrzy z niepokojem
w przyszłość: "wybuch drugiego powstania palestyńskiego (intifady)
oznaczał katastrofę dla handlu (pamiątkami)". Nawet ożywienie
ruchu pielgrzymkowego nie polepszyło sytuacji: "Mur ogranicza
liczbę turystów nawiedzających Betlejem", którzy nie decydują
się na nocleg lub posiłek w tym palestyńskim mieście. "W
ciągu ćwierćwiecza liczba chrześcijan w Betlejem zmniejszyła się
o połowę; dziś tylko co dziesiąty jego mieszkaniec jest chrześcijaninem".
Sondaże przeprowadzone wśród młodych chrześcijan palestyńskich
mówią, że aż 75% bez namysłu opuściłoby swoją ojczyznę.
Biskupi europejscy przypominali niejednokrotnie, że bracia w
Chrystusie zamieszkujący na Bliskim Wschodzie powinni być wspierani
modlitwą i pomocą materialną. Natomiast odradzające się pielgrzymki
do miejsc świętych stanowią wspaniałą okazję do lepszego zapoznania
się z sytuacją tamtejszych wspólnot chrześcijańskich i okazywania
im solidarności. Chrześcijanie z Betlejem postanowili wykonać
różańce z drzewa oliwkowego dla wszystkich uczestników tegorocznego
Światowego Dnia Młodzieży w Kolonii. Jest to inicjatywa wspierana
przez organizację Kirche in Not.
(cmp)
Powrót do aktualności
>>>
|